Sinister: „…jeśli nie sprzedasz się w wystarczającej ilości, możesz spadać…”

Nie ukrywam, że Sinister jest jednym z moich ulubionych europejskich death metalowych aktów, więc na propozycję wywiadu z Aadem przystałem od razu. Zawsze kroczący death metalową ścieżką, z lepszym bądź gorszym skutkiem, tym razem wydał bardzo mocny i udany album „The Silent Howling”, którego w większości dotyczyła ta rozmowa. Ale nie tylko, dzięki czemu będziecie mieli okazję przekonać się, iż pan Kloosterwaard to nader rodzinny człowiek, hehe.

Oracle: Muszę Wam pogratulować – wraz z „The Silent Howling” potwierdziliście swój powrót do pierwszej ligi death metalu …

Aad: Miło to słyszeć… dzięki za komplement! [komplementy to ja mówię kobietom, Was chwalę, hehe – przyp. Oracle] Nie tak do końca zdawaliśmy sobie z tego sprawę, po prostu chcieliśmy zrobić dobry album Sinister. I wiem, że „The Silent Howling” wyszedł nam jako morderczy album!

O.: Heh, no tak większość muzyków mówi o swoich albumach w samych superlatywach, jak wspaniałe one są i tak dalej… No i widzę, że Twój przypadek jest analogiczny. Czy więc „The Silent Howling” jest najlepszym albumem w karierze?

A.: To na 100% jeden z naszych najlepszych albumów, jakie kiedykolwiek nagraliśmy… Wciąż kocham „Hate”, tak jak „Afterburner” nadal jest dla mnie killerem, ale oczywiście jestem zdania, że „The Silent Howling” jest naszym jednym z najlepszych krążków, także dlatego, iż stworzyliśmy na nim nowe brzmienie Sinister…

O.: O brzmieniu będzie później… A czy wciąż czujecie tą samą agresję jak przy nagrywaniu „Cross The Styx” czy „Aggressive Measures”? Czy raczej przez te wszystkie lata zmieniliście się w zimnych profesjonalistów, którzy wchodzą do studia, odwalają swoją robotę i wracają do domu, hehe?

A.: Haha, nie nie człowieku, gdy jesteśmy w studio wkładamy całą swoja energię w nagranie, by było ono tak dobre jak to tylko możliwe. Myślę, że się udało. Muzyka na nowym krążku brzmi świeżo, w nowy sposób…

O.: No tak, nie mogę się nie zgodzić. „The Silent Howling” anonsowaliście na późną jesień 2008, tymczasem płyta dostępna była już w sierpniu. To fajnie, zwłaszcza, iż kapele zwykły oddalać w czasie premiery płyt, niż je przyspieszać…

A.: To nie wyszło od nas, lecz od Massacre Records, które chciało wydać szybciej „The Silent Howling”. Powód? A czy to ważne, nie mam pojęcia, ale to chyba dobrze, że wyszło szybciej, prawda?

O.: Prawda. Kto skomponował materiał na najnowszy krążek? Długo to trwało? Czy Wasze prywatne życie wpływa jakoś na to co i jak komponujecie?

A.: Całą muzykę i teksty napisał Alex Paul. Skomponowanie wszystkich kawałków zajęło nam około dwa lata, ale w tym czasie graliśmy też koncerty w trzydziestu różnych krajach, pracowaliśmy, niektórzy z nas mają dzieciaki, którymi trzeba się zajmować… więc patrząc na to w ten sposób, zrobiliśmy to całkiem szybko.

O.: W odniesieniu do waszych wcześniejszych płyt „The Silent Howling” jest bardziej „przestrzenna”, również kawałki są dłuższe – czy to Wasz nowy przepis na utwory?

A.: Tak, właśnie tak Sinister będzie brzmiał w przyszłości… Nie mieliśmy ochoty nagrywać „Afterburner II”, to byłoby dla nas za łatwe. Teraz właśnie był właściwy moment do zrobienia czegoś nowego. I jeśli mnie zapytasz – wyszło nawet lepiej.

O.: Nowością są również sample, deklamacje – sami je zrobiliście czy zerżnęliście?

A.: Kilka z nich zrobiliśmy sami, resztę wzięliśmy z filmów, gier, programów telewizyjnych.

O.: Na tym nie koniec, bo na „The Silent Howling” mamy też trochę melodyjnych momentów, których próżno szukać na wcześniejszych płytach, a nawet jeśli, to nie w takiej ilości…

A.: Masz rację. Jak rzekłem wcześniej, w końcu nadszedł dobry moment, by po dwudziestu latach zmienić coś w naszej muzyce. Myśleliśmy nad tym już od „Afterburner”, ale wówczas było na to chyba jednak za wcześnie. Może też baliśmy się trochę poczynić ten krok…

O.: Na szczęście zrezygnowaliście z komputerowych front coverów, a ten który zdobi Wasze nowe dzieło jest naprawdę całkiem dobry, w stylu starych death metalowych okładek z początku lat dziewięćdziesiątych…

A.: Nowa okładka wygląda kurwa zabójczo! Myślę, że miałem ideę tego jak ma wyglądać już od dłuższego czasu. I może właśnie dlatego, że ja jestem stary [heh, co ma powiedzieć Ozzy? – przyp. Oracle], to wyszło w taki old schoolowy sposób, hahaha

O.: Oka, zmieńmy temat na sprawy biznesowe. Waszym nowym wydawcą jest wspomniane Massacre Records. Dla nich opuściliście giganta – Nuclear Blast Records. Co było tego powodem? Może właśnie wielkość poprzedniego labelu – byliście u nich jedną z setek kapel, ale nigdy tą najważniejszą. Teraz jesteście jednym z większych zespołów w swojej wytwórni…

A.: Jak zapewne wiesz, Nuclear Blast wszystkie swoje pieniądze na reklamę, trasy i promocję miało dla swoich najlepiej sprzedawanych tytułów i wykonawców, więc dla nas nie zostawało nic. Ponadto mogę powiedzieć, że promocja „Afterburner” była zerowa, a z kolei jeśli nie sprzedasz się w wystarczającej ilości, możesz spadać… Tak więc masz powód tego, dlaczego przeszliśmy z Nuclear Blast do Massacre Records.

O.: Rozumiem. Ale mam nadzieję, że promocja „The Silent Howling” obejmie również gigi w Polsce? Ostatni raz widziałem Was na krakowskim występie w ramach Laboga Metal Show – pamiętasz tamten koncert?

A.: Byłoby naprawdę wspaniale powrócić do Polski, zawsze lubiliśmy tu występować i myślę, że fani lubią naszą muzykę…

O.: Czyli nie pamiętasz tamtego koncertu, hehe… W porządku. Aad, znowu zmienił się Wam skład prze nagraniem nowego albumu. To już niestety w Waszym przypadku tradycja…

A.: Uwierz mi, my również tego nie lubimy, ale cóż możemy zrobić? Nic. To coś co wpływa na to jak wygląda Sinister. Tym razem wypadło na bębniarza, który nie miał już ochoty grać koncertów, ani przykładać się w studio, więc lepiej dla niego, że odszedł. Jesteśmy szczęśliwi, iż znaleźliśmy Edwina, nowego morderczego perkusistę.

O.: Dwa lata temu wydaliście swoje DVD – „Prophecy Denied”. Zauważam (jaki ja spostrzegawczy jestem, ojejku, hehe) że obecnie rezygnuje się z wydawania tradycyjnych płyt koncertowych na rzecz właśnie DVD…

A.: Hmmm, uważam, że dobre koncertowe DVD sprawia, że ma się z niego więcej radochy, niż z klasycznego CD. Na dobrym DVD masz i dźwięk i obraz, a więc dwa w jednym. Nigdy jakoś nie przepadałem za koncertowymi płytami. Oczywiście nie jest to złe, ale ja wolę dobry brutalny sound ze studia.

O.: W tym roku Sinister obchodzi dwudziestolecie istnienia. Planujecie coś specjalnego? A może to „The Silent Howling” jest tym czymś?

A.: Jeśli chodzi o mnie, ja chętnie zrobiłbym coś ekstra. Ale jeszcze nie wiem, co by to było ani kiedy miało by to mieć miejsce.

O.: Macie w swojej dyskografii sporo demówek, splitów i tym podobnych wydawnictw. Planujecie może jakieś wznowienie tych materiałów? Zapewne niejeden byłby zachwycony! Na przykład taka epka „Sinister” jest starsza od niejednego Waszego fana, haha…

A.: Hahaha… Wkrótce ukaże się płyta zatytułowana „The Blood Past” z całym tym starym stuffem Sinister. Wyda to Goregiastic Records.

O.: Prorok jakiś ze mnie chyba, hehe… A co tak w ogóle porabiacie w wolnym czasie? Choć patrząc na listę waszych pobocznych zespołów, zastanawiam się czy wiesz co to takiego, hehe…

A.: Hehe, nie no, nie jest źle… Aż do teraz, nigdy nie ćwiczyłem z żadnym innym zespołem poza Sinister, hahaha. Z innymi projektami kombinowałem sobie w domu i stamtąd udawałem się wprost do studia nagrać swoje partie. Ale wkrótce zacznę próby z Supreme Pain, którego skład właśnie skompletowaliśmy i chcemy zacząć koncertować. Sprawdź nasz debiutancki „Cadaver Pleasures”, to naprawdę brutalny i chory death metal [już dawno sprawdziłem, rozpierdala, to fakt! – przyp. Oracle]. Mam też rodzinę, którą się zajmuję, wraz dziewczyną mam też uroczego malutkiego chłopczyka, który potrzebuje opieki dwadzieścia cztery godziny na dobę, hahaha… Tak więc w domu nigdy się nie nudzę, haha…

O.: Tak właśnie podejrzewam, hehe. A jak uważasz, jaki będzie Sinister za kolejne dwadzieścia lat – wciąż brutalny i agresywny?

A.: Będziemy to ciągnąć tak długo, jak tylko będzie nam to sprawiało przyjemność i będziemy mogli nagrywać kolejne krążki. I myślę, że wiesz, iż zawsze będziemy tworzyć tę samą muzykę… Zaczęliśmy oraz skończymy jako death metalowy zespół!

O.: Ok., to było ostatnie pytanie. Dzięki za ten wywiad i powodzenia!

A.: Również dziękuję i mam nadzieję, że wszyscy fani Sinister będą zadowoleni z tego nowego kawałka metalu!

Autor

10101 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *