Total Hate: „Gdy wybierzesz mroczną ścieżkę satanizmu i black metalu, zobaczysz wszystko inaczej, niż inni ludzie.”

Debiutancki album naszych sąsiadów zza Odry – Total Hate, jest już dostępny od kilku tygodni. Może nie jest to jakieś odkrycie dekady, bo black metal jakim para się Adrastos, znany nam jest już mniej więcej od początku lat dziewięćdziesiątych zeszłego stulecia, jednak Niemcy wykonują go na naprawdę niezłym poziomie. A to jest chyba wystarczający powód, by odpytać tego gościa, który wbrew temu, co mówi się o muzykach black metalowych, gadał całkiem sensownie.

Oracle: Wasz debiut jest dostępny już od jakiegoś czasu. Jak myślisz, czy będzie to czynnik, który wzmocni niemiecką scenę black metalową?

Adrastos: No tak, jest on dostępny już od jakichś dwóch – trzech tygodni, ale by być szczerym, nie zastanawiam się zbytnio nad tym, by umocnić scenę black metalową w Niemczech. I nawet nie specjalnie mnie ona obchodzi.

O.: Czy dostałeś już jakieś sygnały odnośnie „Depopulating Planet Earth”, zarówno od maniaków, jak i od branży – zinów, i tym podobnym?

A.: Słyszałem już od kilku osób, że podoba im się ten album, ale nie czytałem jeszcze żadnych recenzji w zinach i jak dotąd jesteś pierwszą osobą, która przeprowadza ze mną wywiad, ale myślę, ze będą następne.

O.: Waszą muzykę można zdefiniować w prostych słowach – jako raw black metal. Niektóre kapele próbują jednak na rozmaite sposoby nazywać swoją muzykę, wynajdywać coraz to bardziej wyszukane nazwy, ale w większości jest to nadal black metal, beż żadnych różnic między sobą. Myślisz, że jest sens nazywania czegoś, co już zostało nazwane?

A.: Masz całkowitą rację, wiele kapel próbuje określić swą muzykę w trzech, czterech, czy nawet większej ilości słów, ale to nadal jest prosty black metal. My gramy black metal inspirowany starymi wydawnictwami takich zespołów jak Gorgoroth, Darkthrone, Behemoth, Mayhem, Immortal, Dodheimsgard, Marduk, Emperor i ja nazywam to po prostu black metal, no może czasem raw black metal, i tyle! Pamiętam czasy, gdy samo określenie „black metal” wystarczało do nazwania muzyki i nawet takie bandy jak Blasphemy czy Beherit były w tym czasie zespołami black metalowymi, a dziś ludzie mówią na nie war black metal, czy jak tam inaczej. To trochę głupie.

O.: Na „Depopulating Planet Earth” zawarliście tylko siedem kawałków, ale cała płyta trwa ponad 45 minut. Moim zdaniem w kilku momentach robi się przez to po prostu trochę monotonnie. Nie lepiej było nagrać trochę krótszy album? Na szczęście monotonia znika tak szybko jak cię pojawia, głównie dzięki między innymi niezłym solówkom…

A.: Nie uważam, by album robił się czasem monotonny, ale w odniesieniu do innych blackowych albumów, rzeczywiście – jest dłuższy. Na „Depopulating Planet Earth” nagraliśmy 3 stare tracki, i myślę, że wydawanie albumu z trzema znanymi kawałkami i tylko dwoma nowymi, byłoby do dupy. Drugi album Total Hate będzie trwał około 35 minut i będzie zawierał tylko nowe utwory i może jakiś cover, ale to się jeszcze zobaczy. Jak na razie mamy napisane trzy nowe kawałki.

O.: To co podoba mi się najbardziej na Waszym albumie, to siła jaka tkwi w prostocie „Depopulating Planet Earth”. Myślisz, że jest to właśnie esencja black metalu?

A.: Powiem Ci, co powinien zawierać w sobie prawdziwy black metal. Proste riffy, ale nie tanie i prostackie. A także mocarny, surowy i ponury sound, ale również nie prostacki. Nie chcę słuchać piosenek/zespołów z trzema riffami i jeden perkusyjny beat. Słyszałem już materiały, brzmiące jak nagrane na telefon komórkowy albo kiepski dyktafon i to jest naprawdę kpina.

O.: „Depopulating Planet Earth” nagraliście we wrześniu 2007 roku, ale we wkładce nie znalazłem żadnych innych informacji. Możesz mi powiedzieć coś więcej na temat sesji?

A.: Album nagrywaliśmy i miksowaliśmy sami, w dwóch różnych miejscach. Nasz perkusista mieszka daleko od nas, więc bębny nagraliśmy w weekend w naszej sali prób, a gitary, bas i wokal w kolejnych dniach. Mieliśmy dokładnie tyle czasu, ile potrzebowaliśmy, więc następnym razem znów pójdziemy tą drogą, ale z nowym zapleczem technicznym. Lubię nagrywać płyty w profesjonalnych studiach, ale to pociąga za sobą sporo stresu i kompromisów.

O.: „Depopulating Planet Earth” wydaliście nakładem Agonia Records, która wydała również Waszą epkę “Pure Hatred and Blasphemy”. Zgaduję, że Wasza współpraca przebiega dobrze? Czemu wybraliście akurat ten label? Bo wiesz, wiele kapel nie chce podpisywać papierów z wytwórniami z Europy Środkowej czy Wschodniej…

A.: Więc, jestem w kontakcie z Agonią od wielu lat i nigdy nie miałem z nimi żadnych problemów. Zwłaszcza promocja „Depopulating…” jest naprawdę dobra i jak dotychczas jesteśmy zadowoleni z pracy, jaką dla nas zrobili. Z doświadczenia wiem, że to bez znaczenia z jakiego kraju jest dany label. Rip-offy i dobre wytwórnie trafiają się w każdym kraju i nie ważnym jest, czy to Azja, Afryka Południowa, Europa. Hell Attack Productions z Kolumbii wydało na przykład naszą demówkę na kompakcie i z nimi również nie było żadnych zgrzytów.

O.: Całą muzykę i teksty tworzysz Ty. Czy „Fuhrerprinzip” [zasada wodzostwa w III Rzeszy – przyp. Oracle] tak dobrze sprawdza się w Total Hate, hehe?

A.: Fuhrerprinzip, hehe… dobre… Wiesz, zaczynałem z Total Hate jako projektem solowym, więc pisałem wszystkie liryki i muzykę. Nasz gitarzysta – Erebos, obecnie pracuje nad nowymi utworami na drugie uderzenie Total Hate i może perkusista – Winterheart, albo jakiś inny przyjaciel napisze teksty. Zobaczymy jak to będzie. To nie tak, że ja chcę mieć wszystko pod swoją kontrolą i odrzucam pomysły innych członków Total Hate, bo dziś jest to już więcej niż solo projekt.

O.: Na nowym albumie znajduje się kawałek zatytułowany „Chapel In Flames”. Tytuł nawiązuje oczywiście do wszystkim dobrze znanych wydarzeń z Norwegii w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Czy sam popierasz tamte wydarzenia i postawy?

A.: Rzeczy, które miały miejsce w Norwegii i Szwecji na początku lat 90. zainspirowały mnie do zatytułowania tego otworu, to prawda. Jest to rodzaj hołdu dla tamtych czasów. Nadal jestem pod wrażeniem tamtej epoki i wydarzeń. Był to rodzaj mrocznej aury, która otaczała muzykę i tamte kapele. Wtedy black metal był brany na serio, ludzie tworzyli black metal nie dla zabawy, czy dla zaimponowania kolegom w szkole, tak jak gówniarze robią to dziś.

O.: Na debiucie przesyłacie pozdrowienia dla Asgard Pub – często tam imprezujecie? A co myślicie na temat używek, jak dragi czy alkohol? Jedne kapele odrzucają je, a inne wręcz przeciwnie…

A.: Tak, Asgard Pub to świetne miejsce. Graliśmy tam dwa razy, a także widzieliśmy tam sporo dobrych kapel, więc jeśli będziesz w Annaberg Bucholz, koniecznie odwiedź Asgard Pub. Osobiście nie używam niczego, poza alkoholem, ale wspieram legalizację twardych narkotyków, gdyż jest to bardzo użyteczna broń przeciwko ludzkim szumowinom, a ja popieram wszystko, co może zredukować ludzkość.

O.: Ok., a kiedy wydacie w końcu Wasz Split ze Stillhet? Od 2005 roku, kiedy nagraliście ten materiał, minęło już trochę czasu…

A.: Bardzo dobre pytanie. [wiem – przyp. Oracle]. Nagraliśmy te kawałki podczas sesji “Pure Hatred and Blasphemy” i najpierw miała to wydać Agonia, ale jednak do tego nie doszło, więc zdecydowaliśmy wraz ze Stillhet, by wydać to w innym labelu. Stillhet chciało natomiast jeszcze raz nagrać te kawałki, więc musimy poczekać na te utworki, a potem zobaczymy, gdzie to wydamy.

