aaWydawca: Comatose Music

Ja pierdzielę, uwierzycie, że minęło osiem lat odkąd zrecenzowałem wcześniejszy krążek Atrocious Abnormality. To mi uświadamia, jak ten czas zapierdala i ile dobrych płyt zdążyłem Wam przez ten okres polecić, hehe…

Dziś polecam jeszcze jedną. Właśnie od Atrocius Abnormality. Nie wiem, czy w ogóle kojarzycie tę nazwę, bo możliwe, że część z Was jeszcze nie słuchała metalu, gdy ukazywało się „Echoes of the Rotting”, hehe. Druga płyta kapeli z USA będzie dostępna natomiast za jakieś dwa miesiące i tak po prawdzie – muzycznie niewiele się różni od debiutu. To bardzo fajny brurtalny death metal, gdzie nie ma specjalnego przekombinowania z riffami, z szybkościami i tak dalej. A przynajmniej mi pasuje takie rozwiązanie, bo mnie nie nudzą pokazywaniem, jacy to nie są zajebiści technicznie i tak dalej. „Formed in Disgust” to dobra, porządna rzeźnia, obywająca się bez tych przymiotów. To znaczy – one są, ale nie denerwują. Dostajemy po prostu sowity wpierdol mocno zbasowanym brutal death metalem, wokal bulgotliwie kwiczy nam do uszka i ogólnie jest fajno. Atrocious Abnormality nie nagrało może niczego, bez czego nie wyobrażałbym swojej kolekcji, ale też nie jest to żaden średniak. Wiadomo, na karierę w stylu Suffocation już może być trochę późno, ale maniacy brutalnej sieczki w typowo amerykańskim stylu będą ukontentowani tym co znajdzie się na „Formed in Disgust”. Choć o ile kojarzę, to jedynki słuchałem z większą przyjemnością… A może po prostu młodszy byłem i wszystko mnie bardziej jarało?

Tak czy siak – ten album skierowany jest do konkretnego odbiorcy. Takiego co to na śniadanie kaszanka, na obiad flaczki i krwisty stek, a na kolację to wszystko razem plus krwawą merry.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Failed Apocalypse  
2. Exterminate the Apostles  
3. Storm of Ash  
4. Erotic Tales of Disembowelment  
5. Formed in Disgust  
6. Bound for Damnation  
7. The Inevitable Undoing  
8. Echoes of the Rotting  
9. Incestry

 

Oracle
19433 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Fvneral Fvkk „Indecent Idols”Recenzje

Fvneral Fvkk „Indecent Idols”

OracleOracle20 października 2026
Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026

Skomentuj