Wydawca: Violent Journey Records
Lubię miłe zaskoczenia, a przyznam, że nic takiego nie zwiastowało. No bo ja już dość spory czas temu zacząłem do pewnego sortu muzyki podchodzić na zasadzie „dobra, dawaj, odsłuchamy, opiszemy i następny”.
A mówię o thrash metalu oczywiście. Jak dostałem promo Aratic pomyślałem, że będzie kiepsko. Kiepska okładka, kiepska nazwa, kiepski tytuł. Wszystko co mogło być na nie – było. Ale włączyłem i – zdziwienie. Aratic umie przypierdolić. Ich thrash metal zmieszany jest bowiem z punkową prostotą i chyba właśnie w tym leży clu sukcesu. Nie ma oparcia się tylko na utartych wzorcach z Bay Area czy Zagłębia Ruhry, bowiem Finowie dają nam naprawdę sporą dawkę punk rockowej wulgarności, pod postacią takich strzałów jak otwierający całość „Residents of Evil”, czy najlepszy na krążku „I Am The Night”. Duża zasługa tu w kwestii wokalów Henriego, bo charakteryzuje się on dość surową barwą, by nie powiedzieć – nieokrzesaniem. Ale w taki niegłupi sposób, hehe. Oczywiście nie jest to krążek, który odmienił moje życie, ale zauważyłem, że wracam do niego dość często i nie chodzi tu o recenzencką powinność. Ma to po prostu dawkę energii, która przekazywana jest mi w dobry, konkretny i bezpośredni sposób. I szczerze, aż chciałoby się wskoczyć w jakiś młyn i ponapierdalać.
Aratic nagrało po prostu ni stąd ni zowąd dobry thrash metalowy krążek, do którego postanowili dorzucić coś więcej. Opłaciło się im, bo mi się spodobało.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Residents Of Evil | ||
| 2. | Satan’s Witnesses | ||
| 3. | I Am The Night | ||
| 4. | Ninth Gate | ||
| 5. | Destructing The Light | ||
| 6. | Shrooms | ||
| 7. | Puritanist Of The Black Light | ||
| 8. | Lobotomy Christianus | ||
| 9. | To The Early Grave |




