Hej Rootwater ;] Zaczniemy tak trochę nietypowo. Zapytać o to muszę, bo jakoś nie kupuję tego medialnego „Podczas jednego z nich dziennikarz zadał pytanie, które wywołało dość nieoczekiwaną reakcję, muzycy Rootwater rzucili się na niego i zaczęli go bić”. Po pierwsze, media mają to do siebie, że ubarwiają. Po drugie słyszałem, że to jednak trochę inaczej było. Więc gdzie leży prawda?

TAFF:Nie kupujesz? ( śmiech) , to świadczy o twoim zdrowym rozsądku , nikt rozsądny tego nie kupi , mam nadzieję … Prawda leży wszędzie , na ogół pośrodku , ale na pewno nie w mediach , media nie tylko ubarwiają czy przeinaczają , ale również , a może przede wszystkim tworzą informację ( czyt.plotkę) , plotka jest dzisiaj doskonałym towarem , w produkcji jest tania , wystarczy wymśslić coś absurdalnego i już, a sprzedaje się w setkach tysięcy egzemplarzy , doskonały towar . Chcieliśmy sprawdzić , czy ten mechanizm działa w każdym przypadku i okazuje się , że tak , że nawet tak absurdalną sytuację można sprzedać , i ktoś ja kupi – absurd!

Dobra, przejdźmy do rzeczy ważniejszych, czyli do waszego krążka. To, że mnie zachwyca to już napisałem w recenzji. Zdradźcie mi przepis na zrobienie muzyki tak rozbudowanej, a jednocześnie przebojowej. Może bym w końcu nauczył się grać, a nie tylko truł wyżywał się recenzencko na innych; ]

ZUSIN:Cała rzecz w tym , aby dobrać sobie odpowiednich muzyków , którzy nie będąc zapatrzeni w twoja twórczość skutecznie wyeliminują te elementy , które tobie wydają się genialne , a w samej rzeczy są miałkie i nijakie , trzeba umieć poddać się krytyce i wyciągać z niej konkretne praktyczne wnioski , trzeba umieć słuchać , nie tylko forsować własne „genialne”pomysły.

Uderza mnie na „Visionism” zróżnicowanie muzyczne. Punkowy „Freedom”, trip-hopowy (no z takowym początkiem) „Follow…”. Wszystko jednak podlane sosem a’la Rootwater. Czy to jeszcze jest poszukiwanie, czy  już jest własny styl?

TAFF:Wiesz co , jeszcze nigdy nie udało nam się stworzyć , czegoś czystego gatunkowo , rdzeniem tego bandu są  trzy osoby : Taff,Zusin i Heinrich i każdy jest z całkowicie innej planety więc siłą rzeczy mamy kompletnie różne inspiracje , inaczej podchodzimy do muzyki :Taff – harmonicznie , Zusin riffowo a Heinrich rytmicznie i gdzies tam spotykamy się we wspólnym punkcie który nazywa się Rootwater i działamy razem , mamy z tego satysfakcję , realizujemy własne pasje , a czy to już nas styl ? Myślę , że poszukiwanie nigdy się nie kończy , jeśli kiedyś przestaniemy szukać , to staniemy w miejscu , będziemy próbować odcinać kupony z przeszłości i finalnie będzie po nas .

Teraz pytanie właściwie do Maćka. Co Ci w duszy grało, kiedy pisałeś „Visionism”, co na Ciebie wpłynęło, jakie wydarzenia, prywatne porażki, czy sukcesy. Jednym słowem. O czym tym razem?

Zdarzyło mi się kiedyś usiąść przed tv i obejrzeć jakiś serial pokazujący życie w Warszawie , patrzyłem jak urzeczony , to było jak najlepsze Science-Fiction , tak naprawdę nie ma takiego pięknego miasta jak tam pokazywano , nie ma takich wspaniałych ludzi o tak szerokich horyzontach , i szlachetnych charakterach ! Jeżeli ktoś kupi taka wizję , to już przegrał , na starcie , prawda jest zupełnie inna , niekoniecznie gorsza , ale zawsze inna , w życiu panują dużo bardziej skomplikowane zasady … Chodzi o taki pozorny banał : „prawda uzdrawia” , najgorsza prawda jest lepsza od iluzji bo pokazuje ci gdzie i kim jesteś , nie zawsze nam się to podoba , często wolimy wyobrażać samych siebie jako zupełnie innych (lepszych) ludzi , często jest tak , że tak silnie zżyliśmy się z naszymi wyobrażeniami o nas samych i całym świecie , że tak naprawdę tracimy z nim jakikolwiek kontakt i topimy się w iluzjach i nie daj Bóg się wtedy wybudzić – jesteśmy zniszczeni , cały budowany w naszej głowie światopogląd wali się w gruzy i jest po nas  . To tak jakby zając wymyślił sobie , że jest wilkoodporny i będzie się to sprawdzać , aż do momentu spotkania pierwszego wilka , a potem … – jego światopogląd i całe życie trafi szlag . Trzymajmy się prawdy , prościej się żyje , niekoniecznie łatwiej …

Jest w tej Waszej „słowiańskiej duszy” moc, trzeba to przyznać. Słuchając „Visionism” odniosłem wrażenie, że płytę stworzyły młokosy, które dopiero zaczynają się bawić muzyka, a       nie poważni i stateczni muzycy;] Co was jeszcze, bądź co bądź weteranów, pociąga w  tworzeniu?

TAFF: Poważni i stateczni ( śmiech) , marzenia … , ale chyba to dobrze , to znaczy , że jest to cos naturalnego , że to cały czas jest pasja a nie rutyna, radocha a nie znużenie ,  jest drive , który powoduje , że czujesz , że żyjesz, że cały czas jesteś ciekawy tego co za chwilę nastąpi , że żyjesz dniem dzisiejszym i tym co będzie , a nie rozpamiętujesz tego co minęło . Muza to pasja , w skondensowanej czystej formie , potężne i niewyczerpane źródło energii , chyba o to chodzi…

Porozmawiajmy trochę o promocji. Do tej pory, trudno było mówić, o takiej „tablodaizacji” rynku metalowego. Jednak większość podchodziła do promocji, jak przysłowiowy pies do jeża. Teraz się to zmienia: majspejs, konto na Youtubie, czy ostatnio modnym Twitterze. Tędy droga?

ZUSIN: Obawiam się , że tak… myspace i youtube są już standardem , bezdyskusyjnym , już jest facebook i twitter a ostatnio nawet … pudelek (sic) , świat w którym żyjemy staje się globalny i dostarcza globalnych narzędzi , i brutalnie : innych narzędzi już niedługo po prostu nie będzie , to trochę tak jak z nawigacją w samochodach , jeszcze 10 lat temu wystarczała pamięć , no może mapa w obcym mieście , dzisiaj już nikt nie wyrusza bez satelity , bo po prostu nie trafi ( a w każdym razie tak myśli ) to szaleństwo , ale to idzie w tę stronę …

Już mówie do czego dążę. Nie boicie, że w pewnym momencie zaczniecie o sobie czytać na portalach plotkarskich? Można powiedzieć, nam to nie grozi, ale dzisiaj showbiznes to jest Pudelek.

TAFF : Tak , to prawda dzisiaj już jest tak , że jak cię nie ma w Pudelku , to nie istniejesz ani towarzysko , ani medialnie , tak naprawdę , to być może w ogóle cię nie ma , o nas raczej plotek nie będzie , no … chyba , że kogoś pobijemy ( śmiech)

A teraz coś zupełnie z innej beczki. No jak to tak naprawdę z zerwaną współpracą z Massive Music. Ale tak szczerze, bez zbędnej dyplomacji. Poszło o pieniądze, czy o Marduk, a więc zapewne krótszy czas dla Was na zaprezentowanie swoich numerów?

TAFF:W prostych żołnierskich słowach : drastyczna zmiana warunków logistyki , prób, występów i wiele innych , tyle w temacie.  Reszta na pudelku ( śmiech)

Wracając do Waszego najnowszego dziecka. Taka mnie myśl naszła, podczas słuchania tego krążka,nie uważacie, że rodzynkami folkowymi wpadliście trochę w syndrom „Hava Nagila napierdalać!!”?. Wiecie, te utwory się podobają, bo są chwytliwe, ale ja mam wrażenie, że wychodzą one przed szereg, przed to co chcecie np. tekstami przekazać. Nie uważacie?

TAFF: Tak zauważuliśmy , że możemy wpaść w taką łatwą ale prześną ścieżkę typu : sprawdziła się „HAVA” , sprawdziła się „CAJE” , no to teraz „EDERLEZI”, albo dajmy na to „Kalinka” , i z premedytacją , mając kilka folkowych strzałów , nie zamieściliśmy ich na nowy albumie , tylko po to , że by sprawdzić samych siebie, czy 100% autorski album „da radę „ bez tych wszystkich”coverów” i pozornych „upiększaczy” ,  czy muza , którą tak naprawdę tworzymy , będzie ciekawa , czy jest tylko tłem dla „coverów” .

Parę lat temu graliście trasę z Hunter i Frontside, wtedy to oni byli gwiazdami, teraz Rootwater to grywa jako headliner. Myślicie, że chodzą o Was legendy, jakimi to jesteście „gwiazdorami”, że nie dajecie autografów, że podczas koncertów rozmawiacie tylko z „groupies” i to tylko jak mają 90 na 60 na 90?;] Jednym słowem, nie strzeliła wam sodówka?;]

TAFF: No nieźle ! ( śmiech) , wiesz co trudno gwiazdorzyć , jak przed sztuką wnosisz własnoręcznie 2 tony sprzętu a po godzinnym wyczerpującym koncercie go znosisz ze sceny i ładujesz do busa , poza tym , ludzie od razu wyczuwają wszelakie pozory , ich nie oszukasz , musisz być szczery wobec nich tak jak oni względem bandu – to podstawa .  A co do legend , to słyszałem , że jesteśmy potwornie agresywni i łatwo bierzemy się do rękoczynów , co jest absolutną nieprawdą , jesteśmy sympatycznymi ludźmi o przemiłej powierzchowności i ujmującym sposobie wyrażania się ( śmiech ) .

Będziecie promowali chłopaków z Haydamaky (których nie ukrywam lubię)? Skąd w ogóle pomysł na sam utwór? Lubicie chyba wsadzać kij w mrowisko. Kontakty polsko-ukraińskie są  przecież dość specyficzne i delikatne. A może wznosicie się ponadto i dajecie sygnał: „Hej Polacy spójrzcie, przecież to też Słowianie!”  ?

ZUSIN : No i sam sobie odpowiedziałeś .Haydamaky pozornie inni muzycznie są nam mentalnie bardzo bliscy , żyją w jeszcze bardziej porąbanym kraju niż my i też musieli nauczyć się odczytywać prawdę „pomiędzy wierszami” , tak samo muza jest dla nich pasją i życiem , i tak samo czują , że wielka polityka prowadzona od kilkuset lat przez wielkie mocarstwa skutecznie podzieliła te dwa narody , które wbrew pozorom są sobie bardzo bliskie , mają w dużej części wspólną historię, nawet język , mimo , że inaczej pisany jest bardzo podobny . Nie chodzi o jakąś apoteozę „Wielkiej Słowiańszczyzny „ ale raczej o fakt , że liczy się nie tylko zachód , wschód to również nasza tradycja , być może nawet bogatsza od zachodniej .

Tak jeszcze na koniec wracając do płyty. Jak tam kwestia promocji? Jakiś obrazków się można spodziewać do któregoś z utworów?

ZUSIN: Szykujemy trasę promocyjną późną jesienią , potem na wiosnę ruszamy za granicę , a do tego momentu , mam nadzieję , zmontujemy przynajmniej 3 obrazki , tak więc dużo roboty przed nami ,

I już tak naprawdę  na koniec, dzięki za wywiad! I mam nadzieję, że zobaczymy się na koncercie (co prawda już nie liczę który to z kolei będę widział, ale co tam ; ] ).

Zawsze miło będzie powitać , trzymamy za słowo i do zobaczenia !!!