Wydawca: Sound Age  

Projekt kompletnie mi do tej pory nie znany. Funkcjonuje sobie na Białorusi i postanowił (nie wiem skąd nas wynalazł) zaistnieć na łamach Kejosa. Tak szczerze powiedziawszy na meila odpisałem dość machinalnie i bez sprawdzenia kto zacz, ale jak się okazuje nie straciłem na tym.

 

Miłośnicy gitarowego hałasu są uprzejmie proszeni o opuszczenie sali. Ci, dla których metal to Szatan, krew, flaki, łańcuchy, siarka, śmierć, ciemność, brud, smród i ubóstwo są również proszeni u opuszczenie sali. Jeśli kultem otaczacie szybkość i prostotę, to w zasadzie też możecie iść na fajkę. Lutavierje moi drodzy gra folk metal, a tak przynajmniej twierdzi wyrocznia, czyli MA. Ustalmy , że moc i energię zamieniono tutaj przede wszystkim na melodyjność i lekkość. Linie gitary stały się bardziej tłem dla typowo „folkowych” instrumentów, których parę tu znajdziecie, oraz popisów wokalnych – głównie pań. Panowie oczywiście też się pokazują, ale oni podobnie jak wspomniana gitara, brzmią nieco jak tło. Nie znaczy to jednak, że nie są słyszalni. Zdecydowanie najlepiej wychodzą w kwestii wokalnej te partie, które odśpiewywane są chórem, wespół w zespół (utwór numer 6 przykładem najlepszym). To właśnie głos na tej płycie odgrywa główną rolę. Wracając na chwilę do muzyki – zdecydowanie więcej tutaj folku, niż metalu. Minusy? Cukierek muzyczny – dla wielu nie do przeskoczenia. Metal – to tutaj duża doza wyobraźni, niż kuźnia i snopy iskier. Utwory podobne do siebie. Dla kogo ta płyta? Dla fanów słowiańskiego pojmowania folk metalu, jeśli wiecie co mam na myśli. Reszta niech unika – dla swojego zdrowia.

 

Podoba mi się wydanie tej płyty. Proste, acz funkcjonalne. Grafika nie przyprawia o oczopląs a coś przekazuje. Zespół chyba chce uderzyć na zachód, skoro teksty są również w języku angielskim, he he. Niech tam sobie uderzają.

 

Ocena: 6.5/10

Tracklist:
01. З-пад Латыр-каменя
02. Клятва
03. В Диком поле
04. Ой, студено море
05. Вялес
06. Вясна
07. Спела жыта…
08. Рось
09. Падай, Ярыла!

 

Ef
4729 tekstów

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026

Skomentuj