Exanimatvm: „…byłaby to z naszej strony arogancja tworzyć własny profil na Facebooku mając na koncie tylko dwa wydawnictwa…”

Po tym jak usłyszałem ich EPkę stwierdziłem, że należy odpytać tę młodą chilijską hordę, bowiem death metal jaki dane mi było usłyszeć na „Diaboli Gratia” dosłownie zwala z nóg. Mroczny i bluźnierczy akt działający pod nazwą Examinatvm na pewno nie jest szeroko znany, no ale od tego już jesteśmy my – zastępy dziennikarzy muzycznych, hehe… Mam nadzieję, że dzięki tej krótkiej rozmowie ktoś się zainteresuje tym zespołem. Warto.

 

Oracle: Hailz! Co tam nowego u Exanimatvm słychać? Słyszałem, że w zasadzie kilka dni temu podpisaliście kontrakt z nowym labelem, więc może od razu przejdziemy do konkretów – powiedz coś więcej o szczęśliwym wydawcy, hehe!

ExanimatvmEnzo: Dark Hails! Dzięki, że możemy wykorzystać u Ciebie tę przestrzeń! Tym labelem jest hiszpańska Dan’s Crypt Records. Skontaktowali się z nami po tym jak przesłuchali naszą EPkę „Diaboli Gratia” no i zaoferowali produkcję naszego najnowszego materiału.

O.: Się im nie dziwię w ogóle, bo to świetny materiał jest. A co będzie tym kolejnym krokiem dla Examinatvm? Skoro już macie kontrakt… To będzie EPka czy może już pełen album?

E.: Tak, to będzie pełnowymiarowy krążek, w rzeczy samej. Aktualnie pracujemy nad nowymi numerami, utrzymanymi w tej samej stylistyce co poprzedni materiał, czyli death metal.

O.: To pewnie się domyślają, że nie smooth jazz, ale można by się trochę bardziej rozpisać. Ok, Exanimatvm składa się z pięciu muzyków, dość sporo. Zawsze mnie interesowało jak to jest w takich kapelach, czy macie demokrację tam u siebie, czy jednak ktoś jest faktycznym liderem i to jego zdanie jest obowiązujące?

E.: Obecnie Exanimatvm to czterech muzyków: Enzo Velásquez (gitary), Kree – Chinen (gitary), Demis Ferreira (bas i wokal) i Claudio Muñoz (perkusja). Enzo tworzy ogólną strukturę utworów, Kree Chinen kompletuje riffy, Demis dodaje jakieś linie basu, a Claudio perkusję. Jak więc widzisz całość jest dość demokratyczna, każdy też może liczyć na feedback pozostałych podczas tworzenia.

O.: I nieźle Wam to wychodzi. A jak to było we wczesnych, choć nie tak odległych, latach? W lutym stuknęły Wam drugie urodziny jako grupie, więc jesteście zespołem dość młodym. Jak więc doszło w ogóle do założenia Exanimatvm? Skąd taki a nie inny szyld no i skąd pomysł na granie diabolicznego death metalu?

exanimatvmE.: Examinatvm na początku było solowym projektem Enzo Velásqueza. Zamysłem było tworzenie mrocznej muzyki, która trzymałaby się jednak wytycznych Death Metalu. Nazwę również wymyślił Enzo, a oznacza ona w łacinie dosłownie „zabrać całe powietrze” czy też „usuwać coś”, a mniej dosłownie – jako „terroryzowanie” czy „odebrać duszę”. Pierwszym wydawnictwem było „Negra Iniciación” z 2013 roku, to było tylko demo, gdzie Enzo był odpowiedzialny za gitary i bas, z małą pomocną wcześniejszego wokalisty Ivana Nulla, który zaprogramował też automat perkusyjny. Z czasem jednak pojawiły się możliwości grania na żywo, w związku z tym do składu dołączyli Dennis Ferreira i Claudio Muñoz. Drugim dziełem było „Diaboli Gratia”, na którym znalazły się trzy utwory reprezentujące obecne oblicze zespołu, czyli mroczny Death Metal. Ten materiał nagrano w składzie Enzo Velásquez, Ivan Null, Dennis Ferreira i Claudio Muñoz jednak zaraz po nim na drugą gitarę wskoczył Kree Chinen.

O.: No właśnie, Examinatvm nie ma zbyt długiej historii, ale dwa materiały zdążyliście nagrać. No ale słyszałem tylko ten drugi, „Diaboli Gratia”. Wspomniałeś coś o różnicach pomiędzy nim a „Negra Iniciación”, na czym one plegały?

E.: Rzeczywiście, oba materiały mocno się różnią. „Negra Iniciación” zostało nagrane przy użyciu automatu perkusyjnego, a przy „Diaboli Gratia” całkowicie się to zmieniło, bo za prawdziwymi garami zasiadł Claudio Muñoz. Tak więc EPka totalnie różni się od demówki, jest szybsza, mroczniejsza, no i opętana przez bardziej ponurą atmosferę.

O.: Rzeczona EPka została wydana przez polski label – Till You Fukkin’ Bleed Records. Nie obawialiście się powierzenia wydania swojego materiału komuś z drugiego końca świata?

????????????????????????????????????
????????????????????????????????????

E.: Dla nas jest to wyśmienite, że nasza muzyka znana jest w miejscach tak odległych od Punta Arenas (które jest najbardziej wysuniętym na południe miejscem w Chile). Już sam fakt, że nie odpowiadamy na wywiad który ukaże się w języku angielskim, tylko innym jest dla nas świetny! Jesteśmy zaszczyceni i uhonorowani odbiorem naszego materiału, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

O.: Fajnie, ale nie odpowiedziałeś w ogóle na moje pytanie. OK, nie macie swojej strony internetowej, profilu facebook, jedynie bandcampa. Obecnie to bardzo rzadkie, nawet kapele z najgłębszych czeluści Undergroundu mają takie rzeczy, co więc Wami kieruje? Faktycznie chcecie utrzymać aż takiego ducha Podziemia?

E.: Wierzymy, że byłaby to z naszej strony arogancja tworzyć własny profil na Facebooku mając na koncie tylko dwa wydawnictwa (czyli EPkę i demo…). Pewnie jak już wydamy pełnowymiarowy krążek i rozejdzie się jakaś ilość tego wydawnictwa, wówczas powstanie coś takiego, bo tylko wtedy będzie miało to sens, by promować nasze nagrania za jego pomocą. Nawet z perspektywy Podziemia jest konieczne, by nasza muzyka dotarła do jak największej liczby osób i by w tym Podziemiu była rozpoznawalna.

O.: Exanimatvm gra mroczny death metal w stylu… właśnie, w stylu kogo? Myślę, że główną zaletą Waszej muzyki jest to, że nie mogę na nikogo wskazać palcem i powiedzieć, że jest dla Was oczywistą inspiracją. Podejrzewam, że nie łatwo jest skomponować w ten sposób muzykę co? Czy to jest Wasze główne założenie do osiągnięcia podczas prac nad nowymi utworami?

E.: Cóż, na pewno mamy inspiracje, które głównie pochodzą od death metalowych zespołów w stylu Morbid Angel, Incantation, Immolation, Sadistic Intent, jak i zespołów trochę młodszych – Dead Congregation chociażby. Gdy komponujemy staramy zmieścić się z jednej strony w klasycznych parametrach, czyli równocześnie łatwy i prosty sposób, jak również autentyczną i w jakimś sensie innowacyjną, obskurną muzyką, która oświeca nasze myśli. Bycie autentycznym, to jest przede wszystkim nasz cel, dzięki któremu dystansujemy się od innych zespołów, którym zależy tylko na kopiowaniu innych.

examinatvm1O.: Dobra, to teraz teksty – napisane są w waszym ojczystym języku. Uwielbiam brzmienie języków latynoamerykańskich, bo dzięki nim muzyka ma ten diabelski sznit, zgodzisz się ze mną? Czy to dlatego zdecydowaliście się użyć hiszpańskiego? Czy też chilijskiego hiszpańskiego, bo niestety nie odróżniam…

E.: Absolutnie się z Tobą zgadzam, poza tym to jeden z wyznaczników autentyczności naszego zespołu. Jakkolwiek ekstremalny metal jest wielce uniwersalny, musimy połączyć go jakoś z naszą tożsamością i tymi, którzy tworzą naszą potężną sztukę. I w rzeczy samej to właśnie to poprowadziło nas do użycia naszego języka.

O.: OK, ale dalej nie wiem, jakiego. W każdym razie jesteście z Chile, uwielbiam zaś muzykę z Twojego kraju, macie wspaniałe zespołu praktycznie w każdym gatunku – od heavy metal przez death metal po black metal. Wiele zespołów, jeśli się je o to spyta, mówią, że to kwestia brutalności historii Chile, która je ukształtowała. Potwierdzisz to?

E.: Tak, ponieważ inspiracja jest autentyczna tylko jeśli pochodzi z doświadczania tego co nas otacza.

O.: Pytałem już kilka zespołów z Chile o pewną kwestię, ale przyznam Ci się, że nigdy jeszcze nie dostałem jasnej czy szczerej odpowiedzi, spróbuję więc z Wami – Twoje państwo kojarzone jest powszechnie z Pinochetem i rządami junty. Wy jesteście dość młodzi, ale zastanawia mnie Wasz pogląd na to zagadnienie…

E.: Faktycznie jesteśmy młodzi, ale pamiętamy co tam się działo w tamtym okresie, dla nikogo nie jest to sekretem. Dyktatura zniszczyła podwaliny pod przyszłą edukację i opiekę socjalną. W tym sensie kraj został podzielony. Najgorsze w tym wszystkim było pozbawienie możliwości wolnej ekspresji poprzesz sztukę. Obecnie zaś istotą neoliberalizmu jest zanik duchowych, myslowych czy artystycznych podstaw. Dlatego też chcemy się skupić na czymś poza muzyką, na estetycznej części ukrytej pod czarną zasłoną, skrywającą wszystko co jest zakazane dla słabych.

O.: Poza tym Chile są krajem z ogromnym znaczeniem kościoła katolickiego, który ma wpływ na wszystkie dziedziny życia, czyli w tym sensie jest bardzo podobnie jak w Polsce. U nas mimo wszystko z jednej strony istnieje spora grupa, którą wali martwy żyd na patyku, z drugiej jednak strony masa młodych ludzi jest totalnie konserwatywnych w swoich poglądach. A jak u Was?

E.: Też mamy ludzi, którzy podają się za chrześcijan, bo nie mogą po prostu uwolnić się od zasad zaszczepionych w ich duszach. Ale nie ma tak, że panikują gdy tylko widzą jakieś objawy bluźnierstwa w jakimkolwiek kształcie. Oczywiście kościół wciąż ma rozległą władzę, ma pod sobą wielu sługusów, powiązanych z wymuszeniami, zaginięciami ludzi czy pedofiliom. Najlepszym świeżym przykładem jest Karadina [to taki klecha z Chile, co ruchał małe dzieci i za którego tamtejszy kościół ostatnio przepraszał – przyp. Oracle.]. Ale te wszystkie rzeczy sprawiają, że ludzie oddalają się od kościoła.

O.: Oby. Z drugiej strony Chile jest jednak znane jako ojczyzna wielu świetnych zespołów, które miały ogromny wpływ na podziemną metalową scenę. Wszyscy znają lub powinni znać ich nazwy. Ale na pewno w głębi Podziemia jest jeszcze wiele innych zespołów, które mógłbyś polecić?

E.: Nie wszystkie są bardzo młode, ale na pewno wszystkie są zajebiste: Demonic Rage, Unnausprechlichen Kulten, Diabolical Messiah,nasi towarzysze broni! A także Urheimat (ci akurat są dość młodzi), Slaughtbbath, Butamacho, Death Vomit, Horrifying, Communion, Ancient Crypts, Invisible Force, Dominus Xul, Force of Darkness, a to tylko kilka…

O.: Część znam, część poznam hehe! A to pytanie z kolei lubię zadawać: czym dla Ciebie jest Underground? Co znaczy dla Ciebie ten cały ruch? Zgodziłbyś się z opinią, że Underground przeznaczony jest dla ludzi, którzy po prostu nigdy nie osiągną na scenie lepszej pozycji, nie zarabiają na swojej muzyce i nie grają koncertów na stadionach a ich płyty nie sprzedają się w tysiącach w dniu premiery?

E.: Dla mnie jest to materializacja najgłębszych uczuć zamieszkujących najmroczniejsze ludzkie pokłady ekspresji. Zgadzam się z Tobą, że taka jest rzeczywistość, tak to właśnie działa. Spójrz na inne formy sztuki, jak poezja. Największymi poetami byli ci, którzy umarli w samotności i cierpieniu. To jest ścieżka przynależna Podziemiu. Bo większość ludzi Podziemia tworzy muzykę dla swojej własnej duchowej gratyfikacji. Natomiast cele innych ludzi nie są naszymi celami.

O.: Dobra, kończymy ten krótki wywiad. Powiedz – słuchałeś czegoś podczas naszej pogawędki?

E.: Jasne, słuchałem zajebistych materiałów, które mogę Ci polecić: Exanimatvm „Diaboli Gratia” (z taśmy wydanej przez wspomniany już Til You Fukkin Bleed Records), Urheimat – “Demo II”, które wkrótce będzie dostępne (Intoxicated Black Metal z Puerto Montt, sprawdź ich bandcamp!), Demonic Rage – “Venomous Wine from Putrid Bodies”, chilijski death metal z taśmy, a także Fetid Zombie/Battlestorm – “Defiling the Altar of Gods” (wspaniały split, znów z taśmy!).

O.: OK, dzięki wielkie! Jeśli jeszcze chcesz coś dodać, wal śmiało!

E.: Dzięki za tę przestrzeń I Twoje zainteresowanie Exanimatvm! Hailz z najbardziej południowej części świata! Diaboli Gratia Peccatum!

Autor

10743 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *