Wydawca: Thrashing Madness Productions
Diakon!!! Ooooostatni diakon! Oooostatni diakoooon! – tak proszę państwa, wznowienie materiałów stołecznego Exorcist właśnie stało się faktem. I na to czekałem i pewnie nie tylko ja.
Różne są zespoły, niektóre zasłużyły na status legendy, inne raczej nie, a jeszcze inne na sto procent nie. Ale Exorcist to legenda bezapelacyjna. No i nareszcie doczekali się wypuszczenia swoich demówek na kompakcie, a to nie mogło nastąpić nigdzie indziej jak w Thrashing Madness Productions. No to lecimy – całość zaczyna się od „Voices from the Grave”. Trzeszczy, pierdzi, ale moc czuć tu niezaprzeczalnie. Speed/thrash kłujący w uszy zardzewiałymi gwoźdzmi, a każdy z tych czterech numerów to klasyk sam w sobie – „Sabat Czarownic” czy „Ostatni Diakon” – nie widzę lepiej, nie słyszę lepiej. Potem dostajemy rok młodsze demo – „After the North Winds”. No już wszystko brzmi trochę lepiej, choć cały czas mamy tu surowy thrash z końca lat osiemdziesiątych. W uszy rzuca się od razu zmiana na staowisku wokalisty – czy lepsza? Zdania są podzielone, ja tam zawsze lubiłem ten rozwrzeszczany głos Butchera, ale i BeerBear ma to coś. Muzyka też już trochę mniej prymitywna, a i teksty anglojęzyczne. Na tej kompilacji poza dwiema demówkami mamy jeszcze instrumentalny reh z dwoma numerami do ich niewydanego demo „Tutenchamon” – wciąż przypalany speed/thrash metal kłania się w pas, brzmi to naprawdę dobrze i aż szkoda, że nie mamy tu żadnych wokali. A potem jeszcze jeden bonus – koncert z Thrash Camp. Jaka szkoda, że miałem wtedy tsy latka… No ale nic to, nie moja wina, że rodzice byli najpewniej nieśmiali, hehe… Jak to w Thrashing Madness Productions bywa, do wspaniałej muzyki dołożyli multum zdjęć, skanów, przedruków… I notki kilku person z ówczesnej jak i dzisiejszej sceny – miło wśród nich znaleźć swoje nazwisko. Ale i bez tego poleciłbym ten materiał każdemu, kto jest zakochany w polskim prawdziwym metalu…
Brać, nie pytać tylko brać. Zajebista wspominka dla jednych, a lekcja dla drugich. Co najlepsze – Exorcist dalej działa i radzi sobie całkiem nieźle…
Tracklist:





