Wydawca: World Terror Committee
Jeden z bardziej oryginalnych zespołów międzynarodowej sceny black metalowej wydał kilka dni temu swój debiutancki album. A dookoła cisza, bo ludzie mają zapchane uszy gównem serwowanym im przez reklamy. Również w podziemiu.
Adaestuo, bo o nich mowa, to ansambl zawiązany między muzykami Sargeist, Nightrbinger oraz Hekte Zaren, odpowiadającą tutaj za wokale. Od nich byle co nie mogło wyjść. Każdy kto zapoznał się z debiutancką Epką, wie na ile stać ten zespół. A ja teraz powiem Wam coś, co może niektórych zaskoczy „Krew za Krew” jest jeszcze lepsza. Przekaz Adaestuo jest niezwykle ekstremalny, kojarzy mi się z czarną ścianą dźwięku (i proszę tego nie brać za określenie pejoratywne), która bądź eksploduje cząsteczkami nienawiści we wszystkie strony świata. Ekstremalny black metal w który nie ma miejsca na ludzkie uczucia, niszczący wszystko w zasięgu słuchu i wzroku. W większości mamy tutaj szybkie tempo, ale zdarzają się i zimne, powolne, ponure utwory czy momenty – wskażę na „Death Transition” jako najlepszy przykład. Między utworami powstawiano natomiast niepokojące ambientowe przerywniki, z głosem Hekte Zaren. Nie wiem, skąd ta kobieta bierze w sobie tyle nienawiści, ale jej głos jest czymś niepowtarzalnym na black metalowej scenie w ogóle i stanowi równie ważny filar muzyki Adaestuo co reszta instrumentów. Cały koncept Adaestuo znajdujący się na „Krew za Krew” jest , jak na moje ucho, do końca przemyślanym, bez jednego przypadkowego dźwięku, w którym wszystko ma swoje miejsce i czas.
Dla mnie jest to jedna z lepszych płyt w tym roku w ogóle. I podejrzewam, że do końca roku już nic lepszego nie usłyszę. Natomiast ci z Was, którzy brandzlują się jakimiś gównami, olewając debiut Adaestuo… A szkoda mi nawet na Was słów.
Ocena: 10/10
Tracklist:
| 1. | Red Moon | ||
| 2. | Transcendental | ||
| 3. | Monument | ||
| 4. | Subterranean Fire | ||
| 5. | Death Transition | ||
| 6. | Escaine | ||
| 7. | Shadow Pilgrimage | ||
| 8. | Krew Za Krew | ||
| 9. | Hurmeen Tahrima |





„Natomiast ci z Was, którzy brandzlują się jakimiś gównami, olewając debiut Adaestuo…”
Dlaczego recenzenci nigdy nie podają nazw kapel?
„Natomiast ci z Was, którzy brandzlują się jakimiś gównami, olewając debiut Adaestuo…”
Dlaczego recenzenci nigdy nie podają nazw kapel