Skip to main content

Wydawca: Time to Kill Records

Włoski Violentor atakuje z nowym albumem. Zarazem pierwszym, który przyszło mi zrecenzować, bo wcześniejsze to jakoś tam przelatywały, no a ten nareszcie wleciał. Oczywiście w odtwarzacz.

Violentor to kapela włoska, ale z polskim akcentem – bowiem za garami zasiadł na najnowszym albumie kolega Michał z Black Silesia Productions. Fajnie. I tak sobie panowie w trzech nakurwiają brudny, z lekka przypalany black metalowo thrash metal. Dziewięć kawałków i pół godziny muzyki cechują inspiracje surową szkołą thrashu – częściowo brazylijską (jakoś tak mi się Vulcano kołacze po głowie podczas słuchania „Manifestio di Odio”), po części europejską i na przykład wczesnymi materiałami Messiah ze Szwajcarii. Plus ich muzyki jest taki, że to nie są żadne jednoznaczne inspiracje, więc ktoś inny usłyszy tu może niemiecki Darkness albo Bulldozer. Nie powiem, słuchając albumu Violentor, czuje się, że w tej kapeli siedzi jakiś nieokiełznany demon metalu, który czeka aż się go wypuści na wolność. Nie zawsze jednak faktycznie kapela pozwala mu się wyszaleć – bo piąteczka od Violentor jest spoko, ale czegoś mi jeszcze w niej brakuje, żebym nakrył się nogami podczas każdego odsłuchu. Jest w porządku, agresji i wkurwienia nie można odmówić tej kapeli, ale podczas każdej z sesji z „Manifesto di Odio” mam wrażenie, że gdzieś im umyka jakiś bardzo ważny pierwiastek, który sprawiłby, że ta płyta spierze mnie po pysku. Nie mogę się też przekonać do końca do produkcji tej płyty, wokal wysunięty jest jak dla mnie za bardzo na pierwszy plan. Do tego jeszcze wcisnęli tutaj jakiegoś potworka pod tytułem „Ballad of the Free Spirits”, który rozpierdala mi klimat tej płyty – po co, się pytam, po jakiż to chuj? Za to na plus liczę okładkę, rzut oka i wiadomo kto za nią stoi.

Więc w zasadzie wychodzi na to, że „Manifestio di Odio” podoba mi się – to jest oczywiste. Ale też, że chyba nastawiałem się na ciut lepszy album. No trudno, do piachu jeszcze nie idą, może przy kolejnej okazji.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Manifesto di odio
2. La paura uccide
3. Facciamo la guerra
4. Vendetta privata
5. Ballad of the Free Spirits
6. Senza limite
7. Siete tutti morti
8. Tieni d’occhio la tua strada
9. In fondo al male
Oracle
17157 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj