Kroda: „…kto tu jest faszystą!?”

Oracle: Witam! Na początek, powiedz proszę, co zadecydowało o założeniu takiej kapeli jak Kroda?

Eisenslav: Heil! Trudno będzie wytłumaczyć, co spowodowało, iż zaczęliśmy działać jako Kroda. Czy była to próba naszej samorealizacji? A może była aspiracja do popularyzacji naszych poglądów na świat, religię i historię poprzez muzykę? A może po prostu tak bardzo lubimy metal oraz folk, iż wybraliśmy właśnie tę ścieżkę… Widzisz, to mógł być każdy z tych powodów, albo żaden, albo tylko trzeci, albo jeszcze coś innego… Ogniwa tego łańcucha zostały skute przez Los już dawno temu, często nie można zrozumieć relacji pomiędzy przyczyną i efektem własnych czynów.

O.: Czyli wiemy, że nic nie wiemy, hehe… Ok., „Fimbulvinter” ukazał się ponad półtora roku temu, macie już pewnie pełen obraz tego, jak ten album został przyjęty? Z mojej strony mogę powiedzieć, że płyta nie opuszczała odtwarzacza przez długi okres czasu…

E.: A więc z tego co mi wiadomo, krążek ten zyskał bardzo pozytywne przyjęcie słuchaczy…A po nagraniu tego albumu, jego rezultaty wydawały nam się najbardziej dojrzałe z dotychczasowych naszych dokonań, haha.

O.: Ponadto „Fimbulvinter” jest Waszym trzecim pełnowymiarowym krążkiem. Czuliście jakąś zwiększoną presję, mając na uwadze „mit trzeciej płyty”? Czy raczej nie wierzycie w takie rzeczy?

E.: Hahahaha… Nie wierzymy. Co więcej – nigdy nie słyszeliśmy słowa na temat tego mitu, haha. Poza tym, jesteśmy pewni, iż każdy nowy album jest lepszy od poprzedniego, hehe. I to w to właśnie wierzymy, pracując nad nowym krążkiem. Nie przystajemy w osiąganiu celu, lecz wciąż pracujemy, pracujemy, pracujemy…

O.: No tak, to słychać, zwłaszcza, że muzyka zawarta na ostatnim albumie jest bardziej agresywna. A te folkowe motywy trochę się różnią od tych ze wcześniejszych płyt…

E.: Tak, dokładnie… Cały koncept tej płyty jest taki mroźny, zimny… Powinno przekładać się to właśnie na atmosferę w muzyce, tak też się stało. Prawidłowo to zauważyłeś.

O.: Hehe, fachura, nie? No to jeszcze zauważyłem, że nowe kawałki są dłuższe od starszych utworów. Dlaczego? Czy to naturalna ewolucja i rozwój, czy tak to sobie zaplanowaliście podczas pisania muzyki?

E.: Trudno powiedzieć… Może był to spontaniczny akt, gdyż taka muzyka wymaga stopniowego wydłużania czasu trwania utworów.

O.: Muzykę nagraliście w Capitollium Records, które, o ile się nie mylę, jest Waszym własnym studio. Wokale zaś nagrane zostały w Protivistojanie Recs. Dlaczego zrobiliście Cię to w dwóch innych studiach?

E.: Przez pięć lat istnienia Kroda ja i Viterzgir żyjemy w różnych miastach Ukrainy, odległych od siebie o 1200 km. Przez to nie spotykaliśmy się zbyt często, w konsekwencji czego musieliśmy nagrywać to w dwóch różnych miastach. No i w ten sposób często narywamy.

O.: Wasze teksty śpiewane są w języku ukraińskim, co bardzo mi się podoba, bo nigdy nie mogłem zrozumieć zespołów, które deklarując ideologię nacjonalistyczną śpiewają po angielsku. Bo moim zdaniem język jest ważnym fundamentem danej kultury…

E.: Tak właściwie to nie mamy nic przeciwko śpiewaniu w innych językach europejskich… To symbole naszego wspólnego dziedzictwa i szanujemy je wszystkie (tak jak dzielimy przekonanie o jedności Europejczyków). W naszym przypadku – śpiewamy po ukraińsku, by nadać naszej muzyce mocniejszego folkowego sznytu. Niektóre nasze piosenki są zaś po rosyjsku. I na przykład w ogóle nie wykluczamy zaśpiewania kiedyś po polsku, hehe. Albo po niemiecku.

O.: Czekamy, więc, czekamy. Po „Cry For Me, River” zmodyfikowaliście swoje logo. Teraz nie ma w nim wilczych głów. Dlaczego je zmieniliście? No i dlaczego dla pagan/heathen/folk metalowych kapel wilk jest tak ważny zwierzęciem?

E.: Zacznę może od końca pytania… Oczywistym jest, że w europejskiej tradycji i mitologii wilk, kruk, niedźwiedź, wąż, dzik, sokół to święte stworzenia. Patrymonialne symbole. Podobnie drzewa – dąb, brzoza, buk, sosna, paproć, mech czy koniczyna. Dużo pogańskich kapel świadomie sięga po tych reprezentantów fauny. Zaś Ci, którzy używają ich nieświadomie – podświadomie czują ich atrakcyjność. A co do logo – zawsze używamy starych podstaw, a zmieniamy tylko dodatki, które wyrażają czystą symbolikę powiązaną z konceptem aktualnego materiału. Nie ma tu żadnego ukrytego znaczenia.

O.: Skoro już rozmawiamy o logo i tym podobnych rzeczach – Wasze front – covery są bardzo charakterystyczne, no i podobają mi się. Ponadto na większości z nich widać jakiś taki dym czy coś… no wiesz, o co mi chodzi, haha? Co on oznacza, jest to jakiś symbol?

E.: Dokładnie! „Kroda” oznacza w starym słowiańskim języku „dym ze stosu pogrzebowego”. Wraz z tym dymem, w górę ku Bogom, unosił się duch pokonanego wojownika. Właściwie to dym jest tu rzeczywiście symboliczny.

O.: Ok. Kroda to Ty i Viterzgir. Podejrzewam, że jesteście dobrymi przyjaciółmi? Wyobrażasz sobie Kroda bez któregoś z Was?

E.: Przede wszystkim – Kroda nie jest już duetem, teraz jest nas sześciu, haha. No ale tak, Kroda bez któregoś z nas nie ma prawa bytu, nigdy nie byłaby takim zespołem jakim jest teraz. Kroda to więź pomiędzy nami, połączenie które absorbuje po części nas obu. I jeśli tylko któreś z tych ogniw pękłoby, wówczas ta więź nie byłaby obudowana na pewno w takim kształcie, jak teraz. Nigdy.

O.: No to raczej proste. Macie deal z Hammermark Art, młodą ale prężną i solidną wytwórnią. Kto wyszedł z tą propozycją – Wy czy Hammermark?

E.: Hmmmm… trudno to stwierdzić, haha… wygląda na to, że i my i Hammermark było zainteresowane zawarciem kontraktu.

O.: No to dużo nie powiedziałeś. Ale dobra, Hammermark wydało ponownie Wasz debiut w formacie digi-cd. Czy takie same plamy pojawią się odnośnie Waszej drugiej płyty, „Towards The Firmaments Verge Of Life…”

E.: Tak, planujemy ponowne wydanie tego materiału, zarówno jako digipack jak i winyl.

O.: A więc czekamy. Z innej beczki. Burzum, Absurd, Branikald – utwory tych kapel przerobiliście. Wiem, że we wczesnym okresie działalności Kroda była określana jako kapela z nurtu NSBM. Jak myślisz – był to efekt tych coverów, czy raczej wynika to z faktu, iż ludzie widząc zespół śpiewający o nacjonalizmie i jemu podobnych tematach zawsze będą szufladkowane tylko w jeden sposób?

E.: Myślę, że jest to efekt „polowań na czarownice” czy innych „pogoni za duchami” przez chorych umysłowo. Tak o tym myślę. I strasznie mnie to irytuje. Podobna sytuacja występuje w przypadku kapel grind core’owych – jeśli zespół jest apolityczny, wówczas jest on a priori szeregowany jako kapela z nurtu antifa. Tak samo w Pagan Metalu – jeśli zespół nie deklaruje publicznie, że będzie grał ekskluzywnych koncertów przed murzyńską publicznością, wtedy uważa się ich od razu za NSBM. Chcę więc zaapelować do wszystkich pań i panów – duchołapów nazifantomów: czy moglibyście nam wskazać nazistowskie slogany i apele w naszych lirykach, layout’ach i muzyce? Jeśli nie – powodzenia i wypierdalać! Idźcie w chuj, wraz z administratorami pierdolonej Wikipedii, do których pisaliśmy wiele razy, by usunęli odnośnik NSBM ze strony poświęconej Kroda. Ale i bez tego pojawiają się takie określenia, wciąż i wciąż. Więc kto tu jest faszystą!?

O.: No pasowałoby się czasem nad tym zastanowić… Okej, jeśli ktoś spytałby mnie, jaka muzyka jest najpopularniejsza na ukraińskiej scenie metalowej, odpowiedziałbym, że black/pagan… Jesteście dumni z bycia jej częścią?

E.: Tak, jesteśmy dumni z tego, iż możemy stać w jednym szeregu z Nokturnal Mortuum, Drudkh, Hate Forest, Astrofaes, Chur…

O.: Ale wcześniej byliście tylko projektem stricte studyjnym, dopiero w zeszłym roku zaczęliście grać na żywo. Dlaczego zdecydowaliście się na to? Widzę zresztą, że całkiem aktywna z Was grupa, wkrótce macie w planach grać z polskimi kapelami, prawda?

E.: Wcześniej czy później każdy zespół otrzymuje propozycje grania koncertów. My zdecydowaliśmy się na to, ponieważ czuliśmy, że chcemy tego spróbować, wszak to całkiem co innego od nagrywania muzyki w studio. I po pierwszych doświadczeniach stwierdziliśmy, że podoba się nam to. Teraz mamy mocny line-up z profesjonalnymi muzykami i mamy nadzieję, że ten skład będzie stabilny. W sumie myślę, że można już go przedstawić szerszej publiczności, a więc: Beralb – bas, Serejen’ – gitara, Olgierd – klawisze, Tur – perkusja. No i oczywiście ja i Viterzgir – wokale i druga gitara. I kilka prawdziwych ludowych instrumentów, choć trudno jest grać na nich na żywo, bo trudno jest je nastroić i są bardzo kapryśne. W sumie to nie gramy aż tak często, bo cały skład jest dość zajęty, przez rok zagraliśmy raptem sześć koncertów, no i przy ich okazji czasem skład ulegał zmianom… No ale masz rację, za dwa tygodnie zagramy Pradze wraz z polskimi Sunwheel i Kataxu [konkretnie 5 września – przyp. Oracle]. Mam nadzieję, że nie będzie problemu z wizami, bo u nas w kraju jest z tym prawdziwy burdel…

O.: Hehe, no ja też mam taką nadzieję…Polska i Ukraina mają bardzo złożoną historię wspólnych stosunków. Jak mają się one, Twoim zdaniem, teraz? Z jednej strony polityce robią przyjazne gesty, z drugiej strony zwykli ludzie, zwłaszcza z terytoriów nadgranicznych, żywią skrajne uczucia względem siebie – od miłości do nienawiści…

E.: No tak, w naszej historii było mnóstwo precedensów… dużo powodów do wzajemnej nienawiści. Ale my wspieramy jedność naszych ludów. Jesteśmy braćmi krwi i konflikty są dla nas bardzo szkodliwe… zaś dobre dla naszych wrogów. Nie będę jednak rozmawiał o bieżącej polityce – wszystko to jest tylko przedstawieniem i nic nas nie interesuje. Myślę, że czas zapomnieć o starych konfliktach, jeśli chcemy dobrej przyszłości.

O.: A sama Ukraina – czy zmieniła się ona po Pomarańczowej Rewolucji? Czy razej był to tylko fakt medialny, bez przełożenia na normalne życie? Mieszkacie w Zachodniej Ukrainie, nazywanej tą „europejską częścią kraju” w przeciwieństwie do jej wschodniej części, uważanej za bardziej rosyjską, prawda?

E.: Pomarańczowa Rewolucja była dobrze zaplanowanym show, niczym więcej. Nic się po nim nie zmieniło… Po prostu umożliwili ludziom do pokojowego wyrażenia swego gniewu, bez rewolucji czy wojny domowej. Ale całe to gówno pozostało takie jak było. Klany kryminalne, gangsterzy w policji, złodzieje w parlamencie… My rzeczywiście mieszkamy aktualnie w tej „europejskiej” części, we Lwowie, który swego czasu był częścią Rzeczpospolitej… W innym okresie z kolei częścią imperium Austro-Węgierskiego. Ale w gruncie rzeczy pochodzę ze wschodniej części państwa, które było częścią imperium rosyjskiego. Jednakże, jeśli chcesz powiązać ten fakt z moją opinią na temat Pomarańczowej Rewolucji – mylisz się, haha!

O.: Haha, okej. Będziemy kończyć, powiedz mi, coś o Waszych planach, może będzie Was można zobaczyć w Polsce?

E.: Na razie czekamy na wydanie naszego koncertowego albumu „Live in Lemberg” i równocześnie przygotowujemy jubileuszową imprezę „Funf Jahre Kulturkampf” , która mam nadzieję, odbędzie się końcem tego roku. Wydawnictwo będzie składało się z dwóch dysków Cd, zawierających sporo interesującego nowego materiału jak i podsumowującego pięć lat istnienia zespołu. Na pierwszej płycie audio, jako pierwsza część znajdzie się eksperymentalny utwór „Falcon Among The Cliffs”, reprezentowany przez cztery świetne kawałki, konceptualnie dotyczących mistycznego transowego miksu muzyki folkowej, pagan metalu, muzyki rytualnej i innego hałasu, w którym użyliśmy masę etnicznych instrumentów z obszaru Karpat. Materiał jest świetnie nagrany, reprezentuje nowy rozdział w twórczości Kroda. Druga część to stara twórczość grupy, ale nagrana ponownie przez nowy line-up. Świetna jakość studyjna, nowa aranżacja tchnęła nowy oddech i nowe życia w kawałki dobrze znane ze starych płyt. Ta część będzie zawierała również cover Absurd „Der Scharlachrote Tod” śpiewany po ukraińsku, a także ukraińska piosenka ludowa „Oj Na Gori…”. Część trzecia to covery Temnozor „Werwolf” i Sokyra Peruna „Wind Of Change” nagrane we wcześniejszym okresie działalności. Oryginalnie nagraliśmy te kawałki na tribute-albumy dla tych kultowych pogańskich hord, ale ostatecznie nie pojawiły się one na naszych innych wydawnictwach, no a te tributy nie trafiły do wielu słuchaczy, więc opublikujemy je teraz. Z kolei na płycie DVD, na jej pierwszej części znajdzie się wideo „Live in Lemberg”. Wbrew temu co na nim widać, nie użyliśmy podczas jego rejestracji jakichś super ekwipunku, po prostu sprawiła to dobra realizacja i mastering. Znajdzie się tu godzinny koncert, ze świetnym dźwiękiem, który będzie interesujący nie tylko dla tych, którzy nie widzieli nas jeszcze na żywo, ale i dla tych, którzy byli już na naszym koncercie. Druga część to rodzaj dokumentu zawierający zdjęcia krajobrazu ukraińskich Karpat, wywiady, fragmenty koncertów. Profesjonalny mastering i efekty graficzne charakterystyczne dla Kroda sprawiają, że nieźle się to ogląda. Są też angielskie napisy. Trzecia część to galeria z ponad dwustoma tapetami na monitor z fotosami natury ukraińskiej. Znajdzie się tu też software’owy program stworzony przez naszego przyjaciela specjalnie na okazję pięciolecia. Po jego zainstalowaniu będzie on samoczynnie zmieniał rzeczone tapety, zgodnie z ustawieniami właściciela. Wszystko jest zrobione w stylu Kroda i z autorskim soundtrackiem. Oczywiście, chętnie zagralibyśmy w Polsce, jeśli tylko znalazłby się jakiś zainteresowany organizator. Dzięki za wsparcie i za zainteresowanie!

Autor

10994 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

  • „Chcę więc zaapelować do wszystkich pań i panów – duchołapów nazifantomów: czy moglibyście nam wskazać nazistowskie slogany i apele w naszych lirykach, layout’ach i muzyce?”

    A koszulka z nazistowską gapą Eisenslava w książeczce na splicie z Опричь? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *