Temple Desecration: „…podążania za religią nie można nazwać wolnością.”

Trochę mi zeszło ze spisywaniem tego wywiadu ale nawał pracy i nieco problemów się spiętrzyło na szczęście z dumą mogę w końcu zaprezentować czytelnikom Kejosa treść rozmowy, jaką udało mi się przeprowadzić z Temple Desecration, a dokładniej z odpowiadającym za bluźnienie za mikrofonem, T. Warto tu dodać, że nie udałoby się gdyby nie pomoc nieocenionego bdb kolegi Marosa (będzie odwdzięczanie!). O tym czym jest wolność, jak się układa współpraca z Iron Bonehead, jak również o roli sampli w utworach możecie poczytać poniżej.

B: Świat tkwi w niewoli. Co o tym myślisz?

T: Dosłownie to, co jest powiedziane. „Świat tkwi w niewoli” to znaczy, że są ludzie pociągający za sznurki oraz ludzie tworzący masę podążająca za innymi.

B: To skoro jest taki podział, to w takim razie czym jest wolność?

T: Wolność to jest bycie sobą. Nie uleganie trendom, nie uleganie wpływom innych osób, czy jakimś nurtom.

B: Ha, to jak trendy to można powiedzieć, że także nie uleganie pokusie trendu grania tego całego hipsterskiego post metalu?

T: Na pewno można ten cały post black metal nazwać trendem ale ja na co dzień w tym nie siedzę, więc tego nie słucham. Staram się samemu wyszukiwać muzykę, która może mnie zaciekawić.

B: No to co Cię zaciekawiło ostatnio?

T: Ostatnio bardzo dużo słucham Mercyful Fate i bardzo mnie to zaciekawiło.

B: O, bardzo się to chwali. To ciągnąc ten wątek wskażę, że King Diamond został zapowiedziany na Mystic Festival, co jest git ale w jednym dniu wraz Within Temptation i Srajbatonem. Zabolało Cię to może jakoś, czy raczej wyjebane bo to jest biznes i tak to działa?

T: Nie powiem, by mnie to zabolało, ale przykre jest kiedy widzi się logo Kinga Diamonda pod Within Temptation, czy Sabatonem. Nie wspominając już, że Carcass i Immolation są małym druczkiem gdzieś poniżej.

B: Faktycznie czuję się pewne ukłucie. Ale wracając do kwestii wolności, czy w takim ujęciu, jak wspomniałeś koncepcja Szatana może być więc uznana jako wolność od Boga, od restrykcji nałożonych przez religię i robienie tego, co się chce po prostu robić?

T: Ja od zawsze powtarzałem, że podążania za religią nie można nazwać wolnością. Kościół, niezależnie od tego jakiego boga się tam czci, jest jakąś zorganizowaną grupą ludzi zarządzaną w jakiś sposób więc nie uważam, że członek jakiegokolwiek kościoła może mówić, że jest wolny.

B: A co sądzisz o ludziach, którzy obecnie powracają do kościoła? Nie mam na myśli moherów ale ludzi na stanowiskach, z nierzadko wyższym wykształceniem, inteligentnych, którzy nagle stwierdzają, że „wierzę w Boga, idziemy do kościoła”.

T: To, że ktoś jest wykształcony nie znaczy, że jest mądry, tak? Inna sprawa, że nie interesuje mnie czy ktoś chodzi do kościoła, czy nie. W ogóle mnie to nie rusza. Mam swój świat oraz swoje cztery ściany. Dopóki nikt mi się z butami nie wwala to nie zamierzam się martwić innymi ludźmi bo cenię sobie swój spokój.

B: Git, to przejdźmy teraz do najnowszej płyty. Cztery lata od wydania „Communion Persihed”. Czemu aż tak długo?

T: Różne czynniki się na to złożyły ale przede wszystkim kontuzja naszego pałkera, która wyłączyła na długi okres czasu, bo później doszła też rehabilitacja. Ale były również inne obowiązki, które każdego z nas odciągały, przez co to wszystko się jakoś przeciągało. Prawda jest taka, że ten materiał powstał w pół roku.

B: Nowy materiał znów ukazał się pod szyldem Iron Bonehead, czyli współpraca z Patrickiem układa się całkiem nieźle?

T: Nie mam powodów do narzekań.

B: No to git. No to zapytam teraz o to jak wyglądały początki tej współpracy, bo Wasze demko zostało wydane przez Wojciecha z Plagi?

T: Patrick wyraził zainteresowanie „Communion Persihed”, gdy wysłaliśmy mu nasz materiał i tak się zaczęło. Po Prostu.

B: Co jakiś czas wspomina się, że poza Wami kilka innych kapel z rodzimego podwórka powinno trafić do Iron Bonehead, które, rzecz jasna, jest obecnie synonimem jakości jeśli idzie o muzykę. Widziałbyś kogoś z polskiej sceny, kto mógłby się znaleźć także u Patricka?

T: Szczerze mówiąc nie. Nie kojarzę nikogo, kto mógłby tam się znaleźć wśród młodych kapel, głównie też dlatego, że większość z nich nie wyróżnia się niczym szczególnym, a ja zaś sam jakoś nie wyłapuję tak nowości, bo i za wiele ich nie słucham. Trudno też powiedzieć, co mogłoby mu się spodobać bo Patrick ma bardzo szeroki gust muzyczny.

B: Przez te lata Temple Desecration obrosło sporym, i zasłużonym kultem. Czy wchodząc wtedy do studia, by nagrać demówkę przewidywaliście, że możecie się stać obecnie synonimem potężnego black/death’owego pierdolnięcia?

T: Muszę przyznać, że to, co powiedziałeś jest dla mnie sporym zaskoczeniem bo nie czuję się członkiem kultowego zespołu. Nie uważam też jakoś byśmy byli niesamowicie popularni, znani i by w każdej piwnicy nas słuchali ale to miłe usłyszeć takie słowa. Po prostu staramy się grać to, co nam pasuje, a że ludziom się to podoba, to smucić się z tego powodu oczywiście nie zamierzam.

B: Serio? Bo to dość widoczne jest, choćby jak w Godz ov War pojawił się nakład Waszej ostatniej płyty, to rozszedł się on w przeciągu paru chwil. Do tego, jak ukazał się news o nadchodzącej płycie od Was to zapanowała spora euforia, że Temple smażą coś nowego. I właśnie, nowy album to solidna porcja gruzu, przy czym nie tylko black death ale również coś z doom metalu, jak w wałku „Covenent”, który jednak doskonale wpisuje się w Wasza stylistkę. Czy będzie tego więcej na kolejnych płytach?

T: Ciężko powiedzieć, co będzie rozwijane na następnych nagraniach bo dopiero powoli będziemy się zabierać za proces twórczy, a co to będzie – czas pokaże. „Covenant” nam przyszedł jakoś naturalne bo masywne zwolnienia były regularnie w naszej twórczości zaznaczone przez co zdecydowaliśmy się na stworzenie jednego, długiego utworu, który, jak sam zauważyłeś, znakomicie się wpisuje w naszą konwencję. Osobiście bardzo go lubię i nie wykluczam, że coś podobnego powstanie w przyszłości o ile to będzie miało ręce, i nogi.

B: A właśnie, było o statusie swoistego kultu ale czy nagrywając „Abhorrent Rites” sądziliście, że dojdziecie do tego miejsca, gdzie obecnie jesteście, że to przetrwa tyle czasu, czy raczej sądziliście, że po demku wszystko się zakończy?

T: Nie, nie myśleliśmy o tym. Generalnie gramy póki mamy chęci. Nie mamy założonych celi, że musimy nagrać tyle i tyle. Gramy ile nam się chce i dopóki nam się chce.

B: Nie sposób także pominąć wstawek, jakie są na Waszych albumach. Ostatnim razem była to „Matka Joanna od Aniołów”, a obecnie to „Diabeł” w reżyserii Żuławskiego. Skąd pomysł na to? Od razu powiem, że mocno chwali się, iż są to polskie filmy.

T: Nie tylko polskie bo na „Blood Offering” mamy wykorzystanego sampla z „Omen III”. Generalnie korzystam z takich wstawek, które będą się wpisywać w koncept liryczny utworu i będą kreować odpowiedni klimat, jaki my będziemy tworzyć poprzez dźwięki. Nie ma co ukrywać, że sample robią robotę o ile się je umiejętnie wstawi, czyż nie?

B: Jak najbardziej i zdecydowanie to słychać. Przejdźmy teraz do koncertów. Graliście ich kilka w Polsce, a niedawno nawiedziliście Never Surrender Festival. Jak się grało w Berlinie?

T: Bardzo dobrze, nie mam żadnych zastrzeżeń. Co mnie pozytywnie zaskoczyło to organizacja bo każda kapela równo z zegarkiem ruszała. Było dostatecznie dużo czasu by się zmienić, przygotować, zagrać, co było do zagrania. Zaczęliśmy punktualnie i skończyliśmy punktualnie. Inne kapele miały tak samo i bardzo podobało mi się egzekwowanie tego. Kwestie organizacyjne dograne idealnie.

B: Taka organizacja to faktycznie się chwali, a co sądzisz o ludziach, którzy na koncercie przez cały czas zamiast słuchać, czy tupać w tańcu stoją z wyciągniętymi telefonami i nawet nie tyle, co robią zdjęcia, to bawią się w nagrywanie?

T: Wkurwia mnie to.

B: Hehe, krótko ale konkretnie. A właśnie, kiedy można się spodziewać jakiegoś nowego materiału od Temple Desecration?

T: Trudno powiedzieć. Nie mamy jakichś terminów oraz presji. Myślimy, by na 2019 rok coś było ale biorąc pod uwagę fakt, że obiecaliśmy album 3 lata temu to ciężko jest być pewnym w 100%, co będzie.

B: Duże festiwale. Co o nich sądzisz? Nie mówię tu o imprezach typowo robionych pod maniax undergroundu typu Black Silesia ale raczej już jebitne molochy w stylu Brutala, czy Wacken.

T: To kwestia gustu. Nie lubię tłumów i dużo bardziej komfortowo czuję się w klubie, przynajmniej dopóki nie jest zajebany ludźmi, tak że oddychać się nie da.

B: No dziś to niestety chyba będzie zajebane, bo większość luda przyszła zobaczyć Was i Animę. To zapytam jeszcze, czy coś przykuło Twoją uwagę w 2018 r. ?

T: Bardzo spodobał mi się Funeral Mist. Także Black Magick SS często się kręci ale ciężko mi tak na już podać coś super, bo w ostatnim czasie masę staroci słucham. O, Sacrocurse był bardzo dobry, także Runespell. Mocno mi tez siadły nowe Cultesy, no i oczywiście Grave Upheaval. Wspomnę też, że nowy album Temple Nightside wypada niesamowicie mocarne na tle wcześniejszych nagrań. Muzycznie uważam ten rok za bardzo owocny i cieszę się, że dużo zespołów, których cenię wydało masę dobrych rzeczy.

B: Fakt, ten rok okazał się całkiem udany na muzycznym poletku. Muszę też zapytać o anonimowość. Nie ma Was na FB, niewiele jest informacji w necie, na bandcampie chyba też ani widu, zaś jedyne info o Was można namierzyć ewentualnie na metal archives, ale i tak w bardzo skąpej dawce. Preferujecie taki z stan po to, by słuchacze bardziej mogli się skupić na muzyce niż na wizerunku scenicznym?

T: Dokładnie tak. To muzyka powinna być obiektem zainteresowania, a nie to kim jesteśmy, jak się nazywamy i tego typu bzdety. Kogo to obchodzi?

B: A myśleliście może o jakimś klipie, choćby lyric video, czy może niech po prostu muzyka broni się sama?

T: Nie sądzę, by tego typu działalność byłą potrzebna szczególnie, że w znacznej mierze klipy metalowe są kompletnie do dupy.

B: Fakt, oglądanie ich potrafi boleć. Dotarliśmy do końca , dzięki za rozmowę i ostatnie słowo należy do Ciebie!

T: Dzięki za pytania i zapraszam do słuchania oraz przybywania na koncerty.

Autor

62 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *