Wydawca: Hells Headbangers Records
Sprawa ma się tak – pomimo długiego stażu, jakoś nie miałem sposobności zapoznać się z twórczością Denial Of God. Dopiero ich najnowsza produkcja trafiła w moje łapska. I mam mieszane uczucia.
Bo słyszałem sporo dobrych słów o Duńczykach, które jednak nie do końca znalazły odbicie w muzyce na „Death and the Beyond”. Wiedziałem, że należy spodziewać się mieszanki wpływów Kinga Diamonda (zapewne zespół już nie może o tym słuchać) i black metalu. I taką dostałem i chwilami słucha się jej bardzo przyjemnie, a chwilami nuży jak cholera. A ma ku temu sposobność, bo kawałki Denial Of God należą raczej do długich, dochodzących i do dziesięciu minut, a przy tym nie usłyszycie tutaj jakiś zawrotnych szybkości. Mamy tu za to dużo melodii – nie gejowatych, po prostu melodii, które chwilami zaciekawią, a chwilami uśpią. Fajnie na przykład robi się w „The Cursed Chamber” albo „Bones Turns to Dust” . niestety, w wielu momentach po prostu powieki lecą nam w dół, niczym gilotyny, odcinając skutecznie nasz kontakt z tą muzyką… ja doskonale rozumiem, o co chodzi zespołowi, gdy tworzy takie posępne, przepełnione horrorem utwory, jednakże – w większości przypadków muzyka z „Death and the Beyond” do mnie nie trafia, zwolnienia nie wprowadzają dla mnie elementów grozy, a jedynie – jak już wspomniałem – nużą. Szkoda, bo naprawdę nastawiałem się na coś lepszego.
Mimo wszystko nie zrażajcie się do produkcji Denial Of God, może będziecie względem niej bardziej wyrozumiali. Mnie niestety nie ruszyła. Choć momenty są.
Ocena: 6,5/10
Tracklist:
| 1. | Veni Spiritus | ||
| 2. | Funeral | ||
| 3. | Behind the Coffin’s Lid | ||
| 4. | The Cursed Chamber | ||
| 5. | Bones Turn to Dust | ||
| 6. | Black Dethe | ||
| 7. | Spectral Lights | ||
| 8. | Pendulum Swings |




