Pręgierz: „Antyludzkie przesłanie zawsze spoko.”

Przeszło mi przez myśl, że robienie wywiadu z kapelą, która ma na koncie jedno EP może być pomysłem lekko poronionym. „Blood Sanctions” przypadło mi do gustu tak bardzo, że postanowiłem nie zważać na nic i dokonać przesłuchania jednego z członków tego bardzo ciekawego horda. Zachęcam do lektury i do zapoznania się z twórczością Pręgierz, bo jest na czym ucho zawiesić.

Pathologist: Witam. Pręgierz na polskiej scenie pojawił się niedawno za sprawą wydanej w ubiegłym roku EPki „Blood Sanctions”. Bardzo przypadł mi do gustu ten materiał. Zresztą nie tylko mi, bo w redakcji Chaosa są sami fani tej EP hehe. Jakie opinie spływają do was? Dobrze jest odbieranie to wydawnictwo?

pręgierzH: Witam. Zasadniczo opinie i recenzje, z którymi miałem okazje się spotkać były generalnie pozytywne. Pojedyncze kwestie, które recenzenci traktowali jako ewentualne ‘wady’, z naszej perspektywy w żaden sposób nie mają wydźwięku na minus (typu trzy riffy i gotowe).

P: „Blood Sanctions” wydane zostało najpierw na winylu a potem na kasecie. Macie jakąś awersję do formatu cyfrowego? Tylko analogi się liczą? Są jakieś plany wydania EP na CD?

H: Materiał powstawał z myślą o formacie kasetowym. Rychło zgłosiło się Blood Harvest z propozycją podwójnej siedmiocalówki i co najmniej głupotą z naszej strony byłoby odmówić. Wydanie kasetowe wyszło dość standardowo, acz naturalnie na gruncie bardzo dobrych relacji z Werewolf Promotion. Awersji do formatu cyfrowego nie mamy, zwyczajnie rozesłane materiały promo nie spotkały się z wysunięciem ciekawej oferty dotyczącej tego nośnika. Pożyjemy – zobaczymy.

P: Jak się wam współpracowało z wydawcami. Blood Harvest Records vs Werewolf Promotion. Który lepszy?

H: Zła optyka. Każda z tych wytwórni ma nieco inny profil, preferencje, gusta itd… Rok po premierze, a kilka miesięcy po oficjalnych wydaniach mogę powiedzieć, że efekt współpracy z każdą ze wspomnianych wytwórni jest co najmniej bardzo dobry i zadowalający. Profesjonalizm w każdym calu. Główna różnica jest taka, że z Wilkołak Promotion przelało się trochę alkoholu i biorąc pod uwagę fakt, że mieszkamy niemalże po sąsiedzku, ilość ta raczej będzie rosnąć.

P: Gdy zacząłem słuchać „Blood Sanctions” od razu rzuciło mi się na uszy to, że teksty macie po polsku i po angielsku nawet w obrębie jednego utworu. Z czego to wynika? No i dlaczego tytuły są po zagranicznemu, a nie po naszemu w takim razie?

H: Z tego, że tak wyszło w toku prac nad materiałem. Nie kalkulowaliśmy, czy dany utwór ma mieć tekst w języku polskim czy angielskim. Do określonego konceptu kawałka poszukiwaliśmy inspiracji i źródeł, czego efektem są między innymi wstawki w rodzimym języku. Nie ma żadnej reguły.

P: Jak to jest z tym językiem polskim w metalu? Pytam muzyka, bo mnie to ciekawi. Czy faktycznie trudniej jest drzeć ryja po polsku niż po angielsku?

H: Trudniej – nie trudniej, nie wiem, moim zdaniem kwestia podejścia i czucia muzyki i tego co robisz. Nie chcę po raz enty wałkować tematu o uniwersalności języka angielskiego itd… Język polski ma ogromny potencjał, niemniej z każdego narzędzia w mniejszym lub większym stopniu należy potrafić umieć się nim posługiwać. Jako podsumowanie kwestii zalecam przypomnienie sobie dyskografii KAT.

P: To teraz może coś o personaliach. Pręgierz tworzony jest przez dwóch ludzi, którzy (cytując Metalowe Archiwa) zajmują się wszystkim. Jak faktycznie wygląda podział obowiązków? Kto obsługuje jaki instrument?

H: Zgadza się. Dla nas ta kwestia stanowiła zagadnienie dopiero w momencie składania grafik pod gotową muzykę. Tzw. podział obowiązków w naszym wypadku w zasadzie nie funkcjonuje. Każdy w mniejszym lub większym stopniu przyczynił się do ostatecznego kształtu danego fragmentu czy ścieżki stąd decyzja o nierozdzielaniu wkładu każdego z nas. Koniec końców i tak wyszłoby na to samo tylko w innych słowach.

P: Jak przebiegał proces tworzenia „Blood Sanctions”? EP rodziło się długo czy wyskoczyło na świat gwałtownie? Skąd w ogóle pomysł powołania do życia Pręgierza?

H: Ani długo ani gwałtownie. W teorii od rozpoczęcia prac do wydania minął rok, co na dwudziestoparominutowy materiał może wydawać się dość długim okresem. Licząc ograniczenia typu praca itp., próby co dwa-trzy tygodnie myślę, że osiągnęliśmy całkiem niezły efekt. O sposobie pracy nad krwawymi sankcjami może świadczyć fakt, że od rejestracji ostatniej ścieżki wokali, przez mix i finalną obróbkę materiału nie minęły 24 godziny… Skąd pomysł. Znajomość xx lat, z niejednej rozlewni pity alkohol i z niejednego głośnika słuchane klasyczne pozycje ze Szwecji i Norwegii… Współpraca z M. była naturalną konsekwencją rzeczy. Dodatkowo moje doświadczenia związane z działalnością w Sytris działało na naszą korzyść.

P: Chciałbym jeszcze poruszyć temat przekazu waszej muzyki. Trudno tu wyłapać satanistyczne treści, co wydaje się tematem dość naturalnym dla takiego grania. Historia? Też nie sądzę. Chyba że ktoś jakoś naokoło kombinuje ze względu na nazwę kapeli. Bardziej jakieś antyludzkie przesłanie. Wyprowadź mnie z błędu i napisz coś na ten temat.

H: Diabelstwo w muzyce nie zawsze musi przejawiać się w formie bezpośredniej, czy to za pomocą ciętego języka czy z pozycji klęczącej z towarzyszącym biczem i świeczką w dłoni i z użyciem „tajemniczych” inkantacji. Historia? Otóż z tym nam akurat po drodze. Kary krwi w głównej mierze opierają się na opisach przestępczości i kar we wczesno nowożytnej Polsce. Wyjątkiem może być Crawling Abomination, inspirowany bardziej starym kinem grozy. Antyludzkie przesłanie zawsze spoko i tego Ci u nas nie zabraknie. Wspomniane wcześniej polskie fragmenty w tekstach pochodzą z nikąd inąd tylko z tekstów źródłowych. Blood Sanctions, czyli kary krwi, a dokładnie wszelkie kary śmierci oraz mutylacyjne. Dla przykładu tytułowa Cierpiętnica nie odnosi się do postaci, lecz do rzeczy (Cierpiętnica = narzędzie używane do kary, obecnie znana jako szubienica). My gryziemy temat z nieco innej strony. Nawiązując do nazwy – sprzeciw obecnym trendom. Wszelakim.

P: Bardzo wasza muzyka kojarzy mi się z Cultes des Ghoules czy Beherit. Spora nobilitacja na start hehe. A jakie głosy docierają do ciebie? Z czym porównywana jest muzyka Pręgierz? Które porównanie całkowicie Cię zaskoczyło swoją nietrafnością?

H: Ano. Z porównań kojarzę jeszcze Old Funeral i Slugathor. Dla mnie zaskakujące było porównanie z Cannibal Corpse.

P: Z tego pytania wynika też kolejne: jakie są twoje inspiracje? Pod wpływem, jakich kapel powstawało to EP?

H: Z uwagi na metrykę okres, w którym na scenie działy się najciekawsze rzeczy, nam raczej zleciał na poznawaniu alfabetu i nauce innych podstawowych umiejętności. Mentalnie najbliżej nam do twórczości klasyków z północy wczesnych lat 90. Z mojej strony pozwolę sobie wymienić Darkthrone.

P: Myślę, że to pytanie ciśnie się na usta każdemu, kto przesłuchał „Blood Sanctions”: Co…dalej? Materiał na debiut już powstaje? Może kolejne EP albo jakiś split?

H: Zręby nowego materiału powstają. Bardziej zaawansowane prace ruszają na dniach. Pełnoprawny debiut w drodze, a czy coś wyskoczy po drodze to jeszcze zobaczymy.

P: A co z koncertami? Macie jakieś plany związanie z graniem na żywo czy Pręgierz pozostanie jedynie projektem studyjnym? Jak wyobrażasz sobie taki idealny koncert Pręgierz – jakie zespoły dzielące z Wami scenę, jaka publiczność, jakie miejsce…?

H: Na chwilę obecną nic nie jest jasne, więc pozostawmy wszelkie spekulacje na boku.

P: Mamy dokładnie połowę roku. Jak a tegoroczna płyta cie dokumentnie rozjebała i na jaką czekasz z niecierpliwością?

H: Nic mnie nie rozjebało. Czekam na cios ze strony reprezentantów Nidrosian BM.

P: Jeszcze napisz, czego słuchasz pod te tendencyjne pytania i się luzujemy.

H: Storm ‘Nordavind’, Darkthrone ‘Hate Them’.

P: Dzięki za wywiad

H: Dzięki.

Autor

668 tekstów dla Chaos Vault

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *