Wydawca: Temple Of Darkness Records

I znów owocny efekt wymiany. Tym razem jest to debiutancki krążek fińskiej kapeli Cemetery Winds. Gdy tylko krążek u mnie wylądował rzuciłem okiem na okładkę próbując odgadnąć w jakim stylu będzie ów zespół grał. Pierwsze skojarzenie…

… i nie było wcale tak daleko od tego co słyszymy w rzeczywistości na „Unholy Ascensions”. Cemetery Winds to w zasadzie projekt jednego muzyka, którego wokalnie wsparli wokaliści Solothus i Nashorn. Natomiast mózgiem kapeli jest J. Lukka, który chyba dość często zasłuchuje się w Dissection. Tak, pierwszym moim skojarzeniem jeśli chodzi o front cover, potwierdzonym zresztą przez muzykę jest właśnie kapela Jona. Nie stroniące od melodii, ale mimo wszystko dość agresywne black/death metalowe granie, o nawet podobnym brzmieniu. Nie twierdzę, że to zarzut, bynajmniej – zwłaszcza że Cemetery Winds nie jest kalką tamtego zespołu, bo tu i tam przebijają się echa na przykład Edge of Sanity. Generalnie Cemetery Winds opiera się o szwedzką szkołę grania, cholernie popularną te niecałe ćwierć wieku temu. Różnicą mogą być (to znaczy na pewno są) wokale. W przypadku Cemetery Winds są głębsze, bardziej bulgotliwe – słychać innymi słowy, że zespół wywodzi się z Finlandii, widać mają tam coś w wodzie lub powietrzu co wpływa na barwę growlu. Ale źle to nie wypada, nadaje trochę więcej brutalności tej muzyce – jak dla mnie na plus. Zresztą, słucham sobie „Unholy Ascensions” już któryś raz z rzędu dzisiejszego dnia i nie nudzi mnie, a to najlepsza rekomendacja.

W związku z tym mogę szczerze pochwalić ten debiut. Nie wiem jak z dostępnością w Polsce, możecie po prostu napisać do zespołu albo wytwórni – zawieść się nie powinniście.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Dormant Darkness  
2. Realm of the Open Tombs  
3. Into the Breathless Slumber  
4. When Death Descends  
5. Burials After Midnight  
6. The Storm of Impious Wrath  
7. Unholy Ascensions / Outro
Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj