Cremaster: „Metal jest zajebisty i jak ktoś myśli inaczej niech spierdala…”

Przepraszam, jeśli ktoś spodziewał się, iż wywiad z Cremaster będzie stekiem pierdół i śmichów chichów. Śmichy chichy będą, ale będzie też poważnie, gdyż w gruncie rzeczy wywiad ten zawiera wiele ukrytych prawd życiowych. Tylko trzeba umieć czytać między wierszami, mieć bystry umysł i szósty zmysł. Ewentualnie trochę alkoholu w zanadrzu. I mieć trochę fantazji, bo fantazja jest od tego by bawić się na całego. Więc zapraszam.

 

cremaster9Oracle.: Witaj Badhedzie. Nie spytam jaka pogoda w Rzeszowie, bo przecież sam widzę, ale zapytam czy coś zmieniło się w tym mieście od czasu wydania „Słynnej Praczki i Chóru Wujów”? Albo w Krakowie, bo to taki ponadwojewódzki ansambl już od dłuższego czasu ten Cremaster…

Badhed: Witaj Jakubie. Zburzyliśmy Hotel Rzeszów. A ansambl z nas nie tyle ponadwojewódzki co ponadczasowy! Zmiana jest jedna i to podstawowa – Cremaster wrócił na poważnie. Będzie nas można oglądać tu i ówdzie. Powróciliśmy silniejsi i teraz w wywiadach prężymy muskuły. Na scenie też, gdyż część z nas używa dobrych suplementów diety…… i ćwiczy muły.

O.: Pięć lat od wydania „No Nie No No” to jest szmat czasu jednak. Wiele rzeczy się za ten czas zmieniło. Również w Cremaster. To wyobraź sobie, że ktoś nie słyszał jeszcze o pewnych rzeczach i opowiedz proszę o dramatycznych zmianach składu, fantastycznych fuzjach i innych rzeczach, które miały miejsce w łonie zespołu przez ten czas. Co jak co, ale taki jeden Tymek to czasem wystarcza za tuzin wokalistów, nieprawdaż?

B.: Faktem jest, iż była to najdłuższa przerwa wydawnicza w naszym cremasterowym życiu. Składało się na to wiele czynników. Po pierwsze album przeszedł w zasadzie nie zauważony. Szkoda wielka, gdyż dobry to krążek. Coś na miarę „Vulgar Display of Power” Sepultury z niezapomnianym Dio i wyśmienitym Malmsteenem. Jak na skład z Francji, kawał grania.

Zaraz po wydaniu życie się wzięło za naszych członków 😉 Praca, dzieci, choroby układu trawiennego. Ja część górna, Kiwi część dolna – można by powiedzieć, że rzeczony układ w zespole został zbadany w całości.

cremasterPrzełom nastąpił przed wspólnym koncertem z Tankard – wtedy doszedł do nas Tymek. Na początku razem z Łysym dzierżyli scenę, później jednak Łysy za chlebem na zielone wyspy wyjechał (czekał i czekał ale donaldinio go okłamał) i w ten oto sposób skład się ustabilizował. Od tamtego czasu, bez fałszywej skromności można powiedzieć, że jesteśmy Realem Madryt polskiego metalu. Tymek faktycznie – na scenie daleko mu do rodzaju ludzkiego – zwierzę jakich mało, zdecydowanie pod ochroną. Co tylko wpływa na dobre samopoczucie. W trakcie, ale i po;)

O.: „Słynna Praczka i Chór Wujów” – skąd tytuł taki przewrotny? Pan Jaweł go zaaprobował? Czy może chcecie się wpasować w black metalowy kanon polskich tytułów – ostatnio to dość popularne jest…

B.: Raczej oni chcą się wpasować w nasz;) Od paru lat rozmawiamy przed koncertami tylko używając gry półsłówek. W zasadzie w normalny sposób powiedzieliśmy sobie wszystko, stąd taka zabawa. Wuja charta czasami, innym razem baja jak jerety a wszystko pasuje do gałatki sreckiej jak ulał. Pisła Wany!!

O.: Tak szczerze i poważnie, to „Słynna Praczka i Chór Wujów” jest krążkiem bardzo eklektycznym (lubię takie trudne słowa). Prawdopodobnie, gdyby nie prześmiewce teksty zyskalibyście sobie zdecydowanie szersze grono odbiorców. Z takim „Przebudzenie Pradawnej Bestii” spokojnie pojechać moglibyście na Hammer of Doom Festival, z „Dank is Ped” spokojnie wbilibyście na stary Jarocin, zaś „Calcium Sathanas” spokojnie mogłoby bić rekordy popularności na anit-human potańcówkach. Nie szkoda Wam marnować takiej kariery przez teksty, heh?

Nie.

cremaster1O.: Aha. Trochę off topu. Odgrażacie się, że kolejny Cremaster będzie w języku chińskim. Przykro Wam, że zostaliście ubiegnięci i to przez ludzi starszych. Chodzi mi oczywiście o Wolf Spider i „Zemstę Mściciela”. Myślisz, że pleonazm w języku chińskim brzmi lepiej niż po polsku? Jakbyś nie słyszał to tu masz link: https://www.youtube.com/watch?v=5qPhSRunXLg

B.: Nie dość, że starsi to jeszcze nas ubiegli. Wstydzili by się. Musimy zmienić plan w takim układzie sytuacji, bo chcemy być jedyni w swoim rodzaju. W związku z powyższym najnowszy album będzie w języku Polskim. Po Chińsku nic nie brzmi lepiej!

O.: A to ci niespodzianka! „Dank is Ped” traktuje o tej całej mafii juwenaliowo – festynowej w Polsce. Z jednej strony ta jam nie wyobrażam sobie (i wyobrażać nie chcę) występów stricte metalowych kapel podczas takich spędów dla pijanych studenciaków, z drugiej – zawsze wiadomo już mniej więcej, co zagra za rok na takiej imprezie i nigdy nie jest to coś ciekawego. Maczałeś paluchy w organizacji tego typu imprez w Rzeszowie o ile wiem, czy może stąd inspiracja dla tegoż liryku? I kto bardziej Cię wkurwia, Kazik czy Kukiz?

cremaster2B.: Niestety paluchów nie maczałem, jedynie prowadziłem tą zupełnie nie zacną imprezę związany umową o dzieło z zamawiającym. Gdybym maczał palce zapewne miałbym już dacze na Krymie, ponoć ceny tam w dół lecą więc pewnie by się uskładało. Byłem jednak bacznym obserwatorem juwenaliowej rzeczywistości. Po pierwsze to niesłychana strata kasy studenckiej, po drugie żniwa dla osób skupionych wokół organizacji/stowarzyszeń organizujących to szambo i po trzecie niesamowicie przepłacone polskie gwiazdeczki, które co roku w tym samym zestawie prezentują się nakurwionym w 3 odbyty studentom. Z drugiej jednak strony młode zespoły mogły by się pokazać , lecz ten pomysł nie budzi poklasku – bo na takim zarobić się nie da. Liryk „Dank is Ped” jest napisany samodzielnie przez Tymka, jednak utożsamiam się z nim w pełni – jest tak jak napisał. Wygląda na to, że i on również jest bacznym obserwatorem rzeczywistości. Ostatnio wkurwia mnie większość populacji, więc odpowiedź na ostatnie pytanie jest przewidywalna. Mam jednak w sobie jakieś niewytłumaczalną sympatię do rewolucjonistów a takim trochę jest Kukiz. Jak spierdoli do Kazika na teneryfę to będzie mnie wkurwiał tak samo;) Albo nie, to nie prawda. Nie wkurwia mnie ani Kukiz ani Kazik;) Mam jednak wrażenie, że żaden z nich nie potrafi odnaleźć się w otaczającej go polskiej rzeczywistości. Jeden wyjechał a drugi walczy. Dlaczego mieli by mnie wkurwiać? Strachy Na Lachy mnie wkurwiają. O czym to rozmawialiśmy?

O.: O dupie Maryni jak zwykle, heh… No i jest jeszcze „Przebudzenie Pradawnej Bestii”. Wiele zespołów ostatnimi czasy nawiązuje do swoich wcześniejszych dokonań, Wy nawiązaliście do innego coveru z wcześniejszego albumu, mianowicie „Zoo”. Nowy nurt w polskiej muzyce?

B.: Tak, Cremaster to nowy nurt w polskiej muzyce. Ponadto nie jest do nawiązanie do wcześniejszych naszych dokonań.

cremaster3O.: „Calcium Satanas” też się pojawiło już wcześniej w Waszej twórczości, ale przyznam, że nie słuchałem Waszego debiutu odkąd mój współlokator z lat dawnych wyemigrował z nim na Wyspy i za cholerę nie przypomnę sobie, czy to jest jakieś nawiązanie w tym kawałku do „Calcium Sathanas” czy nie? Przyjdź z pomocą.

B.: Tak oczywiście. Szukaliśmy piosenki do „skowerowania”. Miał to być utwór kompletny wielkiego artysty. Przesłuchaliśmy około 897938893 piosenek i tylko Cremaster spełniał powyższe warunki. Stąd Cremaster zrobił cover Cremaster. Taki hołd dla wielkich muzyków.

O.: Ha! Wiedziałem. Podobuje mi się jeszcze zamykający całość dialog na temat boskich bytów i innych takich. I tak sobie myślę, że w kraju gdzie główna partia opozycyjna odprawia egzorcyzmy, żeby wypędzić prezydenta z Pałacu, katecheci przestrzegają przed kucykami pony, poseł – lekarz neguje ewolucję głosząc kreacjonizm, a ponoć 90% populacji wierzy, że można być w trzech osobach, urodzić się z baby co nigdy tego nie ten teges, umrzeć i wrócić, tylko po to, by znów pójść – na ich tle, co Cremaster wypada całkiem normalnie, hehe… Co sądzisz o mojej tezie?

B.: Zdecydowanie w kształtowaniu bredni nie mamy startu i wypadamy blado. Jednak cały czas się uczymy ale dorównać takim bredniom chyba nigdy nie będziemy w stanie. Nawet potwór spaghetti wygląda poważnie przy tym wszystkim. MI nie pozostaje nic innego jak żyć w ciągłym smutku , że populacja jest tak głupia i łyka kity jak dziecko bebiko. Jeszcze głupia – pół bidy, ale jak się boi…..

cremaster4O.: Nic gorszego niż głupi tchórz… Czym przekonaliście Defense Records, żeby Was wydało? Przecież jeśli dziś nie macie polskiej nazwy i nie ciupiecie black metalu, to jest z tym bidnie, a jeszcze z niepoważnymi tekstami, które o śmierci nie traktują wiele to już w ogóle piniondz w błoto chyba…?

B.: Przyjdzie taki dzień, w którym zrozumiesz, że Cremaster to Black Metal a teksty są o śmierci i pieniądz nie jest wyrzucony w błoto. Słyszałeś kiedyś Venom? Kto jest bardziej podobny? Cremaster czy Mayhem?;) odpowiedź nasuwa się sama. Gramy prawdziwy black metal … też.

Martwi mnie Jakubie, troszkę smutny obraz metalu, który wyłania się z twojego pytania pokątnie. Widzę i smucę się, iż sugerujesz poniekąd aby być powtarzalnym, epigońskim i nie silić się na zrobienie czegoś innego, odbiegającego od stereotypów. Myślisz, iż niedobrym jest niepłynięcie z nurtem. A przecież same podwaliny metalu to był bunt i bycie innym. Forma ta zrodziła się aby pokazać, że inne to gówno a ludzie to chuje. Jesteśmy dokładnie tacy jak stare metaluchy. Zastanów się nad tym głębiej kolego!;)

O.: Ja to wiem, tylko sprytnie rozmowę na te tory sprowadziłem, taki szczwany lisek ze mnie. A teraz znów całkiem na poważnie się pytam. Po co Wam był występ w Must Be the Music? Naprawdę chcecie się wybić, czy to raczej tak dla jaj? W ogóle, sporo osób uważa, że musi nieść kaganek metalowej oświaty zwykłemu zjadaczowi Tatry i pcha się do tego rodzaju programów, co nie ukrywam, irytuje mnie bardzo. Przecież tam nawet Nergal wszedł poniekąd na przysłowiowy krzywy ryj… Z drugiej strony w Waszym przypadku poszli chyba po rozum do głowy i jakoś nie wygraliście, choć mogliście…

cremaster5B.: Byliśmy zdecydowanie dla jaj, jako dowód przedstawiamy badania alkomatem, które nie wyszło po naszej myśli. Przebraliśmy się dobrze a Tymek był satanistyczną krową. Niestety dla nich i stety dla nas, po dokonaniu „riserczu” zrezygnowali z naszych usług w programie;) Pamiętam rozmowę jakiejś pani z programu z Tymkiem, który na pytanie co zrobi z wygraną odpowiedział z niezwykłą powagą – „Jak to co? Dziwki i koks”. Więcej pytań nie było.

Co do metalowej oświaty, mam nieco inny pogląd od twojego, gdyż mi to w ogóle nie przeszkadza, jak gdzie nie gdzie spotka się metalucha znanego. Dlaczego ta muza nie ma być bardziej main streamowa. Ja się tam nie pcham, ale jak się ktoś pcha to jego sprawa;) Metal jest zajebisty i jak ktoś myśli inaczej niech spierdala;)

O.: Tego podejścia wcale nie neguję, drogi Badhedzie. A może na fali wzrastającej popularności zdecyduje się ktoś, kto wznowi Wasze materiały z początków działalności. Jakbyś widział takie ekskluzywne wydanie, które na potrzeby tego wywiadu zatytułował bym zbiorczo „Dyskografia zespołu Cremaster”? Bo w sumie to takie „DEMOn” czy „Mineta Uhr” to pewnie dzisiaj rary równe pierwszym wydaniom The Rolling Stones czy Franka Sinatry…

B.: Sranka Finatry chyba. Na pewno są to super materiały, zawierające niezwykłą dawkę mocy. Bo i wtedy takową posiadaliśmy. Dziś jesteśmy „jak wilcy……….najpierw to ja się muszę zastanowić, kto posiada płyty matki. Nie mam zielonego pojęcia………..nie będzie wznowienia.

cremaster6O.: Szkoda, zarobilibyście krocie na te dziwki i koks. Patrzę na Waszą stronę internetową i widzę sprzeczności – z jednej strony, nie zaktualizowaliście jej o Wasze najnowsze dzieło, z drugiej widzę, że macie wpisy z dni, których jeszcze nie znamy, bo na przykład z przyszłego tygodnia, hehe. Po co Wam jest więc strona internetowa sensu stricto, przecież głupie zdjęcia wrzuca się teraz na fejsbuka?

B.: Ataman Tolovy ją prowadzi więc muszę z nim pogadać;) W zasadzie czasem prowadzi, gdyż aktualnie buduje oddział partyzancki, który ziem polskich bronił będzie. Nie mogę więcej powiedzieć, gdyż to ściśle tajne.

O.: Siejecie promocję za pomocą klipów. Ten ostatni całkiem ładny, ale czy Ddam Aarski nie zgłosił się do Was po tantiemy (ech, ta zabawa jednak nie pasuje do Negrala – przypadeg?)? No i jeszcze – jak ma się to co widzimy na ekranie do tego co słyszymy w głośnikach?

B.: Faktycznie dideło wyszło bardzo ładnie. Już ma ponad 10 tauzentów na tubie, więc jak na powrót po latach, wynik całkiem przyzwoity. Ja nie wiem kto to jest Ddam Arski, ale myślę że nie ma powodów po tantiemy się zgłaszać;) Muszę się przyznać, że nie wiem jak się mają poszczególne sceny klipu do tekstu ale zaręczam, że się mają. Tak twierdził reżyser i Tymek. Nie mamy powodów aby im nie ufać;)

O.: Przez te wasze śmichy chichy nie za bardzo chcą Was chyba brać na koncerty z innymi metalowcami, tylko musicie się salwować ucieczką do przodu grając z Braćmi Figo Fagot. Ale ponoć metalowcy co chodza na takie koncerty lepiej się bawią niż na koncertach metalowych, prawda to? Jak tak to się muszę wybrać w końcu kiedyś…

cremaster7B.: Nie przez śmichy chichy a przez zmiatania znanych hord ze sceny Cremasterową mocą, prosto z najgłębszych zakamarków piekieł. Co do fagotów – od dawna grają z nimi metalowe zespoły, a że jest to wyzwanie, spróbowaliśmy …. Wyszło morowo.

Że metal się na disco polo bawi? A co w tym dziwnego. U każdego Polaka w duszy gra taka muza, a jak jest alkohol przy tym, to już skakance oprzeć się nie można. Na metalfeście widok był dość groteskowy, jak panowie w koszulkach, jakichś zapewne strasznych zespołów (ja tam widzę jakieś gałęzie lub krzaki) bawili się sążnie … teksty znając przy tym doskonale. Ja tam z disco wolę Sepulturę, ale sam zauważyłeś, że jesteśmy inni od metali.

O.: Idziecie jednak chyba i Wy po rozum do głowy. „Troglodythor” – brzmi dumnie, a ponoć ma być do tego jeszcze ciężko. I ma być o zgrozo – poważniej. To co jest – dojrzewamy? Bo z całym szacunkiem, ale Cremaster bez poronionego humoru to trochę jak… Manowar bez oliwki? Chyba, że „Troglodythor” odejdzie na boczny tor, tak jak swego czasu Edmund?

B.: Ja osobiście jestem orędownikiem durności w Cremaster. Koledzy będą chcieli inaczej – nie ma problemu. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Muzyka rzeczywiście jest już zrobiona. Nie jest eklektyczna w swojej formie. Wszystko jest bardziej spójne i rzeczywiście dość smutne jak na nas. Nie sądzę, że Troghlodytora spotka los Edmunda. Jeżeli będzie jakaś zmiana, to tytułu płyty, gdyż może coś się okazać po uzbieraniu liryków do kupy.

O.: Gdybyś miał do wyboru być polskim GWAR, Spinal Tap albo S.O.D., to którą wersję byś wybrał i jak przebiegała by analiza korzyści i strat stojąca za takim a nie innym wyborem? Chyba, że masz inne typy?

cremaster8B.: Jak już miałby znaleźć jakiś odnośnik, to wymieszałbym starego Gwara ze starym Acid Drinkers. Ale nie umiem tak porównywać, myślę również że nie ma to większego sensu. Sens ma natomiast korzystanie z uciech jakie życie daje;)

O.:Śmigasz czasem po koncertach o ile wiem. Na Black Sabbath się wybierasz, na Deep Purple ostatnio byłeś. Tak więc – Twój najlepszy koncert ever? Odpowiedź uzasadnij.

B.: Zdecydowanie Deep Purple – bodajże w 1993 roku. Może nie ze względu na sam koncert, a na wszystko co działa się przy jego okazji. Byłem szczylem, uciekłem z domu, spałem na dworcu i jak wróciłem do domu nie dostałem wpierdol. Do tego w trakcie skakania w Spodku, znalazłem zegarek, który sprezentowałem staremu. Taaaak, tę sztukę wspominam do dziś bardzo dokładnie. Reszta mi się dość zlewa w jedną całość…Aaaaaaaaa nie. Jeszcze zdecydowanie bym wyróżnił AC/DC na Bemowie. To już jednak najwyższe loty zdecydowanie. Black Sabbath natomiast obawiam się bardzo. Tym razem postąpię strategicznie i wypiję co nieco;)

O.: No i jeszcze – jak na Twoje hobby zapatrują się najbliżsi? Wiesz, nie każdego ojciec / mąż / syn czy brat stryjeczny / kolega z pracy przebiera się dziwnie i występuje na scenie w wolnym czasie, hehe. Myślisz, że w Polsce wciąż pokutuje przekonanie, że muzyką (zwłaszcza taką) to się można zajmować w liceum, a nie jak się ma ponad trzy dychy na karku?

B.: A powiem Ci szczerze, ze mam to w dupie;) Ludziom nie przeszkadza, że okradają ich banki, rząd, księża walą dzieci i wiele innych chujstw dnia codziennego. Dziwią się natomiast, że urzędnik ma tatuaż. Trzeba robić swoje. A myślę, że kiedyś moje dzieciaki będą dumne z Taty. Nie tylko z powodu grania oczywiście. Pamiętaj – prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym, jakim jest ojcem. Tak mi się przypomniało piękne hasło.

A jak się ma ponad trzy dychy na karku i jak zdrowie pozwala, to chce się ładować metal jak nigdy wcześniej;)

cremaster10O.: Ok, na koniec proszę o prognozę wydarzeń społeczno – politycznych do końca roku i puszczam Cię wolno. Dziękuję.

1. Gdańsk powraca jako Wolne Miasto do Rzeszy Niemieckiej.

2. Niemcy uzyskują do własnej dyspozycji autostradę i linię kolejową przez korytarz o takim samym charakterze eksterytorialnym, jaki ma korytarz dla Polski.

W zamian za to Niemcy są gotowe:

1. Uznać w Gdańsku wszelkie prawa gospodarcze Polski.

2. Zagwarantować Polsce w Gdańsku wolny port o dowolnej wielkości, wraz z całkowicie wolnym dostępem do niego.

3. Uznać w ten sposób granice miedzy Niemcami a Polską za ostateczne i zaakceptować je.

4. Zawrzeć z Polską 25 – letni pakt o nieagresji, a więc pakt, którego żywot byłby o wiele dłuższy, niż mój własny, oraz

5. Zagwarantować wspólnie przez Niemcy, Polskę i Węgry niepodległość państwa słowackiego, co praktycznie oznaczałoby wyrzeczenie się wszelkiej jednostronnej dominacji niemieckiej na tym obszarze.

 

 

 

 

 

 

 

 

Autor

9985 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *