Persecutory „Jebać wszystkie religie, ale islam jebać szczególnie…”

Tak się składa, że ten turecki hord wydał w zeszłym roku jeden z lepszych albumów jakie było mi dane słyszeć. Bardzo więc chciałem ich odpytać, szczególnie, że nie miałem chyba jeszcze przyjemności przeprowadzać wywiadu z kapelą z Turcji. Tamtejsza scena natomiast obfituje w niezłe grupy. O nich i o kilku innych ważnych sprawach porozmawiałem z T. Profanatorem. Przed Wami Persecutory.

Oracle: Hailz! Kurwa, ponoć odpowiedzieliście na kilka wywiadów, ale za cholerę nie mogłem natrafić w sieci na ani jeden z nich. Podejrzewam więc, że  poszły do papierowych zinów. No i cieszę się, że udało się i zrobić wywiad dla nas, bo „Towards the Ultimate Extinction” to jeden z – moim zdaniem – najlepszych krążków w 2017 roku. A co sam o nim sądzisz jako autor, były jakieś lepsze albumy od niego?

T. Profanator: Złowieszcze pozdrowienia! Cóż, jeśli miałbym porównać go do jakichś innych, byłyby to pewnie któreś z krążków Triumvir Foul, Fides Inversa, Incantation, Venenum, Imperium Infernalis, Aversio Humanitatis – one moim zdaniem w 2017 roku wypuściły naprawdę świetne albumy.

O.: Persecutory nie jest starym zespołem, aczkolwiek Wy jawicie się już jako raczej doświadczeni muzycy. Od jak dawna jesteście częścią tureckiego undergroundu? Ciekawi mnie to, szczególnie że nie wiem wiele o tamtej scenie metalowej…

T.P.: Tak, początki mojej kariery jako wokalisty oraz pozostałych członków zespołu są o wiele głębsze niż 2014 rok. Ja sam siedzę w metalu mniej więcej od 1997 roku, inni też odkąd pokończyli 15 lat. Pierwsze wokale to Impurity w 2010 roku, później został sformułowany Sarinvomit, a następnie Persecutory. Impurity już nie istnieje, ale ja wciąż działam równocześnie z dwiema pozostałymi grupami. U nas nie masz wiele zespołów, które wybijały by się jakoś ponad turecki standard. Zliczysz może z dziesięć – dwanaście zespołów, naprawdę świetnych, ale nie więcej.

O.: Niestety, pomimo faktu, że Wasze demo ukazało się dzięki polskiemu labelowi Kampf Records, nie jestem jego szczęśliwym posiadaczem. Jak to się stało, że Mefisto wydał u siebie „Perversion Feeds Our Force”?

T.P.: Na samym początku to demo to ukazało się dzięki brytyjskiej wytwórni Hell’s Hammer Music na kompakcie, ale zarówno płyta jak i taśma były dostępne w bardzo ograniczonym nakładzie. W związku z tym wciąż wiele osób pyta nas o te kopie, a my nie potrafimy im ich zapewnić. Może kiedyś je wznowimy, w sumie czemu by nie? Wracając do pytania – zaraz po tym jak ukazała się niniejsza EPka skontaktowaliśmy się z kilkoma wytwórniami, wypuszczającymi taśmy i ostatecznie stanęło na Kampf Records, z uwagi na to, że mieli bardzo pozytywne podejście.

O.: Debiut ukazał się u Grega w jego Godz ov War Productions i moim zdaniem jest to jedno z najlepszych wydawnictw w tym katalogu. Co mi się przede wszystkim podoba w tym zajebistym krążku to inspiracje kilkoma polskimi bandami. Wiem, że pytanie o inspiracje to gówno, ale powiedz mi, czy tylko ja poza oczywistymi wpływami takich kapel jak Mayhem czy Angelcorpse słyszę tutaj również na przykład polski Thunderbolt?

T.P.: Oczywiście, masz rację. Niezaprzeczalnie wspaniała sztuka, jaką jest „De Mysteriis Dom Sathanas” wyznacza tak naprawdę kanon black metalu, ponadto świetne albumy w rodzaju „Apocalyptic Doom”, „Inhuman Ritual Massmurder” czy „Emanations of the Black Light” od Thunderbolt również miały na nas olbrzymi wpływ. Poza nimi inne świetne strzały z Twojego kraju, jak Voidhanger, Infernal War, Azarath. No i Angelcorpse z USA – kapela, która w latach dziewięćdziesiątych wprowadziła coś świeżego do death metalu.

O.: No właśnie, muzyka Persecutory jest bardzo złożona, ale równocześnie bezpośrednia i cholernie agresywna. Nie wszystkie kapele potrafią w ten sposób komponować swoje utwory. Na czym zależy Wam szczególnie podczas komponowania, jak udaje Wam się stworzyć numer, który jest złożony i zarazem do bólu agresywny?

T.P.: Myślę, że chodzi tutaj głównie o niezamykanie się na jeden tylko gatunek. Wariacje na temat nwobhm, rock’n roll, black, speed, thrash, death metalu, old school hardcore punka, czy crustu sprawiają, że muzyka jest złożona. Wiele osób potrafi jednak te wszystkie inspiracje zamknąć mniej więcej w jednym gatunku, do tego też sami dążymy, pomimo że definiujemy siebie przede wszystkim jako zespół black metalowy. Myślę, że potrzebujemy eksperymentów, byleby jednak nie przesadzić i cały czas bazować na podstawach metalu. Bo metal, pomimo eksperymentów, powinien pozostawać ortodoksyjny. Nie zależy mi więc, by sięgać po elektronikę podczas komponowania black metalowego numeru. No i moim zdaniem nie należy podchodzić do komponowania na zasadzie „no dobra, a teraz napiszę numer, który będzie black metalowy, ale w połowie wsadzę death metalowe naleciałości, a pod koniec wokale niech będą speed metalowe”.

O.: Zmieniając temat, Turcja moim zdaniem ma świetną, ale bardzo niedocenioną scenę. Persecutory, Diabolizer, Engulfed, Deggial, Hellsodomy, Burial Invocation… Jednak większa jej część zlokalizowana jest w Istambule, raczej rzadziej gdzie indziej. Czyli nie ma sceny poza tym miastem, jeśli można tak generalizować?

T.P.: Turecka scena istnieje tylko w dwóch miastach: Istambule i Ankarze. Kapele, o których wspomniałeś rzeczywiście pochodzą z Istambułu, a ja dołożyłbym jeszcze do nich Sarinvomit, Horrocious (moje pozostałe kapele), Nihil Kaos, Godslaying Hellblast, Death Ritual, Inhuman Depravity, Rotbrains, Radical Noise, Metalium… W Ankarze też znajdziesz sporo niezłych kapel, na przykład Cenotaph (chyba najbardziej znany zespół z Turcji), Thrashfire, Decimation, The Sarcophagus, Grotesque Ceremonium, Suicide, Carnophage, Molested Divinity, Heathen Swarm czy No Relics. A trzecim miastem, o którym chciałbym powiedzieć jest Eskisehir – masz w nim tylko jeden, ale za to totalnie zajebisty zespół, jakim jest Thorncraft. Więc tak naprawdę powiedziałbym, że turecki metal skupia się w dwóch głównych ośrodkach.

O.: Przejdźmy do tekstów – są zdecydowanie antyreligijne i podejrzewam, że wymierzone są we wszystkie religie, nie w jakąś jedną konkretną. Wiesz, gdy czytam wywiady z kapelami z Europy (oczywiście zdaję sobie sprawę, że połowa Turcji leży na naszym kontynencie), USA czy Ameryki Południowej najczęściej ich wypowiedzi można zamknąć w streszczeniu „taaa, chrześcijaństwo jesy chujowe, ale to Islam jest prawdziwym zagrożeniem”. Może to przez to, że Islam nie jest im bliżej znany, a może przez to, że faktycznie jest gorszy. No to jak – jest on bardziej niebezpieczny niż inne religie?

T.P.: Zdecydowanie się zgadzam. W Islamie nie ma miejsca na tolerancję. Jebać wszystkie religie, ale islam jebać szczególnie, hehe! Jeśli mówimy o czasach inkwizycji, to również i chrześcijaństwo w tamtym okresie było niebezpieczne. Ale to było kiedyś, dziś musimy myśleć o tym co jest teraz, a teraz to islam jest najgorszą z religii. Oczywiście osobiście jestem przeciwko nim wszystkim, to nie jest tak, że pierdolę islam, ale dla chrześcijaństwa już jestem tolerancyjny. Nawet ludzie, którzy wierzą w islam, ale żyją w państwach zsekularyzowanych nie znają tak naprawdę tej religii, nie wiedzą jak bigoteryjną jest religią. I ci głupcy myślą, że przez modły zostaną zbawieni, bez znaczenia, że nie znają własnej perwersyjnej religii. Ona zawsze będzie niemal zakazywała nawet oddychania.

O. No właśnie, nawet znajdziemy u Was taki cytat: „Those who drowned in the bigot principles, they’re deserving the harshest tortures…”. Mieliście kiedyś problemy u siebie z uwagi na to czym się zajmujecie w Persecutory? Niby w Turcji nie macie szariatu, formalnie żyjecie w państwie świeckim, ale wiem też, że wyznaniowość wprowadza się Wam tylnymi drzwiami…

T.P.: W rzeczy samej, ale nie chodzi tu tylko o bigotyźmie tej religii, ale też o relatywizm akceptowania idei potępienia w odniesieniu do wymiaru w jakim egzystujemy. A wszystko to zafałszowuje wiara w pozorną zgodę na taki styl życia. By odrzucić system racjonalnych standardów, które są namacalne i doświadczalne, w przeciwieństwie do uniwersalnych autorytetów. Człowiek to udomowiona istota sama w sobie, ale granice jej rozumu są określone. Jeśli koniecznym jest, byś zaakceptował ten uniwersalny autorytet, wówczas masz do czynienia z bigoterią. Bez tego religie są bardzo małymi elementami. Jeśli chodzi zaś o Turcję, masz rację, u nas nie ma oficjalnego przyzwolenia na propagowanie islamu i opartego na nim prawodawstwa, jednakże tak właśnie się dzieje za zamkniętymi drzwiami. Ale niezależnie od wszystkiego to jest wciąż państwo laickie, bez szariatu. Ale nie wiadomo, co przyniesie przyszłość.

O.: A skoro o przyszłości mowa, jak widzisz ekstremalną muzykę za 20 lat? Pamiętam jak powiedzmy dekadę temu wszyscy wieszczyli upadek przemysłu muzycznego, w tym i metalowego z uwagi na rozprzestrzeniające się ściąganie muzyki z neta. Że niby nikt już nie będzie kupował fizycznych kopii. A obecnie mamy do czynienia na przykład z takim odrodzeniem taśm, więc pogłoski o śmierci sceny są chyba przesadzone, co?

T.P.: Cóż, jeśli pomyślisz jak było 20 lat temu, to zapewne wiesz, że na przykład wtedy nie było łatwo wydać cokolwiek. Ale wówczas liczył się efekt, wszystko było też bardziej szczere. Teraz z kolei mamy wspaniałe możliwości poznawania i zdobywania wiedzy, ale mamy też olbrzymie zjawisko lenistwa w metalu, w każdym jego gatunku. Niestety taka rzeczywistość wpędza wytwórnie w kłopoty, a gdy wytwórnie znajdują się w kłopotach, również i zespołom nie jest lekko. Osobiście lekko obawiałbym się przyszłości winyli i kaset, zresztą to samo tyczy się i kompaktów. Ludzie uważają, że kompakty nie są niezbędne, ale nie przez szaleństwo ściągania muzyki, o którym rozmawiamy. Po prostu dla wielu ludzi fizyczne wydanie nie przedstawia żadnej wartości. A fizyczne wydania muszą mieć po prostu swoją wartość, nic ich nie zastąpi.

O.: A jakie zeszłoroczne płyty zrobiły na Tobie największe wrażenie?

T.P.: Jak już powiedziałem wcześniej gdzieś w pytaniu, przede wszystkim Triumvir Foul, Fides Inversa, Incantation, Venenum, Imperium Infernalis, Aversio Humanitatis – to były kapele, które wydały naprawdę niezłe albumy. Szczególnie Fides Inversa, którzy wyróżniają się pomiędzy gatunkami. Z kolei Incantation udowodniło, że są w dalszym ciągu lojalni death metalowi. No i Venenum – kapela, której nowy album jest całkowicie inny od pozostałych, przenoszący słuchacza w nowy wymiar.

O.: Ok, to jeszcze poruszymy zgoła inny temat. Macie tam u siebie jeden z najlepszych alkoholi – Raki. Kurwa, mogę je pić galonami, podobnie jak ouzo (w sumie nie czuję między nimi większej różnicy). A Wy, często korzystacie z przywileju posiadania Raki w swoich sklepach, heh? W Polsce raczej trudno go dostać.

T.P.: Raki piją u nas głównie starsi [no, to by się zgadzało niestety – przyp. Oracle], ale czasem w domach też się nim raczymy. W pubach raczej tego się nie pija, rzadko kiedy znajdziesz kogoś kto siedzi nad kieliszkiem raki w knajpie. Ale są oczywiście, zarówno w Turcji jak i w Grecji mamy kulturę tawern i tak dalej, więc oczywiście w bardziej klasycznych restauracjach możesz dostać raki i tam sporo osób je pije. No a metalowcy u nas piją głównie piwo, jak w większości innych krajów, hehe…

O.: Wiadomka, piwko & metal. Wiem, że działacie już nad nowym materiałem, zdradź proszę jakieś szczegóły.

T.P.: Tak, aktualnie piszemy nowe numery na nadchodzącą EPkę. Mogę Ci póki co powiedzieć jedynie, że będzie ona utrzymana w stylu znanym z „Awakening the Depraved Era” i „Towards the Ultimate Extinction”.

O.: No to by było na tyle, dzięki wielkie za wywiad i mam nadzieję, że do zobaczenia w Polsce w swoim czasie!

T.P.: Tak, po roku przymusowej przerwy, z uwagi na obowiązkową służbę wojskową gitarzysty, powracamy do koncertowania. Pierwsze koncerty będą miały miejsce w maju [cóż, chwilę mi zeszło z tłumaczeniem – przyp. Oracle] i liczymy, że dotrzemy również do Europy. Chcemy, żeby wszędzie tam gdzie będziemy grać, można było odczuć istne trzęsienie ziemi! Dzięki za wywiad, czcijcie chaos, śmierć i zniszczenie! A jak ktoś chce nabyć nasz album, niech uderza do Grega z Godz ov War Productions.

Autor

9908 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

  • Turcja zajmuje w Europie tylko 3% powierzchni.
    Reszta w Azji, tak zasadniczo 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *