Ass To Mouth: „Jak to skąd? Z dupy… do ryja hahahaha”

Polska scena grind ostatnimi czasy nie wygląda najlepiej… Sporadyczne koncerty. Kapel już nie tyle, co kiedyś O zajebiste płyty też niełatwo. Ale jest nadzieja! Ta nadzieja to Ass to Mouth i ich najnowsze dzieło. Na okoliczność mojego zachwytu nad „Degenerate” postanowiłem o to i o tamto zapytać Jarka. Zachęcam do lektury.

 

Pathologist: Dzień dobry bardzo. Witam serdecznie i dzięki za wywiad. Myślę, że zacznę od słów, które pewnie niejednokrotnie już słyszałeś: „Degenerate” skopało mi dupsko! Naprawdę bardzo fajna płyta, mam wrażenie, że to „nowa jakość” na polskiej scenie grind. I przede wszystkim spory przeskok dla was. Masz podobne odczucia?

ass to mouthJarek: Czołem. Witam Ciebie i wszystkich czytelników Chaos Vault. Dzięki za dobre słówko o „Degenerate”. Czy jest to „nowa jakość” na polskiej scenie grind – nie mi to oceniać. Dla nas jako zespołu jest to na pewno duży krok do przodu – ta płyta jest po prostu pod każdym względem lepsza i bardziej dopracowana niż wszystko, co do tej pory zrobiliśmy . Mimo, że daleko mi od popadania w samo zachwyt, to jednak z płyty jestem bardzo zadowolony. Jak na razie recenzję są bardzo przychylne, ludziom też się ona podoba i to mnie cieszy :))

P: Mnie również hehe. Strasznie długo kazaliście czekać na swój nowy materiał. Sześć lat minęło od wydania „Kiss Ass”… Ponoć najnowsza płyta też nie powstała szybko. Rzuć nieco światła na proces powstawania „Degenerate”. Rodził się ten materiał w bólach?

J: Tak… minęło 6 długich lat heheheh Można powiedzieć, że materiał rodził się w bólach, bo niestety, ale nic nie poszło łatwo i gładko, raczej mieliśmy „pod górkę”, z różnych powodów hehehe. Jeśli chcesz stworzyć dobrą płytę, to wszystko niestety wymaga czasu – skomponowanie dobrych riffów, ułożenie aranży, nagranie wszystkiego, zmiksowanie etc etc. My niestety nie żyjemy w Skandynawii, gdzie można sobie pierdolnąć robotę na dwa miesiące, żyć z oszczędności i zająć się samym tworzeniem muzyki. Wszystko trzeba pogodzić z pracą zawodową, a ta niestety, jakiej byś jej nie miał – zawszę będzie miażdżyć Twoje pasje. Ale to po części jest biadolenie, bo każdy zespół w Polsce tak ma i niestety, jeśli chcesz wydawać regularnie płyty, koncertować i zajmować się sprawami zespołu to wymaga to od Ciebie mega dużo samozaparcia i determinacji. Nam po części może jej zabrakło w pewnych momentach. Ale sądzę, że pojawiło się też dużo problemów, z którymi nie każdy zespół musi się mierzyć podczas nagrywania płyty. Mogę se teraz gdybać, co by było gdyby… W jakim miejscu bylibyśmy teraz gdyby płyta ukazała się 2 lata temu, kiedy to ostatecznie została skończona etc etc. Nie zastanawiam się nad tym, bo nie ma po co drążyć tego – ja cieszę się że płyta wreszcie jest, że jej odbiór jest taki jaki jest…. i mam ogromną nadzieję, że na kolejną płytę Ass To Mouth nikt nie będzie musiał czekać kolejnych 6 lat hahaha

P: Dobrze, że zwróciłeś uwagę na te polskie pojebane niuanse hehe. Słuchając „Degenerate” mam wrażenie, że jest w tej muzyce jakaś świeżość, której brakuje ostatnio na scenie grind. Choć nie wiem czy „świeżość” to dobre słowo hehe. W każdym razie nie jest to jednolita papka flaków, ale faktycznie ciekawa i różnorodna płyta. Jak osiągnęliście taki efekt? Czy miał na to wpływ dość długi czas powstawania tego materiału?

