Dawno już nie maiłem fajnej promówki z Hiszpanii na szczęście wziął i se wydał debiut „Prehuman” niejaki Onirophagus i postanowił uszczęśliwić nim mnie.
Jestem naprawdę zaskoczony poziomem Death/Doom znajdującym się na tej płycie – naprawdę solidne, gęste granie niepozbawione też melodii. Ale tym razem ta melodia nie przeszkadza. Dodaje raczej przestrzeni i sprawia, że nawet najdłuższe utwory na tej płycie nie nudzą i nie męczą. Czuć też w tym graniu spory luz. Mają Hiszpanie naprawdę zajebisty pomysł na muzykę. Szczególnie fajne prezentuje się tu wokal: głęboki i kończący każdą linijkę tekstu świńskim chrumknięciem hehe. Ciekawie też zorganizowana jest płyta, jako całość: mamy mianowicie trzy długie numery, po czym jest odpoczynek w postaci krótkiego przerywnika instrumentalnego i dalej kolejna porcja wałkowań czaszki sączy się z głośników. Dobre rozwiązanie: rozbija płytę na dwa bardziej przejrzyste fragmenty poza tym bez wciskania pauzy można się wyskoczyć odlać hehe.
Myślę, że zachęciłem do przetestowania debiutu Onirophagus. Dla mnie jest to płyta bardzo dobra i na pewno będę do niej wracał. Odświeżone oblicze Doom/Death – coś w tym chyba jest….
Ocena 8/10
Tracklist:
| 1. | Baikal | ||
| 2. | Discordia | ||
| 3. | Feverish | ||
| 4. | Aeger | ||
| 5. | Nocebo | ||
| 6. | Nyarlathotep | ||
| 7. | Ceremonial Swamp |





