Wydawca: Memento Mori
Są wytwórnie, które są marką samą w sobie, nawet jeśli nie jest to jakiś jebany Nuclear Blast Records czy inne Century Media. Zresztą w odróżnieniu od nich, od razu wiadomo, co kryje się pod daną nazwą sygnowaną znaczkiem na przykład takiego Memento Mori.
Hiszpański label specjalizuje się w death metalu specyficznej, oldschool’owej maści. Taki też jest nowy album Decomposed. Kapela pochodzi ze Szwecji i wierzcie mi lub nie – słychać to na „Devouring” dość wyraźnie. Nie jest to jakiś hołd na zasadzie kalki, jednak wpływy Entombed czy Grave są tu słyszalne bez większego wysiłku. Fajnie to wszystko wypada i jest zdecydowanie smakowitym kąskiem dla maniaków metalu śmierci. Decomposed raz przyspieszy, raz zwolni, a kiedy indziej zwolni jeszcze bardziej – czyli tak jak to w klasycznych death metalowych krążkach bywa. Album jest równy i solidny, ale chwilami trochę zbyt monotonny – wszystko jest w porządku niby, ale nie nazwałbym go bardzo dobrym na przykład. Decomposed po prostu wpisuje się w całą gamę młodych death metalowych kapel, które grają dobrze, wydają niezłe krążki i gdzieś tam sobie egzystują. Doskonale się sprawdzają jako supporty dla większych i bardziej uznanych kapel i produkują płyty, które lądują w moim odtwarzaczu jedna za drugą – mimo że brzmi to może gorzko, ja jestem z tego stanu rzeczy zadowolony. Porządnego metalu śmierci nigdy za wiele.
Dobra jest ta płyta – tylko dobra co prawda, ale podejrzewam, że dla totalnie oddanych czcicieli Szwecji jest to wystarczająca nota
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Devouring | ||
| 2. | Bloodsoaked Disarray | ||
| 3. | Abysmal Descent | ||
| 4. | Voices of Endless Decay | ||
| 5. | Boiling Blood | ||
| 6. | Ode to the End | ||
| 7. | From the Darkness | ||
| 8. | Decomposition |




