Corrosive Carcass: „Mamy nadzieję, że dzięki nam ta spuścizna pozostanie nieumarła!”

Corrosive Carcass to młoda kapela, ale zaskakująca pod każdym względem. Nagrali ledwo jedno demo, które śmierdzi sztokholmską piwnicą z roku osiemdziesiątego dziewiątego, choć pewnie w tym czasie byli jeszcze rozkosznymi berbeciami. Po drugie, na odpowiedzi czekałem… siedem godzin! Po trzecie, odpowiadali jako cała kapela, a nie poszczególni członkowie, hehe. Po czwarte – musicie mieć to demo! Poczytajcie sobie dlaczego…

Oracle: Witam! Pierwsze pytanie, krótka piłka na rozgrzewkę – czego słuchacie odpowiadając na ten wywiad?

Corrosive Carcass: Właśnie słuchaliśmy „Seven Churches” Possessed w samochodzie.

O.: O, piękna sprawa. Okej, powiem Wam, że dość rzadko robię wywiady z kapelami, które na koncie mają dopiero jedną demówkę, jednak „Rot.In.Pieces” powaliło mnie. Reszta recenzji była równie dobra?

C.C.: Dzięki, cieszymy się bardzo, że spodobał Ci się ten materiał. Tak, otrzymaliśmy sporo pozytywnych recenzji z różnych webzinów. Właściwie otrzymaliśmy tylko jedną niepochlebną recenzję, ale koleś, który ją napisał nie siedział chyba zbyt w oldskulowym death metalu. Jednak pod tą recenzją znalazło się sporo dobrych komentarzy ludzi, którzy się z nim nie zgadzali.

O.: Okej, nie jesteście jeszcze dobrze znanym zespołem, co moglibyście więc powiedzieć na temat Corrosive Carcass? Wiesz, kto był założycielem i takie tam typowe bzdety, przez które musi przejść każda młoda kapela, hehe….

C.C.: Kapelę założyli Markus Janis i Fredrik Lindorf gdzieś w 2004 roku. Zaraz potem do kapeli dołączyli Peter Koistinaho i brat Frederika – Mikael. Zaczęli grać próby w pokoju Fredrika w domu jego rodziców z założeniem, by grać jakiś rodzaj ciężkiej muzyki. Im lepszymi muzykami się stawali i im bardziej zagłębiali się w coraz cięższą muzykę zdecydowali się grać death metal. W 2007 roku dołączył do nich Jonathan Sjöblom jako wokalista, zaś Fredrik opuścił kapelę, gdyż stwierdził, że death metal nie jest tym, co chciałby grać. Tak więc zostaliśmy bez bębniarza, więc Markus, który dotychczas grał na gitarze wskoczył za bębny, a na jego miejsce wskoczył Robin Dahlberg. No ale nie był on w zespole zbyt długo, bo szybko odszedł z powodów osobistych. Jesienią 2009 roku zastąpił go Christian Kanto. W tym składzie odświeżyliśmy stary materiał, a także zaczęliśmy pisać nowe kawałki, które później znalazły się na „Rot.In.Pieces”.

O.: Okej, a kto jest autorem waszego obecnego logo? Ze wszystkich jakie można znaleźć na Waszym profilu MySpace, to zdecydowanie jest najlepsze.

C.C.: Logo zaprojektował Patrik Enberg, który jest przyjacielem Christiana Kanto.

O.: Aha. „Rot.In.Pieces” było nagrywane w mieszkaniu któregoś z Was, prawda? Czyli mamy do czynienia z prawdziwym podejściem DIY, przyznasz? Jak przebiegała ta Wasza pierwsza sesja, fajnie było?

C.C.: Właściwie partie perkusji były nagywane w naszej sali prób, a bas i gitary były nagywane w mieszkaniu Markusa. Nie chcieliśmy, by nasze demo brzmiało nowocześnie i było przedobrzone. Chcieliśmy naprawdę surowego i oldskulowego brzmienia, więc nagrywaliśmy to na taśmę. Wszyscy graliśmy w różnych sideprojectach, więc nagrywanie naszej muzyki nie było dla nas niczym nowym, jednak był to pierwszy raz, kiedy nagrywaliśmy to na taśmę. Sam proces poszedł całkiem szybko, oczywiście było przy tym mnóstwo zabawy, ale i tak najlepsze było gdy posłuchaliśmy efektu końcowego.

O.: Hehe, no i mnie się on też podoba. Corrosive Carcass gra death metal i ciekaw jestem, jak duży wpływ na ten wybór miała wasza narodowość? Wszak „Rot.In.Pieces” zagrany jest według najlepszych szwedzkich death metalowych wzorców…

C.C.: Szwedzka scena death metalowa ma na nas ogromny wpływ – Entombed, Dismember, Carnage, Unleashed, by wymienić tylko kilka nazw. Mamy w Szwecji bardzo dużo dobrych zespołów. Może bardzo mroczny i zimny klimat ma wpływ na to, że gramy taką agresywną odmianę muzyki…

O.: No tak, ale oprócz tych szwedzkich patentów słyszę tutaj również i naleciałości Autopsy, prawda? Tak w ogóle, to Autopsy jest bandem amerykańskim, lecz wydaje mi się, że ma on obecni eogromny wpływ na europejskie zespoły…

C.C.: Autopsy jest dla nas olbrzymią inspiracją i tak jak powiedziałeś – mają wpływ na wiele europejskich świetnych zespołów. Dwa pierwsze albumy Autopsy są prawdziwą death metalową biblią dla wielu muzyków. Jeśli chcesz znaleźć jakąś inspirację, posłuchaj Autopsy!

O.: Oj tak! A czy jesteście w kontakcie z jakimiś zespołami, które kładły podwaliny pod szwedzką scenę? Może słyszeliście od nich jakieś opinie na temat Waszej demówki? I jak w ogóle sprawa ma się tam u Was w Szwecji – czy młode kapele jak Wasza czują wsparcie ze strony starszych i bardziej doświadczonych kapel?

C.C.: Większość tych starych kapel pochodzi ze Sztokholmu, ze stolicy, a my mieszkamy jakieś 200 kilometrów dalej, więc nie mamy takiego kontaktu z większymi zespołami, ale odbyliśmy kilka krótkich rozmów po koncertach z niektórymi z nich i myślę, że podoba im się to, że są młode kapele takie jak nasza, gotowe by przejąć flagę death metalu i pozostać wiernym old schoolowej muzyce, a nie jakiemuś modnemu badziewiu jakie słyszymy codziennie w MTV. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogli supportować te kapele przed ich gigami! Mamy nadzieję, że dzięki nam ta spuścizna pozostanie nieumarła!

O.: A teraz z innej beczki – prawda to, że młode kapele jak Wasza są wspierane przez instytucje państwa czy gminy? Pomagają Wam finansowo, załatwiają transport czy miejsce do grania? W Polsce coś takiego jest nie do pomyślenia.

C.C.: Tak to prawda, gramy w naszym miejscy prób za darmo, a jeśli potrzebujemy jakiegoś nowego stuff’u to możemy na to liczyć, to jest naprawdę wspaniałe. Prawdopodobnie to dlatego w Szwecji tyle zespołów odniosło sukces, nie tylko jeśli mowa o metalu!

O.: Coś w tym pewnie jest. Podpisaliście niedawno kontrakt z amerykańską Abyss Records, w mojej opinii Corrosive Carcass jest jednym z lepszych bandów w tej wytwórni. Podejrzewam więc, że nowy album ukaże się z ich logo, a może jakieś wznowienie „Rot.In.Pieces”, jeśli macie w ogóle coś takiego w planach?

C.C.: Dzięki, miło to słyszeć, wiele to dla nas znaczy. Kolejnym krokiem dla nas będzie nagranie debiutanckiego albumu, na który napisaliśmy już kilka nowych utworów, ale znajdzie się na nim pewnie i kilka starszych, już znanych. Prawdopodobnie ukaże się to w okolicach lata bądź jesieni 2011 roku. A „Rot.In.Pieces” demo ukaże się jako epka albo coś takiego, nie podjęliśmy jeszcze decyzji, przyszłość pokaże!

O.: Bardzo się cieszę! Okej, a teraz hipotetycznie: jak zareagowałbyś, gdyby ktoś powiedział, że Corrosive Carcass próbuje zdobyć popularność surfując na fali oldskulowego szwedzkiego death metalu?

C.C.: Gówno prawda! Gramy muzykę, jaką lubimy i nie przejmujemy się trendami. Gramy tą muzykę już od kilku lat i fakt, że oldskulowy death metal nagle zyskał na popularności nie ma tu nic do rzeczy. Kiedy zaczynaliśmy popularny był nu-metal i rap-metal, więc ktokowlie mówi o nas takie rzeczy, tak naprawdę nie ma pojęcia o czym mówi. Dziś ogólnie wszystko co jest retro jest popularne, nie tylko muzyka, ale i gry wideo, moda czy meble, a jeśli my staniemy się przez to popularniejsi, tym lepiej. Ale nigdy się nie sprzedamy i nie zmienimy muzyki, by podnieść sprzedaż.

O.: Okej, a które młode kapele ze Szwecji, oprócz Was oczywiście, są warte poznania? Ja lubię na przykład Maim, Veternus czy Bastard Priest, ale na pewno jest ich wiele więcej?

C.C.: No takimi zespołami, które na pewno warto poznać są na przykład Morbus Chron, Pergolos, Malicioum, Degial i na pewno nasi thrashowi przyjaciele z wytwórni Entrench.

O.: Trzeba sprawdzić. „Rot.In.Pieces” to Wasz pierwszy krok na metalowej scenie, ciekaw więc jestem gdzie widzisz swój zespół za powiedzmy dziesięć lat? Wciąż w undergroundzie czy Waszym celem jest może uderzenie do mainstreamu? A skoro już o tym mowa, umiesz wskazać, gdzie przebiega linia demarkacyjna pomiędzy nimi?

C.C.: Mam nadzieję, że za dziesięć lat będzimy już uznanym zespołem, który gra wiele tras, widział kawał świata i ma masę zabawy. Myślę, że nie ważna jest już kwestia, czy jest to underground czy mainstream, tak długo jak będziemy wierni swojej muzyce i nie zawiedziemy fanów, tak długo będziemy szczęśliwi. Ale pierwszą rzeczą, której już nie możemy się doczekać, to wziąć w ręce kopię debiutanckiego albumu.

O.: No mam nadzieję, że szybko się to spełni! Okej, to było ostatnie pytanie, dzięki za wywiad!

C.C.: Również dziękujemy, mamy nadzieję przyjechać szybko do Polski i zagrać trochę piekielnych riffów! Stay rotten in pieces!

Wywiad z Corrosive Carcass można przeczytać również na stronie Old Death Metal Webzine.

Autor

9678 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *