Różne koalicje się zawiązują, jedne dziwią mniej, inne bardziej. Ta jest jednak zdecydowanie dobrze dobrana. Zaprowadzi rządy czarciej ręki.
Moloch Letalis i Hate Them All przypieczętowali umowę koalicyjną wychylając czarę śmierci. A co zostało – podzielili się z nami. Moloch Letalis zaprezentował tutaj cztery numery osadzone w black / death metalowym stylu. Cechuje je faktyczny zapach siarki – są agresywne i dosadne. Więcej tutaj pierwiastków black metalowych, ale przyprawionych bezpośredniością zamierzchłego death metalu. Kopią po dupie i to strasznie. Zwłaszcza jak Moloch Letalis zwolni i zacznie wiercić powoli, acz dosadnie, jak w takim „Necronomicon”. Zdecydowanie, ci sygnatariusze paktu koalicyjnego ciała nie dają. Druga strona (umownie oczywiście, bo wydane to jest na płycie CD) to już pole działań Hate Them All. Ich akurat niedawno recenzowałem, mimo tego, że „Czara Śmierci” ukazała się wcześniej niż split ze Slav. Dobra, bo pomieszam. Hate Them All to black metal, czasem hellhameryzujący, czasem pędzący bardziej black / thrash metalowo, a w odsłonie z „Czary Śmierci” – zahacza nawet o punkową motorykę („Son Of Hell”) i kojarzy mi się wówczas z kapelami typu Barbatos czy Drunken Bastards nawet. Ich muzyka jest bardzo brudna i nie wpisuje się w black metal rozumiany przez młodzież jako łatwy i przyjemny, z wampiryczną otoczką. Muzyka Hate Them All naznaczona jest raczej alkoholem i przemocą niczym gęba posła Wiplera oraz prostotą niczym tok rozumowania posłanki Wróbel. I ja taki black metal łykam. Na pohybel wiadomo komu.
Nie powiem Wam, która część splitu mi się bardziej podobać, bo trudno mi się zdecydować, zwłaszcza, że poziom jest równy. Niby krążek jest limitowany, ale myślę, że dla zainteresowanych starczy.
Ocena: 7/10
Tracklist:





