Nie będę wymyślał tu przesadnie zapchanych homeryckimi porównaniami elaboratów. Zapraszam Was do przeczytania wywiadu z Underdark. Zespół z Przemyśla, który zamiesza na scenie ciężkiego grania. A dokładniej rzecz ujmując musi to zrobić.

Cześć chłopaki. Zacznę do bólu standardowo. 5 lat od powstania zespołu wydajecie pierwszą płytę. No co tak długo trzeba było czekać? No i właściwie skąd pomysł na Underdark, mało macie innych zespołów? Czy chcecie po prostu podbić statystykę mówiącą, że na każdego metalowca powinno przypadać półtora bandu w którym się udziela;].

Drizzt: Hej. Zróbmy trochę chronologicznego porządku 😉 5 lat temu powstał Underdark. Powstał od zera. Nie mieliśmy jeszcze jakiegokolwiek pomysłu na granie. Mieliśmy po 20 lat i głównie dla żartu i „funu” zaczęliśmy grac wspólnie muzykę. Wiesz, nie byliśmy świadomi tego co chcemy. Teraz gdybym wrócił sobie do tamtego okresu, z tym co wiem w tej chwili, to debiut wyszedłby najpóźniej w 2008r. Poza tym byliśmy bardzo blisko nagrania tej płyty wcześniej, ale wtedy pojawiły się kłopoty ze składem i tak temat „debiut” przesunął się w czasie.
Jeszcze jedna ważna sprawa. Jak zaczynaliśmy byliśmy zieloni chociażby w takich tematach jak technika gry na instrumentach, czy też sprzęt, więc to nie jest tak że oto grupa wyjadaczy (oczywiście w cudzysłowie) zakłada poboczny zespół.. Inne bandy pojawiły się 2,3 lata temu jak nauczyliśmy się „rzemiosła” przez próby, nagrywanie i koncerty w naszym macierzystym Under.

I kontynuując wątek z pierwszego pytania, czy już jasno możecie powiedzieć, że Underdark to zespół samodzielny, a nie projekt poboczny? Nie jest pewnego rodzaju odrzutem z tego co nie spodobało się innym muzyków, a fajnie było by to wydać gdzieś?;]

Drizzt: Underdark jest w 100% zespołem samodzielnym. Tak jak Ci napisałem wcześniej, tworzymy ten zespół a po części dzięki niemu i dzięki temu, co wspólnie robimy gramy też w innych zespołach. Wiesz Dyvan gra w Blacksnake, ja gram w Cryptic Tales i Sacrifer, ale najwięcej energii, pomysłów i siły poświęcamy na Under. Troszkę inaczej jest z Blasturbatorem, bo on chociażby nawet z racji zamieszkania więcej czasu spędza,
z Embironal, ale traktuje zarówno grę w Embrional jak i Underdark tak samo poważnie.

Spider: Kiedy zaczynaliśmy tą działalność gospodarczą to poświęciliśmy na jej cel co tylko się dało, nawet mój niewielki pokój posłużył za practice room, żeby dostać się do łóżka musiałem przepychać się między wzmacniaczami. Under był dla każdego z nas pierwszym poważnym i najważniejszym zespołem a nie zajęciem pobocznym.

Dobra, przejdźmy do samej płyty. No powiem Wam, namieszaliście. Określiłbym Waszą muzykę jako nieco trudną do przyswojenia tak od pierwszego przesłuchania i tu nasuwa mi się automatycznie pytanie. Skąd pomysł na taki sposób wyrażania się? Chcecie iść na przekór nieco obecnej modzie, na granie jednak prostych nut?

Drizzt: Powiem Ci, że Jestem coraz bardziej zaskoczony reakcjami na „In The Name of Chaos”. Ok, wiedziałem, że nasze utwory nie są szablonowe, że znajdziesz tam melodie albo rytmy których nie spotkasz na wielu płytach, ale jesteś kolejną osobą która twierdzi że nasza muzyka jest skomplikowana, trudna. Jako autor tej muzyki mam po prostu już pewnie spaczone zdanie na ten temat 🙂
Nie miałem na celu nagrać płyty, która będzie szła z, albo na przekór modzie. Takie coś mi nie odpowiada. Chciałem po prostu nagrać płytę, którą będzie można nazwać „kawał dobrego death metalu, ale taki „nieszablonowy”, „nietypowy”, który ma „to coś”. Po prostu chciałem żeby w tych kawałkach było coś co złapie za gardło. I jak? Wyszło tak jak chciałem/ chcieliśmy ?

Spider: Moim zdaniem chcieliśmy od początku grać death metal w starym dobrym stylu, takim jakim był on dla nas kiedy mieliśmy po naście lat, min. Deicide, Morbid Aniel itd.
Po pewnym, czasie zdaliśmy sobie jednak sprawę że musimy coś dołożyć aby ten album się wyróżniał w mniejszym lub większym stopniu odbiegał od przyjętego nurtu.

Gdzieś tam mi się obiło o uszy, że wkłada się Was w szufladkę „podobne do Vital Remains”. Ja osobiście jestem raczej przeciwnikiem takich porównań w przypadku debiutanckich krążków, tym bardziej, że to oczywiste, iż się na kimś zespół wzoruje. Nie oznacza to jednak, że trzeba od razu o tym trąbić. A co Wy na takie szufladkowanie zespołu?

Drizzt: To szufladkowanie było jest i będzie. Trudno. Też nie jestem tego zwolennikiem, szczególnie że ja w książeczce wprost przyznaję się na kim się wzorowałem. A co do porównania akurat z tym zespołem to po części tylko mogę się zgodzić. Vital (na ostatnich płytach) bo chyba o te płyty „porównywaczom” chodzi jak dla mnie gra albo bardzo szybko brutalnie albo melodyjnie na zwolnieniach. Właśnie te zwolnienia, grane na klasycznych harmoniach, napisane z zajebistym wyczuciem muzycznym, które wprowadzają taki specyficzny podniosły klimat, to jest coś, co lubię i świadomie albo podświadomie takie coś pojawiło się w Underdark.

Spider: Jeżeli chodzi o Vital to bez bicia przyznaje ze chcieliśmy aby wokale były Bentonowe, growl na screamie lub scream na growlu jak kto woli, może stąd te porównania.

Teraz poniekąd pytanie do Spidera. W podziękowaniach upraszczając mówisz, żeby Ci, którzy robią Wam negatywny PR się, hmm no pierdolili. Aż tak źle reagujecie na krytykę;]? Bądź co bądź jej konstruktywna odmiana, powinna jednak wpływać korzystnie na zespół. Chociaż jak rozumiem, mówisz pewnie o tych wszystkich internetowych wojownikach, którzy pod płaszczykiem anonimowości sieją fucki na lewo i prawo. I tak z ciekawości, spotkaliście kogoś takiego, kto odważyłby się Wam w twarz powiedzieć, że gracie chujowo?

Spider: Nie, z tym tekstem jest zupełnie inaczej. Ta wymowa nie odnosi się do „internetowych wojowników” jak ich nazwałeś. Powiem szczerze nie chwaląc się, że rzadko spotykaliśmy się z negatywnymi opiniami, w twarz również nam a przynajmniej mi nigdy nikt nie powiedział, że gramy „smenty”. Sprawa rozchodzi się o to, że przeważnie na albumie komuś dziękujesz za to, że się przyczynił do jego powstania itp. My na swojej drodze przez te 5 lat spotkaliśmy bardzo dużo życzliwych osób, którym to „thanx” bezdyskusyjnie się należy. Ale były także fałszywe postacie, które z pobudek osobistych do każdego z nas wieszały przysłowiowe psy na Underdark nie mając pojęcia o muzyce jaką prezentuje, coś na zasadzie pierdole ich bo Pająk mnie obraził albo „oni są wszyscy huje a ona największy” ; D
Reasumując ten FUCK skierowany jest do osób, które z czystej zawiści nam źle życzyły. Album zbiera bardzo dobre recenzje i to jest w tej chwili najważniejsze.

„In the name of Chaos w Polsce jak rozumiem zbiera pozytywne oceny. Za granicą z tego, co wiem, wydawać Was będzie (wydała) grecka Sleaszy Rider. Spodziewacie się czegoś konkretnego po tym labelu? Wielkiej sławy może Wam nie załatwią, ale liczycie, że zaistniejecie w świadomości tamtejszych fanów ciężkich dźwięków?

Drizzt: Tak, w Polsce nie usłyszeliśmy jeszcze jakiejś miażdżącej konstruktywnej krytyki oprócz tej, którą sami sobie serwujemy, po to żeby pisać lepsze utwory i lepsze płyty. Bardzo dużo dają nam pozytywne opinie ludzi którzy kupili nasza płytę … i się nie zawiedli, albo przyszli na koncert i wyszli zadowoleni.
Co do Sleaszy Rider to nie jest to oczywiście wytwórnia na miarę Nuclear Blast czy wytwórni typu „major”, ale wydanie debiutu na zachodzie, który będzie w dystrybucji na całym świecie (i to nie byle jakiej;), umowa na następną płytę to jest coś co w pełni spełnia nasze oczekiwania. Zauważ, Underdark to debiutant z Polski. Nie mamy żadnego „gwiazdora” w składzie. Nie mamy sponsora, nie mamy jakiegoś układu z kimś, a tylko dzięki pracy i zaangażowaniu trafiamy do wytwórni, której płyty sprzedaje Relapse, Sony. Jak uważasz, fajnie jak na debiut? To czy zaistniejemy w świadomości fanów poza Polską to tylko i wyłącznie kwestia tego ile wykonamy pracy wspólnie ze SRR, żeby wypromować płytę. Myślę, że skoro ludzie lubią słuchać Underdark w Polsce to polubią też fani za granicą.

Spider: Myślę że label SRR na pewno godnie wypromuje naszą markę, jest to również w ich interesie, poza tym z tego co zdążyłem zauważyć to nie mają chyba żadnego innego polskiego bandu w distro, a Polska ostatnio death metalem mocna więc powinno być „lodzio miodzio” jak to zwykł mawiać szef Pingwinów z Madagaskaru.

Ej, prawda to, że czytacie książki? Zwariowaliście?;] To dość oryginalne zajęcie w kraju w którym 6 na 10 Polaków nie przeczytało w zeszłym roku ŻADNEJ pozycji.

Drizzt: Wiesz któryś ze znanych polityków kiedyś powiedział, że nie przeczytał żadnej książki za to napisał dwie… 🙂 Czytanie książek jest zajebistą sprawą, oczywiście nie każdej i nie zawsze, ale generalnie wszyscy członkowie Underdark lubią czytać : ) Książki i filmy to moim zdaniem bardzo dobre źródło inspiracji do pisania tekstów.

Spider: Ja książek nie czytam, przynajmniej nie publicznie ; ) jestem za to fanem gier na Pegazusa ; )

Wyczytałem, że na drugim albumie zamierzacie wprowadzić nieco instrumentarium klasycznego, że użyję takiego kolokwializmu. Po pierwsze to prawda? Po drugie hmm, mało Wam skomplikowania muzyki? I no cóż, zdało by się jednak brzmienie poprawić, bo jeśli zostaniecie przy tym, to po prostu Wam się to zleje wszystko i wyjdzie mało przyswajalna papka.

Drizzt: Po pierwsze; na dzień dzisiejszy to prawda, chociaż od teraz do nagrania drugiej płyty jeszcze minie trochę czasu i dopiero przed wejściem do studia będzie wiadomo dokładnie jak to będzie. Po drugie; jeżeli wprowadzimy sobie jakieś smyczki czy dęciaki czy czyste wokale to NIE po to żeby skomplikować muzykę. Wprowadzimy je po to żeby kawałek stał się ciekawszy i lepszy w naszym odczuciu. Co do brzmienia, to masz pełną rację. Tym razem jak wejdziemy do studia to już z pomysłami na konkretne brzmienie. Obiecuję, że je poprawimy. Jeśli się tak nie stanie to tym razem ja zjem własną nogę tak jak to napisałeś w recenzji 🙂

Spider: Tak to prawda, ale nie będzie to żadna radykalna zmiana z naszej strony, bo przecież na „In the name of Chaos” już to zrobiliśmy, chodzi raczej o to, że będziemy kontynuować ten zamysł ubarwiając muzykę o coraz to inne instrumenty klasyczne. Krótko mówiąc kolejny album będzie utrzymany w tym samym stylu.

Drizzt teraz pytanie do Ciebie. Ile do ciężkiej cholery mam czekać na nowy krążek Cryptic Tales? Wiem były wydane wznowienia wcześniejszych płyt. Pracujecie nad jakimś nowym materiałem?

Drizzt: Cryptic Tales pracuje nad nową płytą. Jak spotykamy się z Peterem i Jarkiem na sali to pracujemy w większości nad nowym materiałem. Zaczniemy nagrania myślę że jeszcze w 2010. Mogę powiedzieć, że będzie to płyta utrzymana w podobnej stylistyce jak VII Dogmata of Mercy, tylko że będzie bardziej świeża. Co ciekawe moja praca nad nowym materiałem CT nie koliduje mi z pisaniem materiału Underdark. Mimo tego, że mamy z Piotrkiem podobne podejście do muzyki, mamy kompletnie inne wizje muzyki którą chcemy grac.

Powiedzcie mi na co liczyliście tworząc Undedark. Tylko bez ściemniania, że chcecie grać dla siebie itd. Marzy się Wam kariera ?;]

Drizzt:
Na początku nie kłamiąc mogę Ci powiedzieć, że chcieliśmy grac metal. Zagrać jakiś koncert, wypić piwko, pobawić się. Wiesz takie typowo młodzieżowo-hobbistyczne nastawienie. W pewnym momencie kiedy granie koncertów zaczęło nam lepiej wychodzić i pisaliśmy coraz lepsze utwory gdzieś tam zaczęły mi po głowie chodzić pytanie: „a co by było gdyby …?” Jak wróciłem z naszej pierwszej trasy to pomimo tragedii frekwencyjnej pomyślałem sobie, że to jest coś co chciałbym robić na co dzień. To towarzyszy mi od tego momentu. Nie ukrywam chciałbym zajmować się tylko muzyką, bo to daje mi zdecydowanie najwięcej radości w życiu. Napisałem Ci to całkiem szczerze, bez ściemy. Bo trochę mi się chce śmiać jak kapela mówi w wywiadzie: „robimy to dla siebie!” a potem cisną się żeby ich koniecznie zabookowac na jakąś trasę. :))

A teraz moment w wywiadzie, kiedy trzeba nieco wazeliną pojechać;]. Pod swoje skrzydła wziął Was Robert z Psycho Records. Po pierwsze jak Wam się z nim współpracuje. Po drugie myślicie, że jest w stanie zapewnić Underdark możliwość zaistnienia w głowach i uszach fanów metalu?

Drizzt: Z Robertem współpracuje nam się bardzo miło. Podzieliliśmy się pracą promocyjną. Jak mamy jakieś pomysły to od razu do siebie piszemy. Sielanka 🙂 A co do możliwości szerszego zaistnienia to z jednej strony tak a z drugiej nie. Natura Psycho Records i wytwórni tego typu to jest wydawanie albumów o charakterze kolekcjonerskim i to trzeba zrozumieć. Jeżeli oczekiwałbym że dzięki wytwórni X czy Y o takim charakterze trafię do MTV to nie tędy droga, ale mamy to czego oczekiwaliśmy od wydania debiutu. Płyta jest wytłoczona, można ją kupić, zespól zaistniał na scenie. Dzięki temu że wspólnie z Robertem przyłożyliśmy się do promocji Underdark to nazwa zespołu która przynajmniej obiła się fanom o uszy. To jest dobre bo teraz czeka nas zagranie sporej ilości koncertów. Szykuje nam się porządna trasa z pewnym doświadczonym i znanym zespołem, więc myślę że chcąc nie chcąc fani metalu w Polsce nas zobaczą 🙂

Kończąc powoli wywiad zapytam o to co mnie, pudelkowego maniaka, najbardziej interesuje. Koncerty. Jakieś alkoholowo – orgiastyczne sytuacje? Tylko wiecie, jestem żądny krwi, więc otwórzcie się, he he he. A poważniej zdarzyło Wam się grać dla garstki ludzi? Nie trafiał Was wtedy szlag?

Drizzt: Pewnie że się zdarzyło. Nie raz nie dwa. Ale nie jest to problem, który dotyka tylko nas. Rozmawiałem z wieloma zespołami na ten temat i sytuacja jest podobna. Ale wiesz co, może to nie jest najczęstsza odpowiedź jaką słyszysz ale nie winię nikogo za to. Uważam że taka jest po prostu kolej rzeczy. Jak zaczynasz to masz pod górę. Fani nie wiedzą czego się spodziewać i wolą wybrać się na sprawdzony zespół, taki który znają z płyt. Krótka piłka. Na frekwencję na koncertach musisz sobie zapracować. Tak było np w Lublinie. Zagraliśmy tam pierwszy raz jako typowe mięcho armatnie [czyt. „opening act”]. Ale nie zraziliśmy się tym, że fani podchodzili do nas najdelikatniej mówiąc sceptycznie, robiliśmy swoje i graliśmy na 100%. Następnym razem dostaliśmy od tej samej publiczności takie gorące przyjęcie, że był to dla nas zajebisty koncert i coś co dodaje skrzydeł. Podsumowując Twoje pytanie. Owszem trafia mnie czasem szlag kiedy gram dla grupy kilkunastu „sceptyków”, ale i tak jestem im wdzięczny że przyszli na mój koncert i nie mówię „ale chujnia w tym kraju jest z koncertami” tylko raczej myślę że musimy robić swoje tak żeby ludzie chcieli akurat przyjść na Underdark bo będą wiedzieli że nieźle przypierdolimy 🙂

Spider:
Dla mnie osobiście nie ma znaczenia czy gram dla garstki ludzi czy dla pełnej sali tak długo jak znajdzie się przynajmniej tych 2 maniaków dających czadu pod sceną, sam nieraz bywałem na koncertach gdzie kapele się produkowały a mało kto im kibicował pod sceną, takie życie, kiedyś były inne czasy ale to si nie wrati.

Dobra, dziękuje za poświęcony czas. I pamiętajcie, macie zostać gwiazdami, bo inaczej będę musiał zjeść swoją nogę. A wtedy mogę wyglądać nieco mało symetrycznie.

Ja też dziękuję. Ja też zobowiązałem się do poprawy brzmienia. Stawką jest też moja noga, a jest to o tyle ważne że gorzej by mi się grało na scenie tylko z jedną. : )

Poza tym pozdrawiam fanów odwiedzających Chaos Vault. Zapraszam na http://myspace.com/underdarkdeathmetal gdzie można posłuchać sobie fragmentów naszej płyty i na www.underdark.pl gdzie można ją kupić i min wyposażyć się w ciekawe t-shirty.

Do zobaczenia na koncertach!