Przyznam, że dość często zdarza się nam, że jakaś kapelka podsyła nam promo w mp3 i pisze „ale fajnie by było, jakbyście zrobili z nami wywiad, wszak podsyłamy Wam promo”. Oczywiście wiecie, co z takimi delikwentami robimy. Ale jak Bruno z Hypnos zaproponował nam wywiad – w sumie, czego nie. Hypnos to kapela zacna, ich ostatni krążek to bardzo dobry death metal, a w dodatku wiosną i latem przejadą przez Polskę. Okazji było więc kilka, stąd też ten wywiad. Mamy nadzieję, że choć część z Was zjawi się na ich koncertach. A póki co, poczytajcie, co Bruno miał nam do powiedzenia.

 

hypnosOracle: Witaj Bruno! Może na początek od razu opowiesz co tam nowego w obozie Hypnos? Wasz ostatni krążek ukazał się dwa lata temu, to może już czas sprezentować maniakom coś nowego?

Bruno: Cóż, generalnie masz rację, ale niestety nie napisałem jeszcze ani jednego riffu na nowy krążek. Ale nasz gitarzysta Igorr powiedział miostatnio, że ma gotowych z cztery – pięć utworów, które pasowałyby do Hypnos. Myślę, że to będzie świetny materiał, bo lubię jego styl pisania. Aktualnie jestem bardzo zajęty spisywaniem wspomnień. Zacząłem półtora roku temu i chcę się skupić na tym. Książka powinna być gotowa w sierpniu, akurat na Brutal Assault, a zaraz potem planuję chwycić za gitarę i zacząć myśleć o nowym materiale. Ponadto najlepszym newsem jest nasza wschodnia trasa, na którą wybieramy się wraz z Amon Amarth – szczęśliwie planowane są trzy daty w Polsce – w Warszawie, Gdańsku i Poznaniu. A początkiem czerwca planujemy zrobić dwa pojedyncze koncerty – w Chorzowie i Opolu, przy wsparciu organizacyjnym Mad Lion Records.

O.: No i zajebiście! To teraz przejdźmy do ostatniego jak dotąd albumu, jaki wydaliście – wspomnianego już „Heretic Commando”. Podtytuł to „The Rise Of The New Antikrist”. Kto lub co jest tym „nowym antychrystem” według Ciebie? Czy to nawiązanie do Twojego zespołu – komanda heretyków, a sam krążek ma być tym nowym antychrystem? Czy może ma to jakieś inne, szersze i bardziej uniwersalne znaczenie?

HYPNOS 2014 (1)B.: To jest rodzaj naszej osobistej rewolty przeciwko rzeczom, które nie podobają się nam w społeczeństwie. I faktycznie to my jesteśmy tymi nowymi antychrystami z tytułu płyty. Nie chcemy się poddać i stać się częścią konsumpcyjnej większości.

O.: Muzycznie „Heretic Commando” jest moim zdaniem Waszym najbardziej dojrzałym i złożonym dziełem. To nie jest tylko czysta death metalowa rzeźnia, ale jest również dobrze przemyślana. W kilku momentach jest bardzo chwytliwa, a mimo to nadal brutalna. No i słyszę tam kilka black metalowych elementów, zgodzisz się ze mną? Myślisz, że uda się Wam przebić ten krążek?

B.: Nie umiem powiedzieć, co stanie się w przyszłości. Oczywiście, zawsze chcemy nagrać taki krążek, który przebije wszystkie pozostałe, ale tak naprawdę nikt nie wie, jakie będą rezultaty. Dziś na przykład mamy koncert w Brnie, w drodze tam możemy przecież się rozbić samochodem i nie nagrać już kolejnego albumu w ogóle. To prawda, że stajemy się coraz bardziej doświadczeni, a nasze albumy brzmią bardziej dojrzale, zaś Ty musisz się wpasować w nastrój, myśl i naszą wolę. Co do tych blackowych elementów, faktycznie lubimy black metal i możliwe, że niektóre fragmenty mogą zostać nazwane black metalowymi. Na przykład niektóre numery z naszej wcześniejszej EPki „Halfway to Hell” brzmią bardziej jak black metal niż death metal. Ale generalnie to tylko słowa. Kochamy muzykę, robimy muzykę tak jak chcemy a inni mogą ją nazywać jak chcą.

O.: Moim zdaniem „Heretic Commando” jest bardzo agresywny, ale już nie tak dziki jak Wasze dwa pierwsze krążki – jest bardziej wysublimowany i… hm… dostojny, jeśli rozumiesz o co mnie chodzi.

B.: Wiesz, my nigdy nie byliśmy najbrutalniejszym i najagresywniejszym death metalowym zespołem. Wolimy utrzymywać czystą strukturę i wyraźne części w piosenkach – zwrotki, refreny i solówki. Chcemy tworzyć muzykę, a nie ultraszybki chaos. Mamy też oko na to, by produkt końcowy był kompleksowy, nie składał się z samej tylko muzyki i brzmienia, ale też filozofii, grafik, konceptu i tak dalej. Wszystkie te aspekty składają się na złożone i kompleksowe dzieło.

HYPNOS 2014 (13)O.: Nagraliście ten album w dość znanym czeskim Shaark Studio. Wiesz, ja nie jestem sprzętowym maniakiem, dla mnie album albo demo może być nagrane w babcinym pokoju – jeśli muzyka jest dobra i zabija – nie ważne jest gdzie nagrano. Zastanawiam się więc, czy to jest najlepsze studio w Czechach, czy może wybraliście je z innych przyczyn?

B.: Ani trochę – Shaark Studio to małe studio, wybraliśmy je dlatego, że jest blisko naszej okolicy. Mieli odpowieni sprzęt jakiego potrzebowaliśmy do nagrań, no i znamy też miejscowych chłopaków bardzo dobrze. Album został zmiksowany i zmasterowany natomiast w norweskim Toproom Studio, zajął się tym Borge Finstad, który tak właściwie na czas nagrań przyjechał do nas, do Czech na jakiś tydzień. Zajął się ustawieniem brzmienia konkretnych instrumentów i tak dalej. Oczywiście ni przejmowaliśmy się nagraniami, bo wiedzieliśmy, że brzmienie zabije tak czy siak!

O.: Do jednego z utworów z „Heretic Commando” nakręciliście też wideo. Jest dość prosty, ale oczywisty, a nawiązanie do tekstów dość jasne. Dlaczego wybraliście akurat ten konkretny utwór?

B.: Wybraliśmy go głównie z powodu muzyki, lubimy go i pomyśleliśmy, ze będzie dobrze reprezentował całość.

O.: Teksty nie dotykają tylko śmierci, ale większość z nich jest antyreligijna, czy antyklerykalna. Jednak Czechy zawsze dla mnie kojarzyły się z krajem ateistycznym, a nawet jeśli nie ateistycznym to z takim, którego mieszkańcy mają po prostu religię i kościół głęboko w dupie. Skąd więc u Was takie pokłady nienawiści i pogardy skierowanej wobec tej żałosnej wierze i organizacji?

HYPNOS 2014 (2)B.: Człowieku, to tkwi głęboko we mnie odkąd jeszcze byłem małych smarkiem, naprawdę. Pamiętam jak kłóciłem się z kolegami z klasy w wieku siedmiu czy ośmiu lat. Wierzę w prawdziwe doświadczenia, wierzę w byty, które zostały bezsprzecznie uwiarygodnione. W naukę, w rzeczywistość. Religia to dla mnie rodzaj bajeczki i jestem szczęśliwy, że mogę żyć w jednym z najbardziej ateistycznych państw na świecie. Kościół to niebezpieczna organizacja dzieląca ludzi, ludzie zaś powinni myśleć i jednoczyć się zamiast tego. Ale koniec końców antyreligijność nie jest głównym motywem na naszym ostatnim albumie. Głównym tematem jest nasza opozycja wobec społeczeństwa i wskazywanie rzeczy, które nam w nim nie pasują.

O.: Limitowana wersja „Heretic Commando” ma dodatkową płytę DVD – ze wspomnianym klipem oraz z zarejestrowanym koncertem z Brutal Assault. Co uważasz o tym feście? Z roku na rok robi się ponoć coraz lepszy… Wiem też, że w tym roku macie specjalną niespodziankę dla fanów Krabathor – możesz powiedzieć coś więcej na ten temat?

B.: To prawda, w tym roku zagramy jednorazowy reunion show jako Krabathor, by uszczęśliwić wszystkich naszych wiernych fanów którzy przez te wszystkie lata chcieli zobaczyć nas choć raz na żywo. W tym roku ich marzenia się ziszczą dzięki włodarzom Brutal Assault Festival. To będzie ciężka praca, bo Chris mieszka w USA już od wielu lat, tak więc nasze próby będą skomplikowane. Ale tak czy siak jestem pewien, że dobrze poradzimy sobie na scenie. Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, że to będzie nasz najlepszy show.

O.: Czyli raczej trudno powiedzieć, czy możemy się doczekać normalnego reunionu Krabathor? Byłoby zajebiście, nie ukrywam…

hypnosB.: Nie bardzo, to będzie tylko jednorazowe, ekskluzywne show. Chris mieszka w Stanach, ja w Czechach. W mojej głowie najwięcej miejsca zajmuje Hypnos – dla mnie to jest właśnie zespół z przyszłością, stale rozwijający swoją muzykę, stale ją udoskonalający. Krabathor był wspaniałym zespołem, ale obecnie jest tylko niczym więcej jak wspomnieniem i nostalgią – bez przyszłości.

O.: Ale i w karierze Hypnos znajduje się luka z brakiem aktywności – w latach 2006 – 2009. Co wtedy się działo? Czy sam byłeś aktywny jako muzyk?

B.: To z powodu moich osobistych zajęć. Zmieniłem miejsce zamieszkania, zmieniłem zawód, rozwiodłem się, wyremontowałem stary dom… Za dużo zobowiązań, którym musiałem podołać naraz. Zrozumiałem, że muszę coś odpuścić, tylko na chwilę, a nie na zawsze i po prostu odpocząć. Po dwudziestu latach w drodze musiałem złapać przerwę, dla ciała i dla umysłu. Byłem po prostu pasywnym fanem muzyki, chodziłem na koncerty kapel które lubiłem, tak więc nigdy nie rozstałem się z muzyką. Muzyka jest powietrzem, którym oddycham. Bez niej umrę.

O.: Zapewne jak niejeden osobnik czytający te słowa. Ale jeszcze wracając do Brutal Assault – z roku na rok skład robi się coraz lepszy, jak już wspomniałem. Większość metalowców z Polski zazdrości Wam takiej imprezy, hehe – nigdy nie mieliśmy takiego open aira u siebie. Jak uważasz, jaki jest sekret tego festiwalu? Od jak dawna zjawiasz się na nim?

B.: Od 2009 roku nie przegapiłem żadnej edycji, zawsze jestem na backstage’u, spotykam się ze starymi i nowszymi przyjaciółmi. Zgodzę się, że to wspaniały festiwal, ale to zasługa dwudziestu lat doświadczenia. Ich sukces nie nastał tak po prostu po dwóch latach. To szkoda, że w Polsce nie macie podobnego festu, wszak Wasza scena jest potężna – kapele jak Vader, Behemoth czy Hate są obecnie jednymi z lepszych kapel na świecie. Nie wspominając o zespołach typu Riverside, któe również osiągnęły międzynarodowy sukces. W Czechach nie ma z kolei takich zespołów.

hypnos2O.: A skoro już o koncertach mówimy – wspomniałeś o koncertach Hypnos w Polsce, więc zachęć maniaków, by ruszyli swoje leniwe dupska i przypomnij, gdzie Was zobaczą.

B.: Jak już wspomniałem – gramy trzy koncerty z Amon Amarth – 24 kwietnia w Warszawie, 25 kwietnia w Gdańsku i 26 kwietnia w Poznaniu. Plus dwa dodatkowe gigi, które organizuje Mad Lion Records, a które nie są jeszcze do końca potwierdzone, ale i tak mamy nadzieję, że się odbędą – 6 czerwca w Chorzowie i 7 czerwca w Opolu. Już nie mogę się doczekać, kiedy znów zagramy przez polskimi metalami, naprawdę.

O.: Jak powiedziałeś, część z tych koncertów zagracie u boku Amon Amarth – co sądzisz o ich stylu? Prawdę powiedziawszy, ja nie rozumiem tego całego „wow” odnośnie ich muzyki. Dla mnie jest to zbyt grzeczne i nawet nie jestem pewien, czy tak powinien brzmieć death metal niestety…

B.: Czy jest czy nie jest, to nie ma znaczenia, jeśli ludzie ich lubią to nie ma problemu. Aktualnie są bardzo popularni i trasa z nimi jest dla nas wielką okazją. Lubię ich debiutancki minialbum wydany w połowie lat dziewięćdziesiątych przez Pulverized Records, ale faktycznie od tego czasu ich styl sporo się zmienił, grają prościej czego niestety nie lubię. Ale w mojej opinii to bez znaczenia, mam nadzieję, że to mili goście i trasa z nimi będzie radosna i pomocna.

O.: Oby. Wspomniany Przemek z Mad Lion Records wypuścił niedawno Wasze dwa pierwsze krążki na kompakcie. Ale jesteście z nim w kontakcie od o wiele dłuższego czasu, sam mam jakieś taśmy Hypnos z logiem Mad Lion Records. Czy więc decyzja o wyborze Mad Lion Records na wytwórnię, która wznowi te krążki była biznesowa czy raczej sentymentalna?

B.: Powodem był brak dostępu do tych kompaktów tak właściwie, hehe… Oryginalne płyty ukazały się w 2000 roku dzięki Morbid Records i do końca 2001 roku były już wyprzedane, chciałem więc, by te materiały były znów dostępne. Tak, z Przemkiem jesteśmy przyjaciółmi już od wielu lat, tak więc proste było zrobić tego deala. Zrobił dobrą robotę i wciąż nas wspiera, za co jesteśmy mu serdecznie wdzięczni.

hypnos3O.: Jesteś osobą, która jako jedna z kilku położyła fundamenty pod ekstremalną scenę, wówczas jeszcze w Czechosłowacji, więc powinieneś być z tego powodu bardzo dumny. Jej początki w Twoim kraju były podobnie jak w Polsce bardzo trudne. Jak wspominasz te wczesne dni, pierwsze płyty, koncerty, koszulki i tak dalej?

B.: Nie sądzę, bym był założycielem ekstremalnej sceny w Czechosłowacji, ale za dużo pamiętam, hehe… Mam oczywiście wiele wspaniałych wspomnień z tamtego okresu i tak jak mówiłem wiele z nich znajdzie się w książce, o której już Ci wspominałem, a która ukaże się podczas Brutal Assault 2014.

O.: Okej, a co z kolei myślisz o znakach naszych czasów, takich jak streaming na przykład? Szczerze mówiąc, nie lubię go zbytnio zwłaszcza gdy ma miejsce przed premierą płyty – zabija ten dreszczyk emocji towarzyszący pierwszemu odsłuchowi. Pewnie jest to przydatne przy okazji nowych, młodych kapel, ale jednak nie ma to jak uczucie gdy wkładasz po raz pierwszy płytę do odtwarzacza…

B.: Internet może być dobrą rzeczą, w zależności od liczby informacji, jaką przyswajasz. Dzięki niemu odkryłem wiele świetnych kapel. Co do streamingu – nie używam go, bo po prostu nie wiem, jak to się robi. Nigdy tego nie robiłem, nigdy tego nie potrzebowałem. Ale tak, ściągam czasem jakieś albumy, bo moim głównym źródłem odtwarzania muzyki jest obecnie mp3 w mojej komórce. Mam w swojej kolekcji wiele albumów w formie kompaktowej, ale ostatnimi czasy słucham ich bardzo rzadko.

O.: A może pamiętasz jakieś stare czeskie kapele, które zaczynały we wczesnych dniach, ale nie przetrwały próby czasu – rozpadły się na przykład po demówce albo debiucie?

hypnos4B.: Pamiętam wiele z nich – czeskie Scabbard, Meditarrenan, Leprocide, Love History, czy inne utalentowane kapele ze Słowacji, jak Entrails, Abscess, Dehydrated, Apoplexy… Wiele, wiele kapel.

O.: A tak całkowicie zmieniając temat – czy nie jest dla Ciebie irytujące, gdy ludzie głównie z Zachodniej Europy, ale już przede wszystkim z USA wciąż używają nazwy „Czechosłowacja” mówiąc o Twoim państwie hehe? Ponadto ostatnio Milos Zeman, prezydent Czech, postulował, by zmienić nazwę w języku angielskim na „Czechia” – co o tym sądzisz?

B.: Nie, nie jest to irytujące. Nasz pałker jest Słowakiem i czasem sam mówię żartem, że jesteśmy czechosłowackim zespołem. Moja była tej jest Słowaczką, to samo Christopher. To tylko słowa, Czech czy Słowak. Nasze narody są ze sobą naprawdę bardzo blisko i jeśli Słowacy chcieli mieć swoje państwo, proszę bardzo. Zwłaszcza, że nie ma już granic, więc nie widzę tu naprawdę problemu. Odwiedzamy się z Pegasem bardzo często i jedyną różnicą jest paszport. A co do nazwy Czechia – wali mnie to.

O.: To jeszcze pytanie o aktualności – wszyscy teraz rozmawiają o Rosji, Ukrainie i Krymie. Tak Polska jak i Czechy są częścią Unii Europejskiej – czy uważasz wobec tego, że Unia powinna działać bardziej radykalnie wobec Rosji?

B.: Jak wilk może ulec niedźwiedziowi? UE nie jest w tej grze mocnym zawodnikiem. Główni gracze to USA, Rosja i Chiny. Reszta świata jest czasem może ujadającymi psami, ale bez siły, by zmienić wytyczony kierunek, którym zmierza świat. Możemy się zgadzać lub nie z aneksją Krymu – ale to wszystko co możemy zrobić. Wszyscy boją się wystąpić przeciwko Rosji, a ta dobrze o tym wie.

O.: To teraz lżej – widziałem Wasze zdjęcie z kotem, hehe – to Wasz zwierzak, czy tylko przechodził obok gdy robiliście foto. Wiesz, w „Ojcu Chrzestnym” Marlon Brando wziął sierściucha na kolana przypadkowo, a scena jest przecież kultowa, hehe….

hypnos5B.: Dokładnie – ta scena w „Ojcu Chrzestnym” rządzi, haha! Cóż, chcieliśmy by ten kot zjadł ciało Chrystusa na krzyżu, który leżał na stole. Ale kot nie chciał, była bardzo przestraszona, ledwo utrzymałem ją na kolanach, hehe. Ale to fajne zdjęcie tak czy siak. Wiele osób o to pyta i jestem zadowolony, że przełamaliśmy standardy i stereotypy w death metalu. Nie chcemy być uważani za klasyczny oldschoolowy zespół. Chcemy podążać za dniem dzisiejszym, nowymi rzeczami, bez żadnych reguł. Chcemy robić to, na co mamy ochotę, nie ważne co inni o tym myślą.

O.: Dobra, to było ostatnie pytanie – mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić w Polsce! A jeśli chcesz coś dodać – proszę bardzo!

B.: Dzięki stary, do zobaczyska w Polsce! A jeśli ktoś jest zainteresowany Hypnos niech sprawdzi nasze strony: www.hypnos-cz.com, www.facebook.com/hypnoaCZ