Exhalation „metal ma to do siebie, że musi się konkretnie prezentować”

Są młodzi, szczupli i przystojni. Grają miłe uchu melodie i bardzo mocno wierzą, że uczęszczając na oazę odnajdą swoją pierwszą miłość, którą posiądą dopiero po ślubie kościelnym. Te słowa na pewno nie odnoszą się do degeneratów z Exhalation, którego znakomite opus „Whorecaust” od jakiegoś czasu czule pieści me uszka wyjątkowo archaicznym death/thrash/black metalem. Z tejże to okazji postanowiłem coś niecoś odpytać Hellscreamarossa i Expugnatora na temat ten jak i tamten…

Hail Satan, dziwki & alkoholokaust!!! Co tam u was, herbatniki? Jak odzew na wyśmienity „Whorecaust”?

Hellscremaross :
Hail ! U nas jak zwykle to samo, szatan alkohol i gołe baby, nic się nie zmieniło. Jeśli chodzi o „Whorecaust” jak  na razie ukazał się dopiero co oficjalnie. Recenzje przeczytałem  dwie  i jak na razie  były ok. Ogólnie nasi znajomi mówią że im się podoba – lizydupy hehehehe

Expugnator: Popieram pana Marossa, poczekajmy jeszcze trochę i zobaczymy wtedy jak akcja się rozwinie, a póki niech poleje się piwo hehehe

Jako że dla niektórych naszych czytaczy jest to pierwszy kontakt z Exhalation rzuć no jakie światło na to skądjeście się wzięli i czego się po Was spodziewać?

H: Po co gadać skąd jesteśmy, co robimy, kto gdzie grał, kto ma jaki numer buta na chuj to wszystko ?  Liczy się muzyka ! Gramy starodawny napierdol kochamy scenę  death, thrash, black lat 80 i początku 90 i to powinno wystarczyć, kto będzie chciał ten sam znajdzie.

E: Szukajcie, a może co znajdziecie hehehe… Gramy old schoolowy death-thrash metal i od nas tyle w temacie.

Niedawno wydaliście przepysznie mordujący materiał „Whorecaust” zawierający 8 waszych i jeden cudzy wałek. Jak przebiegały nagrania, kto jest ostatecznie obrany na wydawcę, czy Haunted House Studio to jakaś sztandarowa meta patologicznych metalkoholików (w końcu nagrywali tam też i Nuclear Vomit i Ulcer Uterus…) i wogóle wsie szczegóły i niuanse proszę mnie tu szybciuteńko podać!

H: Same nagrania doprowadzały nas do szału, nagrywaliśmy chyba z 5 miechów. Bo cały czas ktoś był czymś zajęty, praca etc., ale wiadomo jak już dostaliśmy w łapki gotowy matex ryjki się nam same cieszyły. Haunted House Studio jest dobrym rozwiązaniem dla młodych kapel. Chris jest fachowcem w tym co robi.

E: Wiadomo, że nagrywanie to nie taka łatwa sprawa hehehe… Tak jak wspominał Maross całe przedsięwzięcie zajęło nam trochę czasu i spędzało sen z powiek. Oczywiście zaczęliśmy od nagrania garów, co naszemu bębniarzowi Akkerowi zajęło dwa tygodnie. W między czasie pewien pan rozwalił nam naciąg od centrali hehe, ale koniec końców dobrnęliśmy z tym do końca. W lipcu 2009 zasiadłem do pracy ja. Godcrusher z Haunted House Studio jest właściwym człowiekiem na odpowiednim miejscu, stąd też wykręcenie brzmienia (zwłaszcza, że tym razem wiedziałem czego chce) nie zajęło dużo czasu. Po wielu powtórzeniach gitary były nagrane, następnie ekspresowo bass, potem wokal. Hellscreamaross dwoił się i troił, ale siłą rzeczy nie mogliśmy zbytnio obciążać jego gardziołka zbyt morderczymi sesjami hehehe…. Do końca sierpnia wszystko było nagrane. Wrzesień to głównie mix i master. Po roku poszukiwań naszym wydawcą został REDRUM 666. To by było na tyle w tej kwestii.

Wy w ogóle jacyś tacy z tych płodniejszych. Powstaliście w 2006 i do roku bieżącego natrzaskaliście już 2 matexy i splita z Warfist i Mesmerized. A propos, jak doszło do wydania tego 3 waya? Kto wyszedł z inicjatywą?

H: Jak na razie nagraliśmy dwa  materiały: demo „Embodied Filth” i pierwszy album „Whorecaust”. Na  splicie z Warfist i Mesmerized znalazł się materiał z  dema. Split wyszedł za porozumieniem 2 stron,  szukaliśmy wydawcy, zaproponowaliśmy Robertowi wydanie dema. Przesłuchał i  spodobało  mu się. Ściągneliśmy na Split Warfist,  Robert zaproponował Mesmerized i tak powstał split.

Muzycznie poruszacie się po obszarze chamskiego, oldschoolowego death metalu z elementami thrashu, jest jednak parę czynników odróżniających was od dzisiejszej sceny death. Np. Wokale. Nie ma u was niedźwiedzich bulgotów za to są wściekłe screamy. Efekt zamierzony, czy tak jakoś wyszło, hehe?

H: Odkąd usłyszałem pierwsze kawałki jakie chłopaki stworzyli już miałem pomysł na wokal. Sceram idealnie pasuje do tej muzy.  Co do samej muzyki,  to jak już mówiłem  uwielbiamy stary old schoolowy metal. Nowe pierdy i trendy jakoś nas nie interesują, brzydzimy się tym.

E: Na początku współpracy z Hellscreamem nie wiedziałem jaki wokal zaserwuje hehe… Z chwilą jak wydobył z siebie pierwszy dźwięk wiedziałem, że wokal będzie czymś co nas wyróżni. Choć i tak według mnie jesteśmy „wytworem pośrednim” pomiędzy death i thrash metalem, a na Whorecaust jest to jeszcze bardziej słyszalne.

Na nowym materiale poza waszymi autorskimi numerami jest jeszcze cover wielkiego Death „Evil Dead”. Kto się uparł, że to akurat ten wałek ma pójść na płytę i dlaczego?

H: Sprawa była prosta wszyscy w zespole uwielbiamy Death,  a szczególnie dwie pierwsze genialne płyty, a kto nie lubi ?  Był tylko problem jaki wybrać kawałek ,ale szybko się z tym uporaliśmy.

Moi szpiedzy donoszą, że Expugnator i Akker są braćmi. Uchylże rąbka tajemnicy z wierzbowego lasu i powiedz, czy często chłopaki się żrą na próbach i czy w ogóle łatwo im wytrzymać z rodziną w jednej kapeli?

H: Zgadza się Expugnator i Akker są braćmi. Czasem dochodzi do jakiś spięć na sali prób, ale tylko czysto muzycznych hehe

E: Rzekłbym trafił swój na swoje pytanie hehehe. Z tym dogadywanie bywa różnie jak w dupie co pierdnie. Na próbach rzadko dochodzi między mną a bratem do spięć, ale to przede wszystkim na tle muzycznym czasami mam dobry pomysł na aranżacje wałka czy samych bębnów, podpowiadam mu jak można coś ulepszyć, ale nie zawsze spotykam się z jego aprobatą. Cóż racja jest jak dupa… każdy ma swoją hehehe….

Najmłodszym degeneratem w kapeli jest chyba Xanathos (obywatel basista). Skądeście w ogóle typa wzięli? Bo z tego co widziałem na żywca basmanem jest znakomitym i co dziwne w przypadku osoby nie najstarszej, czuje chop tą muzę po całości, hehe

H: Xanathos gra od samego początku w projekcie który jeszcze się nie nazywał Exhalation. Chłopaki zakładając zespół jeszcze bez nazwy, trafili właśnie na niego, miał wtedy chyba z 15 czy 16 lat. Oczywiście trzeba było go nakierunkować na  konkretną muzę hehe   W chwili obecnej jest pod wielkim znakiem zapytana czy przypadkiem nasze drogi się nie rozejdą z Xanathosem. Dostał się na studia w Warszawie więc będzie tam cały czas przebywał, a zespół nie może stać w miejscu.

Er: Z tym degeneratem znam się dość długo. Niejedno się wypiło. Był on trzecią osobą (licząc w kolejności), która zasiliła szeregi Exhalation. Wiadomo szukaliśmy basisty, a któż nie jest bardziej odpowiednim kandydatem niż ziomek czujący muzę i dobry technicznie? A o przepustowym gardle nie wspominając.

A ty? Poza Exhalation maltretowałeś se krtań i marnowałeś życie jeszcze w blackmetalowym Vociferous. Dlaczego od nich odszedłeś i czy poza Exhalation masz jeszcze jakieś muzyczne zajęcia?

H: Vociferous jest dosyć specyficznym zespołem, muzyka którą głownie tworzy Beer Terror rozpierdala mnie na łopatki. Rozstaliśmy się za porozumiem 2 stron. Małe spięcia plus sam brak mojego czasu przyczynił się do takiej a nie innej decyzji.  Oczywiście z Beer Terrorem pozostajemy w przyjacielskich stosunkach, raz na dwa tygodnie chlejemy rytualnie browary hehe. Ogólnie z tego co wiem to w składzie oprócz Beer Terrora pozostał jeszcze  jedynie Achab. Obecnie głównie poświęcam się Exhalation, ale mam też nowy dopiero co powstający projekt doom metalowy, z paroma kumplami z zaprzyjaźnionych kapel.

Ostatnio jesteście cholernie aktywni koncertowo. Gigi z Furią, Warfist, Ebolą, Besatt, Abusiveness… Powiedz no mi tu jak na spowiedzi z kim to się wam najlepiej grało i jaki jest odzew ludności kmiecej na wasz audialny dżenosajd?

H: Z wszystkimi zespołami nam się zajebiście grało.  Odzew na naszą muzykę z tego co się orientuje jest dobry. Pod sceną jest bardzo często młyn, po koncercie ludzie pytają o płyty, więc wydaje mi się że jest ok.

E: Do tej pory cały czas koncertujemy z zajebistymi zespołami i oby tak dalej. Widzę, że ludzie czują naszą muzę i gorejący z niej wstręt do otaczającego nas świata. Póki co jest dobrze.

Wasze teksty są nie tylko po angielskiemu ale i w mowie ojczystej. Proste ale przyjemnie dosadne, właściwie siedzą mi momentami bardziej niż te angielskie. Czy będziecie kontynuowali uzewnętrznianie się po polsku na następnych wydawnictwach?

H: Oczywiście, że będę kontynuował tą tradycje. Teksty napisane po Polsku są dla nas bardzo ważne, w końcu jesteśmy  Polakami i nie wstydzimy się do tego przyznawać.

E: Pomysł tekstów po Polsku zrodził się w głowie Hellscreama już na samym początku. Co więcej efekt, który uzyskaliśmy jest bardzo zadowalający, wiec tym bardziej nie widzę przeszkód, a wręcz będę nalegał by Hellscreamaross spłodził niejeden cieknący smołą i śmierdzący siarą tekst w języku ojczystym.

Ganiacie w skórach, łańcuchach, bulletbeltach…Nie myśleliście żeby rzucić to wszystko w piździec i powyglądać sympatycznie, pouśmiechać się do kochanych metali, porobić za ambasadorów metalu w mediach?

H: Nie lubimy na scenie bezpłciowości , metal ma  to do siebie,  że musi się konkretnie prezentować tak jak ideologicznie tak jak i scenicznie, od zawsze wyznawaliśmy taką zasadę.

E: A po chuuuuj nam to…. Nie będziemy  lizać dupy jakimś „cukierkowym metalom”. Niech żyją w ciemnocie…. tyle w temacie.

A tak wogóle czego to wy na codzień słuchacie? Jakie płyty uznałbyś za podstawę tego całego pierdolnika pt. Metal i które wydawnictwa zrobiły na tobie niedawno wrażenie?

H: O kurwa temat rzeka… jeśli chodzi o metal to jak mówiłem jaramy się cała klasyką death, black, thrash metalową lat 80 i początku 90.  Ciężko by nam było jebnać tylko paroma nazwami,   bo jest w chuj genialnych albumów  z tego okresu.  Ja np. dodam, że oprócz metalu słucham dużo industrialu, trip hopu w stylu Massive Attack , muzyki filmowej i klasycznej. Ostatnio czego słucham z metalu to Triptykon – Eparistera Daimones oraz Morowe – Piekło. Labirynty. Diabły. Przejebane pozycje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

E: Dużo thrash, death, przewinie się gdzieś jeszcze black i doom…. Podstawa pierdolnika to dla mnie stary Death, Sodom, Obituary, Slayer, Venom, Incantation, Krisiun, Cannibal Corpse, Angel Corpse, Exumer, Kreator, wiele by tu wymieniać…. Od dłuższego czasu zasłuchuję się w „Conflagrator” Infernal War; „Pylons Of Dispersion Azazel” Soul Snatcher.

Czy wy musicie tyle pić? No jakze to tak? Tacy młodzi, przystojni i tak garują, hehe ….

H: Ja powiem tylko za siebie,  alkohol jest dla mnie bardzo ważny.  Często inspirujący, często  mi bardzo pomaga,  ale i także często mam przez niego kłopoty…ale cieszę się że jest ze mną  hahahaha

E: Polak nie kaktus pić musi! Na zdrowie! (BRZDĘK! – dop. Hellstorm)

No dobra, pomaluśku kończym to rande wu. Rzuć na koniec jakiemś bluzgiem a ja ze swej strony dziękuję i pozdrawiam. Piekło, dziwki, 666!!!

H: Dzięki za ciekawy wywiad. Satan, metal, and alcoholocaust forever  !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
E: Łączę się z Hellscreamem w jego oślizgłym bluzgu. Pure Fucking Exhalation HAILZ!! See you in hell!!

Zdjęcia pochodzą z myspace Exhalation

Autor

8 tekstów dla Chaos Vault

4 komentarze

  • „wokalista” powiedzial: „alkohol jest dla mnie bardzo ważny.” – super priorytet, nie dosc ze na niczym nie gra to jeszcze chodzi caly czas najebany i zbiera laury za zespól…

  • super oldschoolowiec , ktory brzydzi sie chocby malym odejsciem od stylistyki metalu lat80 i poczatku 90 slucha trip hopu?!…  chyba trzeba ukrócić to pozerstwo… no cóż ale skoro alkohol jest dla niego najwazniejszy to chyba tak juz musi byc z tymi gówniarzami hahaha!

  • wokalista jest jakimś pedagogiem szkolnym czy kuratorem. pewnie dlatego występuje pod pseudonimem, bo by go chyba z roboty wyjebali za taki wywiad 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *