Wydawca: Caligari Records
Pamiętacie śmianie z black metalowych zespołów, które robiły sobie sesje na przykład w lesie albo w górach, podłączający się do dziupli albo sopla? No to w podobny sposób urzekło mnie Undeath.
Oni bowiem poprzypinali się do nagrobków. Nie powiem, sesja ładna. I pewnie byłbym bardziej złośliwy, gdyby za tą sesją niewiele szło. Szczęśliwie szesnastominutowe demo „Sentinent Autolysis” spełniło pokładane w nim nadzieje. A skąd te nadzieje? Bo wydało ich Caligari Records, których bardzo cenię i jak dotąd nie przejechałem się na tym labelu. Wracając jednak do muzyki – Undeath zmieszało na nim jakby dwie gałęzie death metalu. Mamy tutaj bowiem sporo inspiracji chaotyczną na pozór muzyką Incantation – szalone wyścigi gitar, bulgotliwy wokal czy też niekiedy mocno mulące riffy. Swoje robią też świdrujące solówki – przechodzą przez uszy jak wiertło ustawione na wysokie obroty. Z drugiej strony Undeath nie stronią od świetnych, motorycznych riffów a’la Bolt Thrower. Choć te drugie są tutaj w mniejszości, są jednakże wyraźnie słyszalne. Całość brzmi bardzo mięsiście, ale zarazem cuchnąco – coś jak ochłap mocno nadgnitej, ale będącej jeszcze w jednym kawałku, martwej tkanki. Ja to kupuję i wpieprzam ze smakiem.
A jako że to już druga demówka zespołu wydana w tym roku, liczę rychło na jakiś debiut. Albo chociaż kolejne demo. Już czuję ten gryzący w oczy swąd rozkładu. Mniam.
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | Enhancing the Dead | ||
| 2. | Phantasmal Festering | ||
| 3. | Grave Osmosis | ||
| 4. | Pursued Then Consumed |




