Trafiło mi się do recenzji najnowsze dzieło Dormant Dissident z Zielonej Góry. Moja pierwsza reakcja była mniej więcej taka: ała. A to po rzucie okiem na okładkę.

No cóż, okładka jaka jest każdy widzi – zalatuje kiczem. A jak jeszcze sobie przeczytałem, że kapela obraca się w klimatach heavy, power i thrash to już się zlękłem nie na żarty. No ale, nie ma letko, pomyślałem i odpaliłem „Knightmares”. I powiem tak – Dormant Dissident popełnia wszystkie błędy, jakie popełniać może młody zespół heavy metalowy i to od nich zacznę. Wrzuca kiczowatą okładkę, robi sobie trochę obciachową sesję zdjęciową. Ponadto na płytę upycha tyle materiału ile ma w danym momencie i wychodzi z tego niemal godzina. Przerabia jeden numer na wersję z orkiestracjami. Na siłę stara się napisać jakiś balladowy numer, choć chyba muszą zdawać sobie sprawę z tego, że nie jest on dobry. No i kurde, czasem kradną riffy („Dormant Dissident” gdzie chyba głuchy usłyszy „Fear of the Dark”), albo na siłę wydłużają utwory – panowie, heavy metalowy wałek nie musi trwać ośmiu minut, gdzie przez trzy minuty powtarzany jest refren… Minusy wymienione, ale są i plusy. Część numerów ma potencjał, wpada w ucho i źle się ich nie słucha. Kapela ma jak na moje ucho wysokie umiejętności muzyczne, ma dobre pomysły na swoje kawałki, zwłaszcza tam gdzie po prostu zapieprzają ze zgrabniutkim heavy/US power metalem. Z tej płyty można by wykroić trzy kawałki i wyszła by niezła EPka. Ale wszystkiego jest za dużo, ja mam dość po kilku przesłuchaniach a i do samego końca trudno wytrzymać. Efekt jest taki, że „Knightmares” to całkowicie przeciętny album.

Z drugiej strony – chłopaki, taki Scream Maker jest kurwa całkowicie przeciętny, a ponoć gra wyprzedane stadiony w Chinach, więc przyłbice w górę… Szansa jest.

Ocena: 5/10

Oracle
19423 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj