Bilskirnir Wotan RedivivusWydawca: Darker Than Black Records

„Wotan Redivivus” to nie pierwsze wydawnictwo sygnowane nazwą Bilskirnir, lecz pierwsze z którym się spotykam. Jestę pozerę.

Z drugiej strony nie siedzę głęboko w narodowosocjalistycznym black metalu, więc nie muszę znać wszystkiego, nawet jeśli działa od 1996 roku, czyli dokładnie tak jak ten niemiecki jednoosobowy hord. Nie mam porównania do żadnych wcześniejszych materiałów, powiem Wam po prostu więc co słychać na czwartym dużym krążku Bilskirnir. Oczywiście – jest to black metal, prosty, niemal prymitywny w swojej formie. I dość klasyczny. Surowy w brzmieniu. Kojarzący się z wczesnymi black metalowymi produkcjami, jak Burzum czy Graveland na przykład. Przynajmniej mi gdzieś tam w podświadomości pobrzmiewają te nazwy. Pomimo że to granie jest straszliwie oklepane, to słucha się tego całkiem bezproblemowo, a takich numerów jak numer tytułowy nawet przyjemnie – wolny, z pagan metalowymi elementami. Chociaż lepiej słucha mi się tych numerów nieco szybszych, rytmicznych i prostych, w których można na upartego doszukiwać się wpływów Hellhammer nawet – jak w otwierającym płytę „Siegsonne”. Bo już taki „Vorväter” trwający siedem i pół minuty lekko przynudza. Zdecydowanie lepszy jest następujący po nim „Söhne Muspells”, z lekko punkowym pulsem w tle. Właśnie Bilskirnir cechuje taki trochę rozstrzał na tej płycie – mamy tu numery żywsze, a dla mnie osobiście – lepsze, mamy też kawałki wolniejsze, które już mi się tak bardzo nie podobają, szczerze mówiąc.

Ale wyciągając średnią – jest to solidna płyta. Nie wybija się niczym szczególnym, ale maniacy black metalu będą mieli na czym ucho zawiesić.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Siegsonne  
2. Never Dying Light  
3. Blood and Spirit  
4. Wotan Redivivus  
5. Der Wolkenwanderer  
6. Vorväter  
7. Söhne Muspells  
8. Muspellheim  
9. As This World Ends  
10. Der Raben Heimkehr
Oracle
19433 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Fvneral Fvkk „Indecent Idols”Recenzje

Fvneral Fvkk „Indecent Idols”

OracleOracle20 października 2026
Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026

Skomentuj