Haemorrhage: „Wziernik też jest zabawnym instrumentem.”

Mięso flaki oraz inne przysmaki a i wiele więcej ciekawostek. Pijaństwo, sex i odcięte kończyny to tylko niektóre tematy które udało mi się poruszyć z mózgiem ekipy chirurgów amatorów z Haemorrhage. Przed lekturą przygotujcie wiadro na wymioty i krucyfiks.


Pathologist: Witam! Na początek najważniejsze pytanie, które myślę nurtuje każdego fana Haemorrhage w Polsce: jakie macie plany koncertowe po wydaniu „Hospital Carnage”? Uda sie was zobaczyć w naszym kraju?

Lusima: Gramy nowy materiał na festiwalach wiec, jeśli jakiś fajny festiwal jak Gore-Galore albo jakiś inny będzie organizowany chętnie się w Polsce pojawimy. Na razie nie planujemy trasy. Tylko festiwale.

P: Jak wspominałeś graliście u nas raz na Gore Galore Festival. Jak pamiętasz ten występ? Konkretne było after party?

L: Bardzo mile wspominam ten występ, mamy w Polsce wielu przyjaciół i to była naprawdę zabawny wieczór. Po gigu imprezowaliśmy całą noc a rano musieliśmy jechać na lotnisko, nasz wokalista był tak pijany, że policja nie chała go wypuścić go na pokład samolotu. Wiec chodziłem z nim wokół wrocławskiego portu lotniczego aż wytrzeźwiał ha ha…

P: Ha ha! Podczas koncertów na scenie pojawiają się różne części ciała. Są prawdziwe czy sztuczne?

L: Oczywiście prawdziwe…

P: Jakie są techniki usuwania ludzkiego mózgu? Mógłbyś opisać jak smakuje ten organ?


L: Bierzemy zardzewiałe ostrze, odcinamy skalp, przecinamy czaszkę na pół i możemy usuwać mózg, który smakuje… Hmmmmmmmmmmmmmmm … Jak lody! Jak gnijące lody…

P: Czy któryś z was ma wykształcenie medyczne czy jesteście hobbistami, amatorami i samoukami?

L: Wszyscy jesteśmy doktorami. Ja specjalizuję się w medycznym rzeźnictwie i krwistych rozbryzgach. Inni członkowie zajmują się grzebaniem zwłok, operacjach, zwyrodnieniach odbytu i tak dalej… Zawsze dobieramy członków zespołu ze szpitalnej ekipy.

P: Które miejsce wywołuje w tobie bardziej inspirujące odczucia: szpital, kostnica czy cmentarz a może jeszcze jakieś inne?

L: Ciężko powiedzieć… Na ostatnim albumie na pewno szpital.

P: Wymień trzy ulubione narzędzia chirurgiczne i uzasadnij krótko swój wybór.

L: Moim ulubionym narzędziem jest oczywiście skalpel. To najbardziej tradycyjne z narzędzi chirurgicznych. Świetny jest też trokar – przyrząd służący do odsączania gnijących płynów z wnętrzności martwego ciała. Wziernik jest też zabawnym instrumentem. Szczególnie polecany dla par.

P: Pogadaliśmy sobie o przyjemnych sprawach a teraz przejdźmy do bardziej merytorycznej części wywiadu hehe. Jesteście z Hiszpanii. W zasadzie nie znam drugiego zespołu z tego kraju, który był by, choć w połowie tak znany jak Haemorrhage. Mógłbyś przybliżyć nieco jak to się stało, że udało wam się zainfekować zarazą najpierw Europe a potem cały świat? Jakie były przełomowe momenty waszej kariery?


L: Byliśmy pierwszym hiszpańskim zespołem, który wydał album w wyniku współpracy z zagraniczną wytwórnią. W większości nasza kariera rozwijała się poza granicami kraju. Więc oczywiście jesteśmy hiszpańskim zespołem, ale można nas ulokować w europejskiej scenie zamiast sceny hiszpańskiej. Wydaje mi się, że nasz pierwszy album „Emetic Cult” bardzo nam pomógł, ale naprawdę przełomowym momentem naszej kariery była trasa Grind Over Europe z Drunk Infection. Parę miesięcy potem wydaliśmy „Grume”. Ten album naprawdę przyspieszył naszą karierę i nazwa Haemorrhage rozeszła się po świecie.

P: A jak jesteście odbierani w Hiszpanii, ludzie was kojarzą, wiedzą, że przy waszej muzyce macha się głową na koncertach na całym świecie?

L: Po tych wszystkich latach czujemy, że fani w Hiszpanii nas kochają. Musisz mieć sukcesy za granicą żeby zostać docenionym w Hiszpanii. To norma w naszym kraju, ale jesteśmy zadowoleni.

P: Przypuszczam jednak, że nie wy jedni gracie grinda w Hiszpanii – mógłbyś podać nazwy jakiś innych kapel tego typu i napisać, dlaczego każdy zdrowy na umyśle osobnik powinien czuć do nich obrzydzenie?

L: Jest kilka fajnych zespołów: Gruesome Stuff Relish, Altar of Giallo, Looking for an Answer, Monigo, Disturbance Project… Musisz je obczaić… Są naprawdę wstrętne… Ale proszę nie zapraszaj ich do polski bo wypiją wam całe piwo…

P: Wasze najnowsze dzieło „Hospital Carnage” było jednym z bardziej wyczekiwanym przez mnie albumów. I przyznam, że warto było czekać, bo to doskonały materiał. Jak opisałbyś prace przy jego tworzeniu?

L: Większość muzyki stworzyłem w domu. Nagrałem demo na komputerze, pokazałem reszcie ekipy, pozmienialiśmy nieznacznie utwory i gotowe. Początkowo napisałem dwadzieścia sześć utworów czy coś koło tego, z czego nagraliśmy po selekcji dziewiętnaście. Po kolejnej selekcji na płycie znalazło się piętnaście. Z mojego punktu widzenia jest tak, że nie potrzebujemy nagrywać często nowych albumów a robimy to wyłącznie, gdy mamy pewność ze nowy materiał będzie lepszy niż ostatni.

P: Załóżmy, że ktoś nie ma pojęcia o muzyce Haemorrhage. Przedstaw krótko zawartość „Hospital Carnage” i napisz, dlaczego ktoś powinien sięgnąć po tę płytę i jakich wrażeń powinien się spodziewać?

L: Nie! Nie mogę tego zrobić. Wolę, żebyś zrobił to ty lub ktokolwiek inny. Mówię o swojej muzyce a teraz inni powinni wyrazić na jej temat swoją opinie, ale nie ja. Chce pozostać fair.

P: Czas od wydania „Apology For Pathology” również minął wam pracowicie. Wydaliście kompilacje, album live i aż cztery splity w tym z meksykańskim Disgorge oraz polskim Dead Infection. Jak sie wam współpracowało z tymi zespołami? Jakieś splity w najbliższych planach?

L: Tak wydaliśmy też split z niemieckimi grind rockersami z Dead. Wszyscy jesteśmy kumplami. Znam członków Dead, Disgorge i Dead Infection osobiście. Mimo że jesteśmy z innych krajów przyjaźnimy się od lat. Bardzo doceniam Cyjana za to, że jest zajebistym człowiekiem i muzykiem, więc to było oczywiste, że nagraliśmy razem split. Nasz najbliższy split będzie z Gruesome Stuff Relish z Hiszpanii.

P: Czekam z niecierpliwością. Generalnie na swoim koncie macie bardzo dużo splitów z mniej lub bardziej znanymi kapelami. Czy jest jakiś split, którego nie lubisz?

L: Tak. Nienawidzę splitu z Christ Denied. Ich muzyka ssie pałę a wokalista to dupek.

P: Wasz poprzedni materiał „Apology For Pathology” to grind na bardzo wysokim poziomie, ale nieco inny niż najnowsza płyta. Jak porównałbyś te dwa wydawnictwa? Jakie są miedzy nimi różnice?

L: Nie wiedzę wielkich różnic między tymi dwoma wydawnictwami. Jeśli dwa albumy mają tego samego producenta możesz wymieszać kawałki z obu i nikt nie zauważy różnicy. Wydaje mi się, że utwory na „Hospital Carnage” trochę bardziej “miażdżą”… Nie wiem czy wiesz, co mam na myśli…

P: Moją ulubioną wasza płytą jest jednak „Morgue Sweet Home”. Według mnie jest to jedna z lepszych płyt grind’owych jakie słyszałem w życiu (nie licząc klasyków gatunku bo do nich ciężko kogokolwiek porównywać) i przede wszystkim jedna z bardziej przełomowych płyt w waszej karierze. A jakie ty masz zdanie an temat tego materiału?

L: Oczywiście „Morgue Sweet Home” to bardzo dobry album. Dla mnie brzmi bardziej death metalowo niż najnowsze utwory. Bardzo go lubię, jest na nim wiele świetnych utworów. Może odkryłeś Haemorrhage dzięki temu albumowi i dlatego tak go uwielbiasz.

P: Jak odnosisz się do gigantów gatunku w stylu Carcass czy Napalm Death. Inspirują cie te zespoły?

L: Uwielbiam oba te zespoły, ale Carcass bardziej niż Napalm Death. Dzięki nim gram Goregrinda.

P: Niewiele grindowych zespołów nagrywa teledyski za to wy robicie to dośd często. Wystarczy wymienić promujące najnowszą płytę wideo do numeru „Traumageddon”, czy choćby genialny w swej prostocie teledysk do „Virulent Mass Necropsy” oraz chyba mój ulubiony do „Mortuary Riot”. Co was inspiruje do tworzenia takich specyficznych dzieł?

L: W przypadku „Mortuary Riot” staraliśmy się nagrać naprawdę dobre wideo, planowaliśmy wszystkie sceny, staraliśmy się zachowywać jak doktorzy w kostnicy i tak dalej… Ale będę szczery: marni z nas aktorzy ha ha… Więc na innych teledyskach gramy tylko muzykę. Do nowego materiału nakręciliśmy dwa teledyski do utworów: „Traumageddon” i „Flesh Devouting Pandemia„. Możesz zobaczyć je na youtube.

P: Macie również na swoim koncie animowany teledysk do „Furtive Dissection”. Kto jest jego twórcą. Skąd pomysł na taką formę artystycznego wyrazu?


L: Ten teledysk zrobiłem sam. Jak już wspomniałem słabi z nas aktorzy wiec potrzebowaliśmy postaci kreskówkowych, które by odwalały naszą robotę ha ha… Zrobienie tego teledysku zajęło mi dwa lata.

P: Świetna robota! Respekt! Doskonała jest również szata graficzna waszych wydawnictw. Mam tu na myśli rysunki wykonane wręcz z chirurgiczna precyzją hehe. Kto w waszym zespole jest takim zdolnym artystą plastykiem?

L: Ja jestem twórcą grafik. Dzięki za słowa uznania!!!

P: A teraz pytanie z nieco innej beczki. Haemorrhage na swoją oficjalna knajpę. Mógłbyś coś napisad o tym miejscu. Często można tam spotkać członków zespołu? Jakimi specjałami można się tam uraczyć?

L: Tak to prawda. Na jednej ścianie jest wielkie logo Haemorrhage, rysunki, plakaty, siekiery… Niestety nie można nas tam za często spotkać, bo pub jest czterysta kilometrów od naszego miasta. Ale jest świetny. Położony jest blisko wybrzeża więc po całonocnym ostrym piciu możesz wybrać się na plaże.

P: Jak będę w Hiszpanii na wakacjach to postaram się zaglądnąć. I na koniec pytanie podchwytliwe wybierz liczbę od jeden do dziesięć i napisz, dlaczego kojarzy ci się z seksem.

L: 10 – bo wygląda jak penis i cipa. To głupi powód, ale nie mogę wymyślić nic innego ha ha…

P: Teraz prosiłbym o kilka słów na koniec dla Polskich fanów.

L: Kochamy was!!!!!!! STAY SICK!!!!!!!!!!!!

Autor

695 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *