Necrodeath The 7 Deadly SinsWydawca: Scarlet Records

Fajnie jest czasem dostać thrash metalową płytę zespołu, którego muzycy nie mają łącznie sześćdziesięciu lat, a całość brzmi niezaprzeczalnie lepiej niż w przypadku wielu zespołów młodej fali.

I nie mówię w tym miejscu o Slayer. Ale o kapeli, która zaczynała w podobnym okresie – włoskim Necrodeath. Nie wiem, która to już płyta zespołu, bo mają ich sporo na koncie. A krążek cieszy i oko (goła baba na okładce!!!) i ucho – ostry thrash metal, lekko podczerniany. Co ciekawe, nie brzmi oldschool’owo ani zbyt modernistycznie. Na „The Seven Deadly Sins” udało się kapeli złapać balans pomiędzy nowym a starym, wycisnąć zeń agresję, brutalność, witalność. Serio, bardzo dawno nie słyszałem tak dobrej, nowej thrash metalowej płyty. Ciekawią mnie z drugiej strony mieszane wokale – raz angielskojęzyczne, raz włoskojęzyczne. Ale powiem Wam, że język Dantego sprawdza się w przypadku muzyki Necrodeath. Kapela cały czas ma pomysł jak zagrać, żeby nie zanudzić słuchacza, co się chwali, bo tak między nami (czyli mną i tysiącami czytelników, hehe) powiem Wam że sporo starych kapel mimo że nagrywa dobre albumy to jakoś nie może odnaleźć się w dzisiejszych metalowych realiach. Włosi pokazują, że wystarczy trzymać się sprawdzonych patentów i zawsze spróbować dołożyć coś co przykuje uwagę słuchacza – i voila! Mamy dobry krążek. Mało tego – to jedno z lepszych wydawnictw Scarlet Records, które zazwyczaj wydaje gotyckie szmiry.

Nie wiem, jak tam znajomość Necrodeath wśród thrash metalowców, zwłaszcza tych -20. Ja tam im polecam Necrodeath w miejsce kolejnej kalki Bonded By Blood.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Sloth  
2. Lust  
3. Envy  
4. Pride  
5. Wrath  
6. Gluttony  
7. Greed  
8. Thanatoid  
9. Graveyard of the Innocents
Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj