Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

Wywiady

Fadheit: „Uważam, że polska scena DSBM praktycznie nie istnieje, brakuje zespołów naprawdę siedzących w klimacie.”

Szczerze? Rozczarowałem się tym wywiadem. Debiutancki album Fadheit jest przednim materiałem. Postanowiłem więc, że zapytam co słychać u tych zwyroli. Jednak Selbstmord okazał się mało gadatliwym jegomościem. Szkoda! To, co wyszło z tego wywiadu macie poniżej:

Wojtuś: Witaj drogi Selbstmord! Jako że żyjemy obecnie w chujowych czasach, powiedz nam jak żyć? Siedzisz sobie wygodnie w swojej pieczarze, czy planujesz zarzucić sznur na szyję i hulaj dusza piekła nie ma?

Selbstmord: Cześć. Heh, nie planuję nic takiego na razie. Chyba jestem ostatnią osobą, która powinna mówić komuś jak ma żyć.

W: Standardowo… Jak powstało Fadheit, czym się kierowałeś, powołując tą horde do nie-życia hehe?

S: Powstało w 2018 roku z mojej inicjatywy. Kierowałem się oczywiście chęcią grania DSBM, czego w naszym kraju brakuje i kierowałem się też stworzeniem czegoś własnego, w co będę mógł do woli ingerować i zrobić po swojemu.

W: Działacie od dość niedawna niecałe 2 lata. Przyznam szczerze, że debiutancka epka mi umknęła i nie widziałem jej nigdzie w sieci, czy jakichś distrach. Nie promowaliście jakoś zbytnio tego materiału, czy to ja po prostu byłem głuchy i ślepy?

S: To prawda, materiał nie był aż tak promowany. Jeden track wleciał chyba na kanał „Atmospheric Black Metal”, ale to tyle z „sukcesów” EPki.

W: Rok bieżący przyniósł nam „Inhaling the Trauma”. Czym jest dla Ciebie tytułowe „Inhalowanie się traumą”?

S: Zmierzenie się z nią. Spojrzenie prawdzie w oczy. Spojrzenie w oczy temu, jak trauma zmienia człowieka i go kształtuje.

W: Wasze teksty oscylują w temacie depresji, różnego rodzaju niepokojów oraz oczywiście samobójstwa. Czy podczas nagrywania obu tych materiałów towarzyszyły Ci jakieś negatywne myśli bądź po prostu zżerała Cię deprecha?

S: I to, i to.

W: Możemy uznać, że „Inhaling the Trauma” jest manifestacją uczuć i chęcią wyzbycia się całego jadu?

S: Z całą pewnością. Jest to swoisty zbiór tego co przeżyłem przez ostatnie lata i mojego przesytu tymi wydarzeniami.

W: Największe inspiracje? Te muzyczne, jak i literackie.

S: Klasycznie Mayhem, poza tym z depressive metalu to Lifelover, Apati no i Psychonaut 4. Z literatury F. Wedekind i oczywisty już F. Nietzsche.

W: Chylę czoła za nagranie wokali w języku ojczystym. Był to od początku zamierzony zabieg? Nie uważasz, że dzięki postawieniu na polskie wokale klimat wszystko jest takie prawdziwsze?

S: Pisałem teksty w różnych językach, ale jednak polski pasował mi najbardziej do tego, co chciałem przekazać. Dla rodzimego odbiorcy na pewno prawdziwsze. Mimo to niektóre części utworów oraz jeden utwór na albumie jest z tekstem po niemiecku.

W: Chcecie się przebić tym albumem do szerszej masy ludzi? Jak jest odbierany Wasz album poza granicami kraju?

S: Jasne, fajnie byłoby się przebić do większej liczby odbiorców. Z tego co widziałem do tej pory, to odbiór jest bardzo dobry. Wiele osób z Niemiec i Włoch kupiło płytę.

W: Uważasz, że każda osoba zakłada tak naprawdę pewną maskę i ukrywa swoje prawdziwe uczucia?

S: Myślę, że mało kto jest tak naprawdę sobą. Mało komu pokazujemy swoje prawdziwe oblicze i zwykle zakładamy maskę by przypasować się do sytuacji, w której jesteśmy. Ale to nie jest nic odkrywczego. Robię to na co dzień, ale nie uważam to za nic złego. Jest to moim zdaniem pewien mechanizm obronny, który tworzymy by uniknąć nadmiernego i zupełnie niepotrzebnego napięcia.

W: Twój stosunek do zespołów DSBM, które namawiają do zażywania narkotyków oraz destrukcji samego siebie?

S: Ani nie popieram, ani nie neguję. Ja w tym gatunku odnajduję po prostu dużą część siebie i utożsamiam się z niektórymi tekstami.

W: Wydawcą najnowszego dziecka jest niezastąpiony putrid cult. (Halo wuja morgul!) Nie widziałem wcześniej w jego portfolio, by wydawał zespoły z gatunku DSBM. Jak to się stało, że znaleźliście się w jego labelu?

S: Po prostu wysłałem maila do Putrid Cult z materiałem. Chyba po prostu Morgulowi się spodobało, nic więcej na ten temat nie da się powiedzieć.

W: Planujecie kiedykolwiek zadebiutować na żywo?

S: Tak, jest to w planach. Przez obecną sytuację raczej będzie ciężko, ale ten czas nadejdzie.

W: Również uważasz, że większość „zespołów” DSBM, to straszne popłuczyny, którym za krzty brakuje prawdziwości i jakiejkolwiek oryginalności? Jestem zdania, że większość tych projektów została nagrana tylko temu, bo stary wchodził im do wanny.

S: Nie uważam tego o większości zespołów DSBM, ale jednak jest to prawda, że w grę wchodzi spora powtarzalność. Tylko że to akurat stary patent, że ludzie uczepią się tego, co już raz chwyciło.

W: Twój stosunek do polskiej sceny DSBM? Istnieje w ogóle takowa?

S: Uważam, że polska scena DSBM praktycznie nie istnieje, brakuje zespołów naprawdę siedzących w klimacie.

W: Niektórzy muzycy byli na tyle „true”, że postanowili odebrać sobie życie. Jest to naturalna kolej rzeczy w takiej muzie?

S: Myślę, że to po prostu się dzieje przy zaburzeniach czy chorobach psychicznych. Czasami ludzie nie wytrzymują.

W: Wiele osób uważa, że Nattramn z Silencer to niekwestionowany król/bóg (niepotrzebne skreślić), jeśli chodzi o scenę DSBM. Jaki masz stosunek do tego gościa i jego akcji, które niby wykręcał na wolności, czy w psychiatryku?

S: Bardzo lubię Silencer, a o tych akcjach to chyba każdy słyszał inną wersję, więc nie skomentuję.

W: Wasze plany na przyszłość?

S: Więcej muzyki, to w sumie wszystko.

W: To by było na tyle. Pomyślności i ostatnie słowo należy do Ciebie!

S: Dzięki za rozmowę.

 

Wojtuś
Autor

232 tekstów dla Chaos Vault

Główny ekspert w dziedzinie szkalowania, lubujący się w czarnym metalu oraz wszelakich ambientach i innych wybrykach natury.

1 komentarz

1 Comment

  1. Avatar

    N.

    22 listopada 2020 at 18:25

    „Jestem zdania, że większość tych projektów została nagrana tylko temu, bo stary wchodził im do wanny.”

    Nie chcę na Ciebie najeżdżać, bo mnie te internetowe przepychanki niezbyt bawią, ale polecam zapoznać się chociażby z biografią Bethlehem albo twórczością Mütiilation jeśli uważasz że fakt bycia molestowanym jest czymś kurewsko zabawnym i nie da się tych doświadczeń przekuć w wartościową muzykę. Osoby dla których Black Metal sprowadza się często do śmiesznych memów z Mgłą i śledzenia poczynań Batushki, mają dość ciężki problem z załapaniem jak skrajnie negatywne emocje, często wychodzące z traumatycznych doświadczeń potrafią kryć się w tym gatunku.
    Uprzedzając komentarze śmieszków, które każdą wypowiedź traktują jak atak, który trzeba odbić – nie, nie miałem podobnych doświadczeń. Ale znałem ludzi, którzy przeszli przez różne bardzo ciężkie sytuacje w życiu (albo nie przeszli i spoczywają teraz 6 stóp pod ziemią) i jak czytam takie licealne teksty pisane przez dorosłą osobę, to naprawdę ciśnienie mi skacze (lub jak to mawiacie na facebooku „dupka piecze prawdziwka xD”).

    Btw, Fadheit zajebista muza. Życzę sukcesów.

    Pozdrawiam.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chaosbook

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

F-J

Wydawca: Putrid Cult Co to się porobiło! Morgul wydał album z gatunku DSBM! Jako mistrz cięcia się wzdłuż i wszerz w redakcji kwestią czasu...

K-O

Wydawca: Werewolf Promotion Jako, że na Ukrainę mam niedaleko naprawdę polubiłem ten kraj i gdyby nie jebany koronawirus, pewnie dziś siedziałbym sobie we Lwowie...

A-E

Wydawca: Nihilistic Holocaust Distro Całkiem niedawno recenzowałem split Death Invoker z naszym Throneum, a tu w międzyczasie przyszła do mnie paczka od kolegów z...

Newsy

  Dostępny jest już split czterech kapel: Dishell / Hellisheaven / Plague Bearer / Witchrite. Dishell – d-beat, punk, metal na solidnym fundamencie, podpartym wieloletnimi...

Copyright © 2004 - 2020 Chaos Vault