Skip to main content

Wydawca: Me Saco Un Ojo Records

Czy zabiło mi mocniej serce na wieść, że japoński Transgressor powraca do świata żywych? Nie. Szczerze – obecnie mnie nic nie zdziwi. Byliśmy już świadkami mniej lub bardziej udanych Reunionów, co do których mało kot przypuszczał, że dojdą do skutku. Ba. Nawet Morbid gra koncerty…

„Beyond Oblivion” w każdym razie mnie zaciekawił. Znam „Ether for Scapegoat”, ale kłamstwem będzie stwierdzenie, że muzyka Transgressor wywarła na mnie większy wpływ niż Deicide, Asphyx czy Sinister. Z drugiej strony, co by nie mówić – jednak legenda. Jak broni się legenda po trzech dekadach? A broni się. Pięć numerów z „Beyond Oblivion” to bardzo dobry doom/death metalowy cios. Utrzymany w starym stylu, jednakże nie powiedziałbym, że trzymający się go kurczowo. Mam wrażenie, że w przypadku Transgressor to wychodzi natrualnie, bez silenia się na oldschool, lub co gorsza – na nadganianiem straconych trzech dekad. Słuchając „Beyond Oblivion” mam wrażenie, że Japończycy zaczęli tam, gdzie skończyli. To jest logiczny ciąg zdarzeń i ja biorę to za dobrą monetę.Tak jak na demówkach i debiucie, tak i na nowym materiale czuć, że byli pod dużym wpływem Celtic Frost, a nawet Black Sabbath – że ten ich death metal to jednak zawsze ciążył ku powolnym, ospałym momentom.  Jak nie wierzycie, to sprawdźcie „Infiltration”, który aż się prosi, żeby go przywołać jako przykład. Reszta niezgorsza, lecz jednak ten death metalowy balast w pozostałych kawałkach przeważa. Death metal bardzo specyficzny, bo nadal jakby wyciągnięty z 1995 roku.

Nie powiem, że to muzyka dla starych dziadów, ale trudno mi sobie wyobrazić jakiegoś nastolatka, który zaczyna przygodę z death metalem od Transgressor. Ale na pewno fajnie, jeśli gdzieś po drodze zahaczą o Transgressor. Patrząc zarówno przez pryzmat debiutu jak i nowej EPki – warto.

Ocena: 8/10

Oracle
17033 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Recenzje

Hekseri „Hekseri”

OracleOracle24 kwietnia 2011

Skomentuj