Tak się złożyło, że reckę zacząłem pisać dzień po 13 grudnia. Wiadomo, że ta data kojarzyć się może z dwiema rzeczami. Jednym z Wojtkiem, innym z Chuckiem.
Dlaczego taki wstęp? Bo muzykom Collision kojarzy się zapewne z tym drugim. „We Are Dust In The Centre Of Existence” (swoją drogą, wypuścić płytę z błędem w tytule na okładce… Ostatni przypadek jaki znam to chyba był Kat, hehe) to jeden wielki hołd dla twórczości Death i trzeba być głuchym, by tego nie słyszeć. Utwory idealnie kopiują styl Chucka, a jak mi ktoś napisze, że Collision nikogo nie kopiuje, to go śmiechem zabiję. Ale nie przeszkadza mi to, fajnie się słucha debiutu Świdniczan – jak ma się inaczej słuchać, skoro lubię Death? Oczywiście mówimy tu nie o oldschoolowym Death z trzech pierwszych krążków, a raczej o ostatnich wcieleniach tego zespołu – przestrzenne, mocno progresywne kompozycje, ale jednak potrafią przyłoić. Z papuci to mnie nie wyrywa, ani nie oblewam się herbatką z wrażenia, ale doceniam kunszt Collision, bo ładnie panowie jadą pod oczywistą kapelę. Inna sprawa, że nie wiem, na ile przyjemności starczy mi obcowanie z tym dźwiękami i czy nie przesiądę się wkrótce po prostu na „Human” czy „Individual Thought Patterns”, ale w razie czego, gdyby tych krążków nie było pod ręką – „We Are Dust In The Centre Of Existence” zawsze może się przydać.
Dobra pozycja, całkowicie odtwórcza, ale to nic. Zainteresować się tym zespołem nie zaszkodzi.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Blessed Is the Thought | ||
| 2. | Parasite of Progress | ||
| 3. | Created to Recall | ||
| 4. | Inmprison | ||
| 5. | Collision | ||
| 6. | Loss of Faith | ||
| 7. | Death as a Man | ||
| 8. | Congenital Selfishness | ||
| 9. | We Are Dust in the Centre of Existence |





