Wydawca: Invictus Productions
Jakimś cudem w Seattle uchowali się ludzie, którzy w dupie mają grunge. Wolą nakurwiać metal – staromodny, dobry metal.
Mówię z tego miejsca o Slutvomit i ich debiutanckiej płycie, która nosi tytuł „Swarming Darkness”. Debiut składa się z jedenastu kawałków – a w nich macie wszystko, co w metalu powinno się podobać metalowcom starej daty. Mamy więc trochę melodii zaczerpniętych z surowego heavy metalu, mamy mrok z pierwszych black metalowych produkcji, mamy szaleństwo raczkującego death metalu i nieokrzesane barbarzyństwo brazylijskiej szkoły. Wszystko dokładnie wymieszane, przenikające się i stanowiące jedną całość – metal. Slutvomit nie bawi się w szufladkowanie swojej muzyki, gra ją w sposób nieznający barier, a jedynie przemoc i agresję. Jest grupa zespołów, które właśnie grają w taki sposób – obskurny, surowy, oldskulowy, tak jak i jest grupa osób, które nie łykają niczego innego ponad takie właśnie granie. I ja je rozumiem i po części podzielam ich pogląd. Na początku Slutvomit kręciło się u mnie bardzo często, z czasem jednak rzadziej – źle nie jest, ale jakoś pierwszy zachwyt opadł i trochę bardziej na chłodno dochodzę do wniosku, że „Swarming Darkness” jest krążkiem dobrym – i tylko dobrym. Nie jest bardzo dobrym, wolę jednak posłuchać bądź to oryginałów, bądź to zespołów, które te kotlety odgrzewają lepiej. Slutvomit robi to przyzwoicie – tylko albo aż, w zależności, czego oczekujecie od zespołu ich pokroju.
Ja oczekiwałem dobrego, metalowego uderzenia w starym, dobrym, metalowym stylu. Takie też na mnie spadło. Krążek, który spokojnie kilka razy może zakręcić się w odtwarzaczach maniaków metalu w najszczerszej formie.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Swarming Darkness | ||
| 2. | Downward Falling Christ | ||
| 3. | Lucifer Unbound | ||
| 4. | Bombing the Chapel | ||
| 5. | Morbid Priest (Of Hell) | ||
| 6. | Poservore | ||
| 7. | Necrovoyeur | ||
| 8. | Servants of Satan | ||
| 9. | Eden Ablaze | ||
| 10. | Incendiary Rape |




