Okazuje się, że Chorwacja poza pięknymi kobietami ma do zaoferowania czasem coś jeszcze, trzeba tylko sięgnąć do podziemia. Wtedy może się okazać, że tkwi tam i brzydota.
Bo taki Cidium zdecydowanie nie należy do zespołów, które grają ładną muzykę. „Izvrnuta Liturgija” to ich trzecie demo – dla mnie to natomiast pierwszy kontakt z tym hordem, więc nie wiem, czy można mówić w tym przypadku o jakimś postępie. W ogóle, postęp w muzyce, która inspirowana jest zespołami pokroju Beherit, Black Witchery, Archgoat to taki trochę paradoks. Cidium po prostu przykurwia nam prosto w oczy krucyfiksem wraz z każdym kolejnym numerem z tej demówki. Szybkie tempa, w jakich obraca się zespół intensyfikują poczucie wszędobylskiego prymitywizmu, które z kolei będzie poczuciem prawdziwym. Twórca Cidium stawia bowiem na prostotę i dobrze na tym wychodzi. Prostota ta w szczególności dotyczy kompozycji, ale również produkcji, bo „Izvrnuta Liturgija” brzmi surowo. Fajnie też wcisnął sample z mszy, jak widać (a raczej słychać) to gówno wszędzie brzmi tak samo, hehe…
Chorwacki one man band nie wyróżnia się jednak ponad inne zespoły tego sortu, ale i nie zaniża im poziomu. Nagrał niezłe demo, więc chętnie posłucham kolejnych wydawnictw Cidium.
Ocena: 7/10
Tracklist:






Jeden z tych gości ma ksywę Bogojeb 😀 Musowo trzeba będzie ich obadać.