Wydawca: Woodcut Records
Vorum odleżało na wirtualnej półce z plikami mp3 do recenzji, ale mam nadzieję, że nie dostalo odleżyn, bo wałkowałem ich dość często, aż w końcu coś mnie tchnęło i szepnęło do ucha – zrecenzuj, kurwa.
I tak prawem serii jest to kolejna po Krypts kapela death metalowa z Finlandii, którą recenzuję. Ale nie ma co porównywać akurat jednych do drugich – Vorum to klasyczny death metal, bez morderczych, doom metalowych zwolnień. „Poisoned Void” składa się z ośmiu strzałów w ryło, a każdy dostajemy z innej mańki – a to podbródkowy a’la Morbid Angel, a to lewy sierpowy w stylu Incantation, to znowu walnięcie pięścią w brzuch jak u Autopsy, no i kilka szybkich mlaskaczy po skandynawsku… Nie jest to może rzecz wybitna, bo takie powstają już bardzo, bardzo rzadko, ale chwilami słucha się przyjemnie. A kiedy indziej z kolei całkowicie jest mi to obojętne, jakby brakowało jednej małej iskry, która spowoduje zapłon tego materiału. Bezsprzecznie jest to materiał intensywny, gdzie nie gdzie pobrzmiewają w nim black metalowe echa – tylko że ich przepis na muzykę nie za każdym razem mnie przekona. Oczywiście wolę taką muzykę niż jakieś mdłe i melodyjne śmierdy – pierdy, ale przyznam, że ostatnio słuchałem ich raczej z musu niż z czystej chęci obcowania z tym zespołem.
Reasumując, nie odmówię Wam obcowania z tym albumem, bo sprawdzić ich warto – nie wiem, tylko czy Wam się spodoba, lub tak jak w moim przypadku – jak często „Poisoned Void” będzie się Wam podobało.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Impetuous Fires | ||
| 2. | Death’s Stains | ||
| 3. | Rabid Blood | ||
| 4. | Thriving Darkness | ||
| 5. | Evil Seed | ||
| 6. | In Obscurity Revealed | ||
| 7. | Dance of Heresy | ||
| 8. | Poisoned Void |



