Wydawca: Ketzer Records
Ależ zapachniało surowym ścierwem! A to za sprawą nowej hordy Asura z Trollech, który postanowił uprawiać kult diabła pod postacią nowego projektu o nazwie Grondhaat.
Materiał pod tytułem „Humanity – The Flesh For Satan´s Pigs” zawiera siedem numerów prymitywnego do granic możliwości surowego i prostackiego Black Metalu, który zasadniczo może przypaść do gustu wielbicielom krwistych schabowych z kapustą hehe. Nic nowego na tym krążku nie ma, prostactwo dźwięków bije z każdej strony, minimum formy a i treści nie za wiele. No w zasadzie dokładnie taki powinien być Raw Black Metal. A żeby być bardziej precyzyjnym to Czesi dokładnie definiują gatunek muzyczny, w którym się obracają, jako „MINIMALISTIC FUCKING RAW BLACK METAL!” Nie sposób się nie zgodzić hehehe. Słychać tu echa Darkthrone czy Beherit (cover odegrany zajebiście) i innych mistrzów prostoty i pierdolnięcia zarazem. Czuć na tej płycie szatańskiego rock ‘n‘rolla i punkowy klimat. Doskonale do całości pasują wokale: opętańcze, skowyczące, wrzeszczące, bulgoczące i szatan wie jakie jeszcze. Jak by jeszcze brzmienie było bardziej zjebane to w tym przypadku bym się bardziej cieszył, bo byłaby to zajebista podziemna garażowa produkcja, a tak to trochę za czytelne jest i za klarowne. Jak bród i smród to na całej lini. Po co piękne brzmienie, jak ma być syf?
Generalnie takich płyt wyszło już mnóstwo i pewnie jeszcze więcej się pojawi w przyszłości, bo moda na oldschool ’owe granie ma się bardzo dobrze. Ale co z tego, jak przy słuchaniu morda się cieszy od ucha do ucha, a i piwo smakuje lepiej.
Ocena: 7/10
Tracklist:
- Fucking Slaves
- Humanity – The Flesh For Satan´s Pigs
- The Last Dawn Of Human Race
- The Gate Of Nanna
- Incantations Of Dark Gates
- The Blackest Blasphemy
- All Bullets Of War