O.: Aha. Zgaduję, że black metal dla Was to nie tylko corpse – painty i muzyka, ale przede wszystkim sposób życia. I może moje pytanie zabrzmi infantylnie, ale co dla Ciebie oznacza „być black metalowcem”?

A.: Jest to mój sposób życia od ponad 12 czy 13 lat, i wierzę, że nie chciałbym żyć bez black metalu. Jest to sposób, w jaki mogę wyrazić siebie samego, a black metal jest dla mnie bardzo osobistą sprawą. Ludzie, którzy tak długo jak ja, siedzą w black metalu zrozumieją, o co mi chodzi. Gdy wybierzesz mroczną ścieżkę satanizmu i black metalu, zobaczysz wszystko inaczej, niż inni ludzie.

O.: Obecnie black metal jest jednak bardzo szerokim pojęciem. Wy gracie black metal, Marduk gra black metal, Shining gra black metal, Dimmu Borgir również, a podobno black metal gra też Cradle Of Filth. Gdzie, w Twojej opinii, przebiega granica pomiędzy blackowymi i nie-blackowymi kapelami?

A.: Uważam, że mamy dwa rodzaje black metalu [już za samo to stwierdzenie niektóre prawdziwki oskórowaliby Cię, kolego, hehe – przyp. Oracle], tak dziś, jak i chyba od zawsze. Undergroundowe black metalowe kapele, które od zawsze były bardzo ekstremalne, usiłując utrzymać starego ducha blacku, a także te oficjalne, komercjalne, wysokojakościowe kapele „black metalowe”, grające na dużych festach, jak na przykład Wacken. Nie lubię takich spędów i w moim odczuciu, black metal powinien być grany w podziemnych klubach, ewentualnie na blackowych festiwalach. Niektóre kapele są też akceptowane w obu tych grupach. Jednak normalnie zwolennik undergroundowego blacku nie lubi komercjalnych grup, a fan mainstream’u nie ma pojęcia o tym, że istnieje też inna twarz black metalu, ale to jest ok.

O.: Na Waszym myspace napisaliście, że nie jesteście żadnym politycznym bandem. Spotykaliście się kiedyś z takimi zarzutami?

A.: Taaa, kilku lewackich idiotów przeczytało jakiś stary wywiad z Seeds Of Hate, gdzie powiedziałem „Nie wspieram ideologii kapel NSBM, gdyż nie jest to mój rodzaj black metalu, lecz znam parę dobrych kapel z tego nurtu”. Odnosiłem się przez to jedynie do muzyki, nie do ideologii, ale Ci idioci skopiowali to an jakieś flayery i rozsyłali mailami z jakimiś innymi kłamstwami, robiąc anty-propagandę Total Hate, podczas gdy graliśmy z Blodsrit, Elite i Insignium. Gdy ostatnio w grudniu graliśmy w naszym rodzinnym mieście, wysłano tego samego maila do właściciela klubu, w którym mieliśmy grać. Na szczęście stanął on po naszej stronie i uwierzył nam. A ja mam natomiast nadzieję, że spotkam któregoś dnia autora tego gówna…

O.: Hehe, no życzę Ci tego… A jako, że zagadnąłeś o Seeds Of Hate – na razie zawieszono jego działalność. Czy jest jakaś szansa na usłyszenie jakichś nowych nagrań tej kapeli?

A.: Tak, od jakiegoś czasu nagrane są wszystkie utwory na nowy krążek, więc Seeds Of Hate wystartuje wkrótce z tym materiałem. Mam nadzieję, że będzie on dostępny jesienią lub zimą.

O.: Dobrze więc, w takim razie – dzięki za wywiad!

A.: Dzięki również, dziękuję Ci za wsparcie dla nas. Newsów i aktualności szukajcie na www.myspace.com/totalhate666.

Autor

9989 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

  • Redukcja populacji doprowadziłaby do tego, że zamiast bodaj kilkuprocentowego bezrobocia zaistniałaby w Niemczech sytuacja, gdzie jest praca i są etaty, ale nie ma pracowników, w związku z czym przemysł, produkcja, a w dalszej kolejności zbyt zacząłby gwałtownie wyhamowywać, aż w końcu zupełnie by ustał, aż wygodny i bezpieczny Reich zacząłby przypominać pod względem ekonomicznym zasraną Białoruś czy inną Ukrainę, a wtedy panowie z Total Hate by się zesrali ze sromoty, podobnie jak reszta populacji, od której rzekomo tak się różnią. Ale poza tym, dobry wywiad, choć wkurwiają literówki i nieistniejące w języku polskim słowo „komercjalny”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *