Dig Up: „…ani hard core ani metal.”

To był mój pierwszy wywiad z muzykiem zespołu hard core’owego. Choć nie tak do końca hard core’owego, o czym zresztą wyczytacie w wywiadzie. Maciek chyba nie był w najlepszym nastroju ale, co tam, ja swoje zrobiłem, hehe. Zapraszam do wywiadu z żywieckim Dig Up.

Witam! Pierwsze pytanie jest mega sztampowe, ale w ramach rozgrzewki zadane być powinno – cóż to takiego jest owo Dig Up?

Maciek: Nie wiem czy masz na myśli samą nazwę, czy ogólnie zespół? Jeżeli nazwa to każdy znajdzie w słowniku języka angielskiego, albo w naszej biografii na oficjalnej stronie. W skrócie dig up (ang. Wydobywać na jaw, wykopywać).

A dlaczego akurat hard core? Co pociąga Was w tej muzyce? Muszę, Ci powiedzieć, że jakkolwiek nie słucham takiej muzy namiętnie, ale czasem zdarza mi się usłyszeć kapelę, która swoją agresją przerasta wiele młodocianych kapel death metalowych na przykład…

M: Chyba nie do końca hard core. Wiele osób uważa że to ani hc ani metal. Ja uważam, że jest to gdzieś pomiędzy tymi stylami i to jest właśnie fajne, że nie ograniczamy się. Może przy robieniu nowych utworów będzie coś z disco polo może wtedy przestaną nas wszyscy porównywać do Frontside albo sapać, że ani hc ani metal. Jeżeli nie podoba się nuta to nie słucham, tak też polecam wszystkim mega mózgom, którzy potrafią się tylko wypisywać na forach internetowych.

Ja o tych kapelach nie przypadkiem, bo Dig Up również emanuje niemałym wkurwieniem, czyli pytanie proste jak cep – skąd się ono wzięło u Was?

M: Zawsze słuchałem ciężkiej muzyki bo lubię takie granie. Nie staramy się chyba przenosić negatywnych emocji naszą muzyką.

Okej, czytałem kilka wypowiedzi na Wasz temat, no i w sporej części z nich przewala się określenie, że gracie muzykę a’la Frontside. Ja tam wiele tego niestety nie słyszę, ale hard core to nie moja działka. Myślisz, że obecnie każdy zespół hard core’owy będzie porównywany do brygady z Sosnowca? Czy to po prostu uproszczenia, snute przez ludzi o „mętnym” pojęciu?

M: Pewnie znowu wielu Cię za to skreśli, że podciągasz FS pod hard core. Jak już wspomniałem nas szufladki nie interesują gramy to co się nam podoba. Reszta pewnie wszystko podciąga pod ten jeden skład, bo więcej nie słyszała ponieważ musieliby trochę poszukać, a po co skoro można wszystko porównywać do jednego.

Okej, na koncie macie dwa materiały. Pierwszy to epka „Nieśmiertelny” z czterema utworami, które znalazły się później na debiucie. Jak rozumiem, miała to być niejako zachęta do zapoznania się z Dig Up?

M: Tak, niestety trochę się nam przedłużała sesja ze względu na brak czasu Tomka ZED Zalewskiego więc postanowiliśmy wrzucić do sieci EP-kę.

Ok, czy te cztery utwory różnią się jakoś od ich wersji z „Piekło Na Ziemi”? Jeśli nie, to po co zamieszczaliście je ponownie na debiucie? Bez tych numerów debiut byłby według Was niekompletny?

M: Mieliśmy całość materiału i całość została zamieszczona na pełnej płycie. EP-ka jak zauważyłeś była tylko czymś, co mogłoby pozwolić na zapoznanie się z naszym graniem.

Dobra, skupmy się może na „Piekło Na Ziemi”. Zawarliście na nim dobry, mocny, energetyczny hard core. Podoba mi się jednym słowem. Oprócz jednego – z rapowanych wokali. Nie sądzisz, że rozmiękczają one agresję Waszej muzyki?

M: Tak jak pisałem, nie ograniczamy się. Nie gramy pod publikę, gramy tylko dlatego, że sprawia nam to przyjemność i daje satysfakcję. Słuchamy nie tylko ciężkich zespołów, zresztą odnośnie rapowanych wokali wielu true hardcorowców czy metalowców zapomina, że jedna z najbardziej znanych i cenionych kapel grająca taką muzykę, czyli Biohazard też tak leciała. Więc zapraszam wszystkich znawców do odświeżenia swojej wiedzy. Niestety w naszym kraju dla większej ilości „znawców” hard core to tylko wyłącznie cztery banalne riffy, prostacka praca perkusji i krzyczany wokal. Dlatego mało kto łapie klimat, który gramy (szacunek dla tych, którzy wiedzą o co chodzi w tym graniu, reszta niech się pie….). Panowie obecnie światowa scena hc nie ogranicza się do utartych schematów, niestety wiele osób zatrzymało się z poglądami w epoce kamienia łupanego (tkwijcie w niej dalej i pozwólcie rozwijać się zespołom, które chcą iść do przodu, a nie stać w miejscu).

Piekło Na Ziemi” wydaliście własnym sumptem. Nie znalazł się nikt chętny na wydanie tej płyty, czy po prostu trzymaliście się starej punkowo – hard core’owej zasady DIY? A jakie widzisz plusy i minusy wydania płyty niezależnie?

M: Myślę, że interesując się muzyką i siedząc w temacie wiesz, że bez „pleców” w Polsce nikt Ci nie wyda płyty, chyba, że byłaby to muza dla mas. Znaleźliśmy sponsorów, więc wydaliśmy materiał z ich pomocą. Nie będziemy nikomu wchodzić w dupę, choć wiele kapel tak robi. Wiesz, jeżeli piszesz do wytwórni, która wydaje takie granie a oni odpisują, że nie gramy hard core, po czym ta wytwórnia wydaje zespoły grające death i rock bo to ich znajomi, to odpowiedź masz gotową.

Okej, a może pomęczymy trochę liryki? Czym jest tytułowe piekło na ziemi? Chodzi Wam o wymiar duchowy ludzkości – powszechny konformizm, byle jakość itp. Czy raczej o aspekt widzialny? Wiesz, wojny, przemoc…

M: Myślę, że to pytanie do Josh’a bo on napisał prawie cały ten tekst. Chodzi o to, że ludzie sami stwarzają sobie piekło na ziemi właśnie poprzez wojny, nienawiść, chęć władzy i zatracenie podstawowych wartości.

Ostatni numer na „Piekło na Ziemi” ostatni numer ma tekst w języku angielskim – „I fuck all”. A dlaczego nie po polsku? Zbyt wulgarnie? Wiesz, może to stereotyp, ale tak jakoś się utarło, że jak rap czy hard core, to od razu rzuca się mięchem… Przeklinasz w życiu osobistym, czy raczej starasz się nie…? Hehe…

M: I Fuck All pisał Dominik. Myślę, że po angielsku lepiej brzmi niż w naszym ojczystym języku, to miał być właśnie taki typowy hard corowy numer, czyli dużo „mięsa” (śmiech). Staram się nie przeklinać, ale jak czytam wypociny „znawców” tematu typu Dig Up gra coś w stylu „Hatebreed spotyka Linkink Park” to nie mogę się powstrzymać.

Zaczynaliście jako Dead Point, jednak po dojściu do składu Wojtasa zmieniliście nazwę na Dig Up. Ponoć poszerzenie składu miało wpływ na zmianę nazwy. Podobnie jak i muzyka? Mógłbyś powiedzieć coś więcej na ten temat? Wojtas powiedział, że odejdzie jeśli nie zmienicie szyldu czy jak, hehe?

M: Nie ma się co rozpisywać. Jakoś tak wyszło, wszyscy byli za zmianą nazwy i tak też zostało.

A teraz cytat z jednej z Waszych recenzji: „Hardcore, a tak naprawdę wszystkie gatunki core`owe, cieszą się w Polsce i na świecie coraz większą popularnością. Nic więc dziwnego, że na tej fali powstaje coraz więcej młodych kapel…” Myślisz, że odnosi się to również i do Was. Bo kapela może i nie najstarsza, ale pewnie tej muzyki nie słuchasz od trzech lat? Mało kto dziś pamięta o takich kapelach jak Dynamind, Tuff Enuff czy Flapjack, a wiem, że wywarły one na Was sporą inspirację…

M: Właśnie nie wiem czy miało to być do nas bo 8 lat wspólnego grania to chyba więcej niż niejeden z recenzentów słucha takiej muzy (śmiech). No właśnie zespoły, które wspomniałeś są dla nas nie tylko inspiracją, ale też ikonami polskiego grania. Mamy do tych zespołów pełny szacunek. Mnie kojarzą się one naprawdę z fajnymi czasami. Słuchałem ich już od samych początków jak tylko pojawiały się na rynku. Teraz nikt już tak nie gra i mało kto z młodych zna te składy, a szkoda. Teraz dla małolatów liczy się tylko grzywka, trampki i jakieś charczenie typu emo i inne badziewia.

Trzynaste pytanie: jaki, według Ciebie był największy pech, który wydarzył się w historii Dig Up?

M: Dla niektórych pewnie to, że gramy i nie mamy zamiaru przestać (śmiech). Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, mieliśmy wiele problemów, ale daliśmy radę i to jest najważniejsze.

Widziałem, że udzieliliście wywiadu gazecie takiej jak „Goniec Żywiecki”, podejrzewam, że jest to organ prasy lokalnej, gdzie koło wywiadu z Wami można było na przykład przeczytać, o remoncie chodnika koło ratusza, czy informacje z sesji Rady Miasta. Zagalopowałem się, hehe. Chodzi mi o to, jaki jest sens wypowiadania się zespołów niszowych, bo nie kryjmy, takim jesteście, w takich gazetach? Chodziło Wam o pokazanie, że w Żywcu coś jednak się dzieje, czy raczej chęć zrobienia na złość sąsiadce, która narzekała, że za głośno muzyki słuchacie na zasadzie – „Widzisz prukwo, jesteśmy w gazecie!”, hehe?

M: Jeżeli możemy się gdzieś pokazać to czemu nie. To taka mała reklama. Widzisz Żywiec jest mały a na nasze koncerty przychodzi tutaj po 500 osób, podczas gdy na ostatnim koncercie Rootwater w Bielsku było tylko 90 osób. Chcemy pokazać, że coś można zrobić nawet w takim małym mieście.

Wiesz, jako, że w zasadzie nie siedzę w klimatach hard core’owych to pewnych rzeczy nie wiem. W muzyce metalowej często dochodzi do arbitralnych podziałów na „prawdziwych” i „nieprawdziwych”. Czy podobne dziwne akcje dzieją się też na scenie h/c? Gdzie ewentualnie zaliczyłbyś panów z zespołu Dig Up?

M: Nie wiem, w ogóle mamy to w dupie. Chcemy po prostu grać i tyle, ale niektórym chyba trudno to zrozumieć bo wciąż szukają tylko „szufladek” dla zespołów. Myślę, że to im powinien być zadedykowany numer „I Fuck All”.

Z Hard core’m w jakimś sensie powiązana jest też sprawa nurtu Streight Edge – jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy używki są Wam obce, czy raczej nie macie nic przeciwko legalizacji zielonego, a po gigach chętnie łykacie różne wyskokowe napoje? Było nie było, nazwa Waszej miejscowości zobowiązuje, hehe…

M: Jeżeli pijemy to raz na rok, może to kogoś dziwić, ale nigdy nie pijemy ani przed ani po koncertach. Większość z nas jest kierowcami, więc picie odpada, zresztą jeśli mam być szczery nie przepadam za używkami, myślę, że reszta chłopaków z zespołu może się pod tym podpisać.

A teraz zapytam o politykę. Powody są dwa. Po pierwsze, to mój konik, hehe. Po drugie, scena hard core często jest mocno upolityczniona, zastanawiam się więc, jak to jest w Waszym przypadku – manifestujecie swoje poglądy polityczne, opowiadacie się za jakąś konkretną opcją, czy raczej szafujecie wyświechtanym hasłem, że „politycy to kurwy” i nic Was ta sfera życia nie obchodzi?

M: Myślę, że ostatnim zdaniem sam odpowiedziałeś sobie na to pytanie.

Okej, będziemy kończyć, mam nadzieję, że nie zniesmaczyłem Was pytaniami, hehe. Jak żegnają się hard core’owcy?

M: Nie jesteśmy czysto hc więc na koniec po prostu napiszę: Pozdro dla wszystkich, którzy pamiętają jeszcze stare dobre zespoły i nie są ograniczonymi ćwierć – główkami.

Autor

10681 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *