Wydawca: Nuclear War Now! Productions
Do masy wydawnictw sygnowanych logiem Abigail doszło kolejne – „The Lord Of Satan”. Tym razem nie jest to jednak nic nowego, a kilka odgrzanych kotletów.
Dlaczego tak brzydko powiedziałem o tej kultowej w pewnych kręgach kapeli? A bo na niniejszej płytce znalazły się kawałki z wczesnego okresu Abigail, mianowicie z numery ze splitu z Funeral Winds, z siódemki „Desecrating From A Blackened Sky” i z siódemki „Confound Eternal”. Jadymy więc od początku, czyli numerów ze splitu – pięć kawałków, z dość chropowatym brzmieniem. Nie brzmi to źle, cały ten materiał ma odczuwalny rock’n’roll’owy sznyt, ale równie silnie słychać tu inspiracje norweską falą (brzmienie przypomina mi Mayhem i „Deathcrush”). W sumie, słucha się tego przyjemnie, choć chwilami pewne rozwiązania melodyjne powodują lekki uśmiech na ustach, jak w przypadku „We Shall Not Await The Dawn”. Całość kończy się klawiszowym outrem, może nie najwyższych lotów, ale też nie najgorszym. Kolejne pięć utworów wyjętych zostało ze starszej o rok od poprzedniego wydawnictwa siódemeczki „Desecrating From A Blackened Sky”. Na niej akurat Abigail jest jeszcze czysto black metalowym aktem i raczej na próżno szukać tu thrash metalowych inklinacji. Jedynie szybki, agresywny i stosunkowo prosty black metal w stylu dwójki i trójki Darkthrone czy Burzum. No, może „Mephistopheles” ma w sobie coś z Sodom… Po nim następuje klawiszowy przerywnik, podobny do tego z wcześniejszego materiału. Niezły to materiał, ale chyba opisywany wcześniej podobał mi się bardziej. Natomiast dwa ostatnie kawałki to utwory nagrane w 1995 roku na siedmiocalówkę – znany już „Mephistopheles” oraz tytułowy „Confound Eternal”. Ten materiał również jest całkiem przyjemny w odsłuchu, podobnie jak inne kawałki z „The Lord Of Satan”, dość prosty i bezpośredni. I jest to jedyny materiał na tym cedeku nagrany w trzy osoby – reszta została nagrana przez Yosuyukiego w pojedynkę. I równocześnie jest to chyba najlepszy z materiałów tutaj zamieszczonych. Black/thrash w bardzo surowej odsłonie – świetnie się tego słucha!
Cóż, na pewno znajdą się osobnicy, którzy podobnie jak ja, dotychczas nie znali tych pozycji w dyskografii Abigail. Mają teraz szansę na uzupełnienie swojej muzycznej edukacji – jeśli nieobcy jest im surowy black metal z elementami thrash’u, powinni być usatysfakcjonowani.
Tracklist:




