Wydawca: Eisenwald Tonschmiede

Tak się składa, że lubię tych Niemców. Nie biją może oni rekordów popularności, nawet jak na podziemie, ale wszystkie dotychczasowe wyziewy Total Hate pokazują, że to kapela z potencjałem. I w zasadzie często do nich wracam. Czy podobnie będzie z nowym albumem?

Bawarczycy na „Throne Behind a Black Veil” zamieścili czterdzieści dwie minuty czystego black metalu. Nie znajdziecie tutaj ani krzty naleciałości z innych gatunków. Od początku do końca można mówić o chemicznie niezanieczyszczonym metalu czerni. Zespół odwołuje się do sceny szwedzkiej w postaci wczesnych płyt Marduk, odrobinę Enthroned, ale ja tu na przykład słyszę sporo inspiracji choćby muzyką Deus Mortem czy Thunderbolt. W dźwiękach generowanych na tym albumie ta nienawiść, którą nawet wzięli sobie na sztandary, jest faktycznie słyszalna.

Wydaje mi się jednak, że Total Hate zwolniło odrobinę, przynajmniej w porównaniu do wcześniejszych materiałów. Niektóre kawałki są odrobinę bardziej majestatyczne, gdzieś tam się wkrada marszowe tempo, ale podskórnie słuchacz i tak wie, że ten spokój jest tylko pozorny – że za chwilę albo dwie Niemcy rozpędzą znów swoją machinerię. I faktycznie tak się dzieje – kolejna fala wściekłości wylewa się z głośników. Zresztą, czuć ją niezależnie od aktualnego tempa i za to właśnie cenię sobie Total Hate. W odróżnieniu od wielu black metalowych kapel nie czuję u Niemców żadnych fałszywych nut, tak w muzyce jak i w podejściu do kwestii ideologicznych.

Dlatego też zdecydowanie zachęcam Was do obcowania z tą płytą, z tym klasycznym, nieskażonym niczym black metalem. Płomień dawnych lat wciąż tutaj płonie.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Psychopath
2. Decline of Human Life – Part II
3. Thou Shalt Kill (Killing Spree Unleashed)
4. Raven Wings & Witchcraft Spells
5. His Throne Behind a Black Veil
6. Death Raid Apocalypse
7. Lunatic Beast
8. Venomed Seed
Oracle
19433 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Fvneral Fvkk „Indecent Idols”Recenzje

Fvneral Fvkk „Indecent Idols”

OracleOracle20 października 2026
Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026

Skomentuj