Skip to main content

Wydawca: ATMF

Dawno nie recenzowałem niczego z wydawnictwa ATMF, a musicie wiedzieć (o ile jeszcze nie wiecie), że cenię sobie bardzo ten label. No to dziś nadrobimy – bo od jakiegoś już czasu katuję debiutancką płytę Útgarðar.

Útgarðar to szwedzko – amerykański projekt, jednak przyznaję że obie persony tworzące go są dla mnie raczej obce. Może poza Uada, ale to taka rekomendacja nie za bardzo jak dla mnie… Dobra, sprawdźmy więc „Fire Smoked upon the Wolf’s Back”. To półgodzinny materiał, złożony z pięciu black metalowych numerów. Czy fajnych, czy ciekawych? No poniekąd tak.

Przyznam się, że ta płyta początkowo wywołała u mnie całkiem pozytywne wrażenie, jednak z dalszymi odsłuchami mój entuzjazm stawał się coraz bardziej umiarkowany. Z pozoru wszystko fajnie, słychać u nich echa sceny Nidrosian, chwilami bardzo mocno podbijają pod Mgłę, z czasem jednak ta płyta nuży. Brak mi na niej czegoś co przykuje moją uwagę na dłużej. Tak jakby zespół nie miał jeszcze pomysłu poza tym, że chcieliby brzmieć tak jak wybrane przez siebie zespoły. Na początek zawsze to jakiś punkt zaczepienia, ale z metryki wygląda, że muzycy to nie jacyś tam młodzieńcy – więc zdałoby się tutaj dodać coś więcej, najlepiej od siebie. Póki co, jeszcze na „Fire Smoked upon the Wolf’s Back” niczego takiego nie słyszę.

Nie jest to też tak, że dostajemy tutaj gówno – tego oczywiście nie mogę o debiucie Útgarðar napisać. Ale jeszcze nie jest to muzyka na takim poziomie, jakiego spodziewam się po zespołach z ATMF. Poczekam i popatrzę, czy i w którą stronę panowie się rozwiną. Póki co jest średnio, ale perspektywicznie.

Ocena: 6/10

Oracle
16664 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Recenzje

Kurhan „Głód”

PathologistPathologist2 marca 2015

Skomentuj