Grinding

 

Kontakt: Concatenation

Nie była to płyta pierwszej potrzeby, która by od razu wylądowała w odtwarzaczu ciesząc moje ucho. Po prawdzie, przykurzyła się ona nieco, bo zawsze było coś bardziej odpowiedniego do słuchania. Obowiązek jest jednak obowiązkiem.

 

Concatenation prezentuje tę odmianę mocnego grania z którą mi prywatnie niespecjalnie po drodze. Zdarzało mi się słyszeć kapele w obrębie tego gatunku, robiące muzykę będącą słodkim lepem na mroczne wampirele. Mógłbym rzecz jasna napisać też tak o dźwiękach Concatenation, ale tego nie zrobię. Powodem wcale nie jest to, że ich jest pięciu, są więksi ode mnie i patrzą jakby chcieli mi spuścić wpierdol. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, że te trzy utwory jakie dane nam tutaj słyszeć są w sumie całkiem dla mnie przyswajalne. Ten ich death/thrashowy konglomerat dźwięków w którym zdecydowanie bardziej czuje ducha nowego pojmowania obu gatunków nie jest ani za słodki, ani z drugiej strony specjalnie brudny. Jest taki pośrodku. Kawałki są chwytliwe (np. tytułowy), można sobie śpiewać pod prysznicem, ale z drugiej strony mają na tyle ciężaru, by sąsiedzi nie uznali nas za homosiów. Niby tylko trzy utwory, ale sporo się tutaj dzieje w warstwie muzycznej i to uznaję za zdecydowany plus tego materiału. Podoba mi się sekcja rytmiczna. Kolejny plus, to czas trwania. Niespełna 12 minut, to dokładnie tyle, ile jestem w stanie wytrzymać bez kręcenia nosem, takich muzycznych wygibasów. Brzmi to co prawda, jakbym już gdzieś słyszał, ale nie wydaje mi się, żeby Concatenation miał z tym specjalny problem. Nie czytałem ich pamiętniczków, więc i też nie wiem co tam jest ich najskrytszym marzeniem. Jeśli kupa hajsu i koncerty na stadionach, to obawiam się, że mogą się zawieść. Gdybym jednak chcieli po prostu pograć dla kumpli i napić się za free piwa, to specjalnie większej przeszkody nie widzę. Dla każdego ponoć jest nisza.

Ostatnio cały czas wystawiam swoją ulubioną ocenę, to dzisiaj dodam połówkę. Z Płocka co prawda daleko, ale strzeżonego…

Ocena: 6.5/10

Tracklist:

01. Grinding my soul
02. Before
03. Outnumbered

 

Ef
4729 tekstów

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026

Skomentuj