Wydawca: Comatose Music
Cztery lata się opierdalali Turcy zanim wydali „Reign of Ungodly Creation”, ale ku uciesze maniaków death metalowego wygaru krążek już jest.
Trzydzieści siedem minut, które zawarli na tej płycie to inaczej trzydzieści siedem minut pełne pojebanych szybkości i połamanych riffów. Pierwsze co mnie rozłożyło to perkusista, bo nie mogłem od razu uwierzyć, że człowiek może nakurwiać blasty z taką szybkością. Naprawdę, myślałem, że to automat – może i przez to, że perkusja brzmi bardzo sucho, werbel sobie robi stuk-puk na kurewsko szybkich obrotach, a gitarzyści starają się dogonić perkusistę. Decimation prze do przodu i po sobie pozostawia tylko trupy. A przynajmniej trupy tych, którzy w takiej muzyce siedzą, bo jak ktoś raczej się rozkoszuje w doom/death metalu to nic mu po „Reign of Ungodly Creation”. No bo i tak naprawdę to trzeci krążek Turków wpisuje się idealnie w ten schemat, jak i w narybek Comatose Music. Jednym słowem – techniczny death metal, porządny i dosadny w sowim przekazie. Tradycyjny świniakowaty z lekka growl musi tu być, bo inaczej by nie było. Nie jest totalnie zeświniony, więc ja go przełykam.
Nowy album Decimation nie wpłynie oczywiście na zmianę moich gustów i rozkochanie mnie w tym gatunku. Ale taki napierdol nie jest zły. Solidna płyta.
Ocena: 7/10
Tracklist:




