Bestial Raids „Myślę, że po przeczytaniu naszych tekstów niejedna zakonnica lub klecha mógłby się załamać i popełnić samobójstwo.”

Bestial Raids nie zobaczycie na okładkach metalowych magazynów, w podsumowaniach, na koszulkach nastoletnich metalów. Ich płyty nie dostaniecie w Empik-u, Media Markt czy Tesco. Ba! Pewno mało kto o nich w ogóle słyszał. A to błąd, bo właśnie po kilku latach bluźnienia w podziemiu wydali swój pierwszy pełnowymiarowy album, który skutecznie kopie mnie po pośladkach już jakiś czas. O debiucie i o kilku innych sprawach dowiecie się w poniższym wywiadzie…


Hail Sadist! Z tej strony Oracle z Chaos Vault. Na wstępie pogratuluję Wam oficjalnie debiutu, który to zmiata z powierzchni ziemi. A Wy, jesteście zeń zadowoleni?

Sadist: HELL! Oczywiście, ze jesteśmy zadowoleni, jak najbardziej.


Powiem Wam, że czytałem kilka wywiadów z Wami i jestem mile zaskoczony. No bo wiecie, kapele poruszające się w Waszej niszy, ewentualnie usiłujące być postrzegane jako takowe, zazwyczaj traktują wywiady niczym zło konieczne, a ich odpowiedzi zawierają równoważniki zdań i/lub same przekleństwa, Wy zaś odpowiadacie na pytanie z sensem i w dość rozbudowanej formie, hehe. Jak myślisz, co powoduje tą werbalną niedyspozycję wspomnianych zespołów?


W przeszłości nam też zdarzało się udzielać takowych wywiadów. Ale niby co miałem pierdolić? Coś na siłę, albo od rzeczy, żeby tylko zapchać stronę?! Nie uważam żebym był jakoś wybitnie wylewny. Zawsze mówię, jeśli mam coś do powiedzenia, ot cały sekret. Przypadki innych zespołów mnie nie interesują, to ich musisz o to pytać.


Przejdźmy do nowego albumu. Czy brzmienie, jakie słyszymy, satysfakcjonuje Was? Czy może już myślicie: „to mogliśmy nagrać jednak tak, a tamto raczej owak”? No bo w porównaniu do pierwszej, czy drugiej demówki postęp jest słyszalny od razu, mimo że te wcześniejsze nagrania też były dla mnie jak najbardziej strawne…


Myślę ze efekt naszej sesji nagraniowej jest zajebisty. Brzmienie jak najbardziej nas satysfakcjonuje. Jest brudne, podziemne, złe i potężne, czyli takie, jakie chcieliśmy uzyskać. Jak zawsze wyszło coś co można by zrobić lepiej, ale to pozostawimy sobie do następnej sesji nagraniowej. Teraz jest czas „Reversed Black Trinity” i nie zamierzam pierdolić, co moglibyśmy zrobić „tak czy owak”…


Jasna cholera, czemu wydawcę znaleźliście aż w Kanadzie? Czy nikt w Polsce lub krajach pobliskich nie był zainteresowany Waszym debiutem? Poza tym, nie jesteście jedynymi Polakami w barwach Morbid Moon, prawda?


A czemu nie? A kto w Polsce miałby nam wydać album? Oprócz Time Before Time nie dostaliśmy żadnej konkretnej oferty. Zainteresowanie Bestial Raids jest zdecydowanie większe za granicą niż w Polsce, wiec wydawca też znalazł się za granicą. Oprócz nas w Morbid Moon Records sieje jeszcze zniszczenie Anima Damnata i ich dwa potężne materiały!

Okładka „Reversed Black Trinity” jest bardzo oszczędna w swej formie i przypomina mi frontcovery takich zespołów jak Anima Damnata czy Black Altar. Czy tworzył je ten sam grafik? Swoją drogą, obrazki wewnątrz rządzą!


Oprawą graficzną „Reversed Black Trinity” tym razem zajął się Klaudiusz Witczak. Nie chciałem, aby robił coś w swoim, rozpoznawalnym z resztą stylu, więc działał dokładnie pod moje dyktando. Swoją pracą trafił idealnie w moje wyobrażenia zarówno okładki jak i grafik, które znajdują się wewnątrz wkładki. Całość, tytuł, okładka, grafiki, teksty oraz ryciny stanowią jedność, nie mogło być inaczej, nie ma tam ani milimetra przypadku.

Według badań przeprowadzonych niedawno przez CBOS, polskie społeczeństwo czuje się w prawie 40% obrażane przez kler katolicki, a tylko w 1% przez satanistów. Czy, nawiązując do Waszych liryków, próbujecie zmienić te proporcje, bo jesteście na jak najlepszej drodze, hehe?


Myślę, że po przeczytaniu naszych tekstów niejedna zakonnica lub klecha mógłby się załamać i popełnić samobójstwo. Niejeden dewiant mógłby zgwałcić dziecko, oraz niejeden terrorysta detonować się w tłumie niewinnych ludzi.


Na „Reversed Black Trinity” kawałek szósty i siódmy nie są nowymi utworami, a jedynie nagranymi ponownie kawałkami z drugiego demo. Czemu akurat te numery? Pytam, bo jak dla mnie pozostałe utwory ze wspomnianego wydawnictwa są również zabójcze.


”Order of Doom” oraz „Neocenturian Legion” zostały nagrane jeszcze raz na potrzeby „Reversed Black Trinity” ponieważ idealnie pasują do reszty materiału, zarówno w warstwie tekstowej jak i muzycznej. Nie było potrzeby nagrywania reszty kawałków z naszego drugiego demo, ponieważ mieliśmy wystarczająco dużo nowych utworów.


Macie na swoim koncie kilka splitów, miedzy innymi 3-way split z Acrimonious i Zygoatsis. Na stronie metalarchives.com podana jest jednak informacja, iż nie jest to oficjalne wydawnictwo. Co prawda, znajduje się tam Wasze demo „Order Of Doom”, ale przecież sami swoich bootlegów nie rozprowadzalibyście, prawda? Na marginesie, co myślisz o pozostałych zespołach z tego splitu?


Nie ufaj zawsze temu co piszą w sieci. Koleś z Acrimonious był nadzwyczaj niezadowolony z efektu wydania tego splitu (ja z resztą też) i zaczął rozpleniać plotki, że to bootleg, etc. [pierwszy raz się z czymś takim spotykam, dziwne… – dop. Oracle]. Z miłą chęcią spotkałbym tą wesz i wsadziłbym mu w dupę tą klawiaturę i jego internetowe ploteczki. Zygoatsis jest ok, Bojkotuje natomiast Acrimonious.


Odnośnie „Unholy Unification to Sacrafice”, okładkę zdobi rysunek kultowego w pewnych kręgach Chrisa Moyen’a. Jak doszło do współpracy z tym znanym grafikiem?


Kontakt z Moyen’em nawiązała chyba wytwórnia, więc też i oni uzgadniali z nim szczegóły, tak mi się przynajmniej wydaje. Okładka nie jest niczym nadzwyczajnym, ale widziałem gorsze grafiki Moyen’a.


Kto w ogóle zaproponował współpracę, tak odległych geograficznie bandów? W końcu pomiędzy Polską, Grecją a Tajlandią jest kilka kilometrów odległości…


Cała sprawa wyszła od Sick Chainsaws Prod. oraz od kolesi z Zygoatsis. Ten split to była pieprzona odyseja, z kim, gdzie, kiedy i jak. Wybór padł na Acrimonious, niefortunny wybór musze dodać. Z kontaktem nie było większych problemów.

Innym zespołem, z którym dzieliliście srebrne rowki CD było poznańskie Bloodthirst, które również na dniach wydaje debiutancką płytę. A jak doszło do współpracy z Rambo i ekipą?


Split z Bloodthirst ukazał się na kasecie a nie na CD [kurwa, rzeczywiście, sam przecież mam to na mc, nie wiem co mi do łba strzeliło z tą płytą… Za dużo piwa, za mało magnezu, hehe – dop. Oracle]. Decyzja powstała spontanicznie, niedługo po rejestracji koncertu w Zielonej Górze. Z ekipą pijaków z Bloodthirst znaliśmy się już wcześniej, wiec nie było żadnych problemów z dogadaniem szczegółów, tym bardziej, że materiał został nagrany na żywo, więc nie wymagał żadnych poprawek.

Na koncie macie jeszcze między innymi split z włoskim Blasphemophager. Wiem, że niedawno graliście w ich ojczyźnie koncert. Możesz podzielić się wrażeniami z pobytu
i samej sztuki? Czy prócz Italii graliście jeszcze w jakichś państwach, nie licząc oczywiście również
Polski?


Kolesie z Blasphemophagher to prawdziwi metalowi maniacy! Mało w swoim życiu spotkałem takich ludzi. Nie pierdolą, tylko po prostu to robią. Koncert był naszym najlepszym rytuałem, za równo pod względem wykonania jak i reakcji publiczności, która (w brew temu, co się mówi o Włochach) była w czystym satanistycznym amoku! A same występy Proclamation jak i Blasphemophagher były wybitne. Poza granicami Polski graliśmy tylko we Włoszech, ale na ten rok szykuje nam się już kilka wyjazdów poza granice naszego „pięknego” kraju.

Żeby być ścisłym to w dyskografii posiadacie również splity ze Skeleton Blood oraz
z Nocturnal Vomit, których to ja akurat nie słyszałem. Ale to nie o tym. Powiedz, z którym zespołem, z jakimi dzieliliście płytę, współpracowało się Wam najlepiej? Albo który materiał podoba się Wam najbardziej? A może jest jeszcze ktoś, z kim chętnie wydalibyście wspólny materiał?


Z dotychczasowych splitów najbardziej zadowolony jestem ze współpracy z Nocturnal Vomit oraz Blasphemophagher. Byliśmy w kontakcie od dłuższego czasu, zanim powstały pomysły na te wydawnictwa. Oba wspomniane zespoły darzę wyjątkowym szacunkiem. Co do przyszłości to jest kilka pomysłów, jednak za wcześnie aby o czymkolwiek wspominać, wszystko w swoim czasie.

Macie na swoim koncie również nagrane przeróbki Beherit i Impaled Nazarane. A planujecie w przeszłości jeszcze jakieś inne covery? Albo z drugiej strony, czy jest jakiś utwór, którego w ogóle nie odważylibyście się przerobić?


Nie jestem zwolennikiem nagrywania coverów, uważam, że nic nie przebije oryginału, więc po co tracić czas na nagrywanie czegoś co każdy już zna. Pierwszy ze wspomnianych przez ciebie coverów powstał z myślą o tribute albumie, drugi zaś został nagrany albo na próbie albo na koncercie.

Co się stało z Waszą stroną internetową, bo albo mi się zdaje, albo kiedyś takowa istniała, a teraz już jej chyba nie ma?


Nigdy nie istniało coś takiego jak strona www Bestial Raids, albo inny myspace. Jak zwykle na jakimś internetowym web-coś tam ktoś umieścił linka do naszej rzekomej strony, a w rzeczywistości była to zakładka o naszym zespole na stronie Kampf.

W Bestial Raids od początku gracie w niezmienionym składzie. To chyba znaczy, że zajebiście się w trójkę dogadujecie? Jakie są plusy i minusy grania jako trio?


Tak, od początku istnienia Bestial Raids gramy w takim samym składzie. Różnie z tym bywa, ale zazwyczaj nie mamy problemu z dogadaniem się w kwestii zespołu. Na szczęście widujemy się nie za często, w przeciwnym razie moglibyśmy się pozabijać…


A skąd w ogóle wzięła się u Was fascynacja tematem pod tytułem „metal”? Inspiracja starszych kolegów, przypadkowo zasłyszany utwór i nagłe olśnienie „To jest to, co chcę robić!”, czy może jeszcze coś innego?

W moim przypadku, sam trafiłem na muzykę metalową. Wtedy, gdy nie było jeszcze takiej ingerencji internetu w metal, jak ma to miejsce obecnie. Kupowałem mnóstwo kaset, przegrywałem, wymieniałem się, etc. Z czasem moja fascynacja Satanistycznym Black/Death Metalem urosła do tego stopnia, ze nie potrafiłem i nie chciałem się od Tego oderwać. Teraz, z czasem wszystko jeszcze bardziej się pogłębia w coraz ciemniejsze otchłanie podziemia.

A co Cię najbardziej wkurwia na szeroko pojętej scenie metalowej? No chyba, że krócej będzie wymienić, co Cię nie wkurwia, to jak już tam wolisz, hehe…


Najbardziej wkurwiają mnie wypowiedzi „pseudoznawców” na jakimś zawszonym web-forum, którzy chuja wiedzą o podziemiu, a prawią największe morały etc. Każdy z nich jest tylko mądry za biurkiem, przed swoim monitorem, ale rzeczywistość jest zupełnie inna i w REALNYM życiu mało który wychyli swoją zapryszczałą mordę ze swojego pięknego domku, od mamusi.. Prawią, o trendach, modach, prowadzą nikogo nie obchodzące internetowe wojenki, a tak naprawdę nie wydadzą nawet grosza na przesyłkę, nie pakują codziennie paczek i nie zapierdalają na pocztę… Ehh szkoda czasu na te wypociny. Z resztą nie nazwałbym tego częścią „sceny”, tylko zawszonymi pijawkami, które nie mają pojęcia o niczym…

Dobra, będziemy kończyć ten wywiad powoli. To tradycyjnie poproszę o plany na przyszłość, słowo dla zwolenników oraz fuck dla wrogów i jeszcze raz gratuluję zajebistego stuffu! Oby tak dalej!


Mamy nadzieje zagrać jakieś koncerty i promować „Reversed Black Trinity”. Przyszłość powinna przynieść nasze kolejne wydawnictwa, ale za wcześnie by o czymkolwiek wspominać. Crush! Kill! Destroy!

Zdjęcia dzięki uprzejmości nieocenionej Sylwii Musiał. Reszta tutaj.

Autor

10681 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *