Wydawca: Darkness Shall Rise Productions
Surowy uliczny metal dla ludu – czym według Was zajmuje się Tubal Cain? No nie wiem, czy wpadlibyście na faktyczną niszę, nawet gdybyście mieli więcej niż jedną szansę. Sam bym też pewnie nie wpadł.
Amerykanie robią bowiem wszystko, by odpowiedź nie była jednoznaczna. Black metalowym, surowym brzmieniem opakowali mnogość inspiracji, z czego olbrzymia część to pochodna lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Bardzo wyraźnie w muzyce Tubal Cain słyszę bowiem inspiracje Thin Lizzy – który to już zespół, który stwierdził że twórcy „Jailbreak”. Posłuchajcie sobie gitar w takim „Night of the Hawkwitch” – nie możecie tego tam nie usłyszeć. Jeśli chodzi o hard rocka myślę, że Scorpions też tutaj są trochę winni. Sporo tutaj również heavy metalu z lat osiemdziesiątych, szczególnie wczesnych nagrań Kinga Diamonda, ale też odniesień do Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu – Angel Witch na ten przykład. Do tego wokal Kristine przypomina mi barwę Nicole Lee ze Znöwhite. A ja bardzo lubię jej głos, więc w przypadku Tubal Cain uważam to akurat za plus. I tak jak wspomniałem – nad wszystkim unosi się black metalowy feeling, jednak nie spodziewajcie się po tym krążku ultraortodoksyjnego podejścia.
I wszystko fajnie, tylko po wielu, wielu odsłuchach, cały czas jeszcze brakuje jakiegoś elementu, który sprawi, że polubimy się z „Slime Abyss” na zabój – tak jak powinniśmy w przypadku muzyki o takim charakterze. Bo generalnie przy takich inspiracjach powinienem chcieć kręcić tym krążkiem dzień i noc. Nie do końca tak jest. Jest dobrze, ta płyta jest ciekawa, niemniej jednak to jeszcze nie to, czego oczekuję od Tubal Cain. Mają dobre pomysły, czerpią garściami z klasyki i ja wierzę, że na kolejnej płycie skopią mi dupsko niemiłosiernie. Póki co jest dobrze i solidnie, ale niewiele ponad to.
Powracając do pytania z pierwszego akapitu – nie do końca wiem w dalszym ciągu, skąd ten uliczny metal dla ludu w tym kontekście. Ale może kolejne wydawnictwa naświetlą mi tę kwestię lepiej. Póki co – zachęcam do zapoznania się, jeśli się odbijecie, myślę że warto spróbować przy kolejnej płycie. Takie mam przeczucie.