ass to mouth2J: Dzięki za dobre słowo. Robiąc tę płytę nie mieliśmy jakiś konkretnych założeń, jak ona ma ostatecznie wyglądać, po prostu staraliśmy się zrobić dobre numery, napisać w miarę sensowne teksty etc etc. Czas miał na to ogromny wpływ, ale to już po części tyczy się tez odpowiedzi na poprzednie pytanie. Prawda jest taka, że jeśli chcesz zrobić płytę na 120% swoich możliwości, to po prostu musisz się przy tym wszystkim mocno napocić, żeby osiągnąć zadowalający efekt. Jeśli robisz płytę na 80% swoich możliwości, to masz z górki. Mnie to druga opcja jednak nie bardzo interesuje – wszystko, co robię staram się robić, na 120%, bo to po prostu to powoduje, że się rozwijamy a nie stoimy w miejscu, w kółko klepiąc to samo. Chciałbym, żeby każda kolejna płyta ATM była lepsza od poprzedniej – pewnie w pewnym momencie stanie się to dla nas trudne, jednak teraz, z perspektywy czasu wiem już, jakie rzeczy, na kolejnej płycie chciałbym zrobić inaczej, lepiej niż na „Degenerate”.

P: Nie da się ukryć, że na tej płycie słychać sporo wpływów ostrego punka czy wręcz hardcore’a. Jak wielki wpływ na waszą muzykę maja te gatunki muzyczne? Masz jakiś swoich ulubieńców ze sceny hc/punk?

J: Hc / punk ma ogromny wpływ na naszą muzykę, chociażby przez sam fakt, że grind core wywodzi się z tych właśnie gatunków. Co prawda masz też grand, który ma bardziej metalowe korzenie – ale nasza muza jest zdecydowanie bardziej osadzona na hc/punkowych fundamentach. Ja od wielu lat słucham zdecydowanie więcej hc/punka niż metalu – ale każdy u nas w zespole ma kompletnie inaczej. Jeśli chodzi o moich ulubieńców ze sceny hc/punk – jest tego sporo, wiec dam se spokój z wymienianiem konkretnych nazw ;)))

ass to mouth10P: Jestem też bardzo poruszony okładką „Degenerate”. Świetny koncept. Taki polski hehe? Jak zrodził się pomysł na tą okładkę?

J: Jak zrodził się pomysł to musiałbyś zapytać Qrasa z metalporn.com, który to odpowiedzialny jest za całą okładkę. Qras odwalił kawał zajebistej roboty, z której jesteśmy bardzo zadowoleni. Dostał od nas nagrane numery, teksty, no i jakieś tam sugestie jak byśmy chcieli żeby to wyglądało…. Zrobił inaczej, po swojemu i wyszło mu to bardzo fajnie. My na początku dostaliśmy od niego „wstępny szkic”, zaproponowaliśmy jakieś poprawki i ostatecznie wyszło jak wyszło – w mojej ocenie zajebiście!!! :)))

ass to mouth3P: To tak jak i w mojej hehe. Bardzo mi się podoba, że na „Degenerate” użyliście też języka polskiego. Czemu akurat teraz? Nie kusi was żeby piękna polszczyzna była dominującym jeżykiem waszych tekstów?

J: Tak, na „Degenerate” jest jeden numer po polsku….plus kilka „smaczków polskojęzycznych” w tekstach angielskich, ale to są tylko smaczki hahah. Dlaczego akurat teraz… nie wiem, tak wyszło, po prostu wpadł mi taki pomysł do głowy, napisałem tekst, reszta go zaakceptowała – wyszło git. Jeśli chodzi o to jak robimy muzykę, to raczej nie mamy jakiś sztywnych zasad, że to musimy zrobić, a tego nie możemy zrobić – jeśli pasuje do charakteru muzyki, do samego zespołu i wychodzi fajnie to zostaje. Podejrzewam, że na kolejnych płytach też będą jakiś numery po polsku, ale raczej pojedyncze w ramach „smaczku”, niż całe płyty w naszym rodzimym języku. Choć kto wie… może kiedyś nagramy jakieś EP lub może całą płytę po polsku, nie wiem. Na razie nie ma takich planów, ale nigdy nie mów nigdy hahahaha

P: To teraz cofnijmy się jeszcze bardziej w czasie do okresu demówkowego. Macie na swoim kącie jedno demo: „Asses for the Masses”. Napisz coś o tym okresie waszej twórczości.

J: Z tego okresu to prawdę powiedziawszy nie wiele pamiętam, bo ciągle byliśmy najebani hahaha To były piękne czasy, byliśmy bardzo młodzi, nikt z nas nie pracował jeszcze zawodowo i nasze próby bardziej przypominały jakieś patologiczne libacje alkoholowe, niż „spotkanie muzyków w celu tworzenia muzyki”. Ledwo potrafiliśmy grać, same kompozycje tez do wyszukanych nie należały heheheh. Ja te czasy wspominam z łezką w oku, ale mimo wszystko nie chciałbym do nich wrócić. Wtedy działo się w zespole też dużo złych rzeczy, ale ja jednak wolę pamiętać te dobre :))))

P: Macie też na swoim kącie split z Czeskim Jig-Ai. Co to za wesołe chłopaki? Jaki jest twój stosunek do takiego wydawnictwa jak split? Macie na swoim koncie tylko jedno takie wydawnictwo. Jakieś plany na przyszłość?

ass to mouth4J: Z chłopakami z Jig-Ai znamy się dość długo, obydwa zespoły starowały w podobnym okresie czasu, sporo razem graliśmy. Bardzo ich lubię. Kiedyś byliśmy razem na 10 dniowej trasie i wiernie dotrzymywali nam kroku w piciu… tak do siódmego dnia, kiedy zaczęli rzygać krwią i trochę wymiękli hahahaha Oni w pewnym momencie, jeśli chodzi o popularność na scenie grind, wystrzelili jak petarda i grają obecnie po całym świecie, czego im serdecznie gratuluje.

Na razie nie planujemy żadnych splitów, co nie znaczy, że w przyszłości ich nie będzie. Tak czy inaczej my jednak jesteśmy chyba zespołem, który woli nagrywać raz na jakiś czas konkretny materiał niż tysiące splitów. I nie chce tu nikogo obrazić, po prostu jedni wolą tak, inni tak…. Nam raczej nie zależy na tym, żeby mieć w dyskografii „jak najwięcej”. Mój stosunek do splitów jest neutralny, ale tak jak napisałem wyżej, raczej nie widzę ATM jako zespołu wydającego masę różnej maści splitów, chociaż nie mówię, że nie będzie ich w przyszłości wcale.

P: Teraz może nieco o koncertach. Lubię ten temat wiec wałkuje go z chyba każdą kapelą. Macie okresy, że jesteście bardziej aktywni koncertowa a macie też okresy spokoju. Z czego to wynika? Praca, praca i jeszcze raz praca?

J: My w ogóle od jakiegoś czasu gramy zdecydowanie mniej koncertów niż kiedyś. Ja bardzo chciałbym wrócić do grania 20-30 koncertów rocznie, ale w związku z tym, ze każdy ma jakieś tam obowiązki zawodowe, to średnio w to wierzę. Bardzo lubię grać koncerty i mam nadzieję, że w związku z wydaniem „Degenerate” pojawią się nowe możliwości i będziemy mogli jeszcze trochę jeszcze pojeździć. Naprawdę na to liczę.

P: Macie na swoim koncie występy na Obscene Extreme czyli dość typowym spędzie fanów grindu ale i na festiwalu Asymmetry. Ten drugi festiwal nie wydaje się typowym miejscem prezentacji waszej sztuki. Jak wspominasz ten występ?

J: Bardzo źle – ale akurat zupełnie nie z tego powodu, że tam nie pasowaliśmy muzycznie, bo to był akurat najmniejszy problem. Było, minęło – nie bardzo chce mi się to teraz rozkminiać hahaha

P: Wiadomo ze metal i używki wszelkiego rodzaju są nieodłączne. Jak to bywa u was? Gracie koncert i „hulaj dusz piekła nie ma”, albo jest hehehehe?

ass to mouthJ: No najczęściej tak to właśnie bywa po koncertach hahaha. Ale nie oszukujmy się – wszyscy jesteśmy w tym momencie tuż przed, lub tuż za trzydziestką i nie mamy tyle mocy do imprezowania, co 5 czy 10 lat temu. Kiedyś potrafiłem pojechać na mini trasę na 4 dni i w ciągu tych 4 dni w ogóle nie wytrzeźwieć, doprowadzając się „do stany użyteczności” raz dziennie – kiedy trzeba było zagrać koncert. Teraz chyba bym się po prostu rozpadł, gdybym odjebał taki maraton hahaha No, ale też nie oszukujmy się, że teraz jesteśmy święci. Wóda dalej się leje, ale już nie w takich ilościach jak kiedyś… Chociaż wciąż dość często zdarza nam się przegiąć pałę, ale przynajmniej „często”, a nie „zawsze”, jak to bywało kiedyś hahaha

P: Też to ostatnio przechodzę hehe. Z wiekiem moc imprezowa znacznie spada hehehehe. Macie jakieś plany na promocje „Degenerate” na żywo? Wiem, że najbliższe planty to koncert przed Toxic Holocaust i Exhumed we Wrocławiu. Macie jakieś plany na trasę po Polsce? A może jakieś letnie festiwale?

J: Tak, za parę dni mamy gig we Wrocławiu z TH i Exhumed, potem kilka koncertów jeszcze kroi się w tym roku, kilka gigów jeszcze dogaduję. Promocja „Degenerate” tak naprawdę dopiero startuje i zobaczymy, co się wydarzy. Jeśli chodzi o plany na trasę – na razie żadnych nie ma, ale nie mówię, że trasy żadnej nie będzie. Natomiast, jeśli będzie – to raczej nie spodziewałbym się trasy po Polsce, bo po prostu u nas odbiorców grind cora jest bardzo mało i nie wiem czy w tym momencie ma jakikolwiek sens organizowanie np. 10 dniowej trasy w PL. Z tego, co pamiętam, to ostatnia dłuższa grindowa trasą, jaka odbyła się w Polsce było Grind Tour De Pologne, gdzie graliśmy my, Jig-Ai i Neuropatia i było to…. w 2007 roku. Prawdę powiedziawszy, to ja bardzo chciałbym zagrać trasę po Polsce, tylko po prostu zastanawiam się, jaki miałoby to sens i czy nie skończyłoby się to tym, ze na koncertach w środku tygodnia byłoby po 15 osób. Niestety, takie mamy realia….

DSC_0560P: Faktycznie nieodżałowany Grind Tour De Pologne… Aż się łza w oku zakręciła hehe. Dobra na koniec będzie pytanie, które najpewniej nurtuje większość waszych słuchaczy. Nazwa Ass to Mouth. Skąd się wzięła?

J: Jak to skąd? Z dupy… do ryja hahahaha

P: Dzięki na wywiad i mam szczerą nadzieje, że na następne wydawnictwo nie dacie długo czekać. Byłbym wdzięczny za czas krótszy niż sześć lat haha. Może na koniec słów kilka dla czytelników Chaosa i się luzujemy.

J: Dzięki za wywiad, ciekawe pytania. Ja również mam ogromną nadzieję, że na kolejną płytę nie będziemy musieli czekać 6 lat hahahah Co mogę powiedzieć czytelnikom Chaosa – jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, obadajcie naszą nową płytkę, przychodźcie na grindowe koncerty jeśli macie jakieś w okolicy. Może scenę grind core w Polsce uda się jeszcze uratować, czego sobie, jak i wszystkich maniakom GxC serdecznie bym życzył. Pozdro!

Autor

701 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *