Wydawca: Dark Omens Productions / Eastside Productions
Wysłać bezrobotnemu do recenzji depresyjny black metal to jak dać mu żyletkę i powiedzieć – „wiesz jak tego użyć”. No ale taki już mój los.
Dostał mi się bowiem debiutancki krążek Tiil Sum – hordy z Mrągowa. Krążek ma tytuł „In Articulo Mortis”, a teksty, znajdujące się na nim – co oczywiste – do wesołych nie należą. Ale to nie akurat Demiurg – alfa i omega kapeli – je pisał, a różni poeci polscy, więc jakby ktoś chciał nadrobić zaległości, to ma okazję. Muzycznie zaś – no też nie jest wesoło. Z wolna snujący się, smutny black metal. Ale dobrze wyprodukowany, nie trzeba się więc domyślać dźwięków, co częste w tej stylistyce. I co najważniejsze – Legion, który gościnnie robi tu wokalizy nie piszczy, jakby zajebał po ciemku małym palcem u nogi w krzesło – tego nie znoszę. Wokal jest dość czysty, więc jak ktoś chce to nawet i tych wierszy się na pamięć nauczy. Ale szczerze i bardziej serio, „In Articulo Mortis” może się podobać – dbają tu o to, by słuchacz był przybity, ale nie uśpiony. Na przykład taki przerywnik w postaci „Płacz mój żałobny” – prosty motyw, jakieś kruki, wrony i dzwon – niby nic, ale wypada bardzo dobrze.
Tiil Sum postarało się, by słuchacz chciał wracać do ich muzyki. Może niezbyt często (chyba, że jest to muzyka wybitnie w kręgu jego zainteresowań), ale jednak jest taka możliwość. Ja z niej pewnie skorzystam.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Nadchodzi Noc | ||
| 2. | Opłyń mnie, ciemny lesie | ||
| 3. | … | ||
| 4. | Płacz mój żałobny | ||
| 5. | W ciemności | ||
| 6. | Turpizm |




