Skip to main content

Wydawca: 20 Buck Spin Records

Jeśli na okładce widnieje przyrząd do robienia UKĆ, który namalował sam Rok z Sadistik Exekution to wiedz, że coś się dzieje. I przyznam, że po raz kolejny okładka oraz obskurne logo sprawiło, że zainteresowałem się nowym albumem Torture Rack.

Oraz wydawca! Nie zapominajmy o wydawcy. I tak – nie znałem wcześniej tej kapeli, nie wiem dlaczego. Zwłaszcza, że muzyka jaką tworzy trio z Portland jest stworzona pode mnie. Z jednej strony jest to dość toporny i obskurny death metal, z drugiej – tkwi w nim coś więcej. Ekstremalne podejście do tworzenia death metalu zapewne odstręczy osoby, dla których metal śmierci = Decapitated. Muzyka z „Primeval Onslaught” skierowana jest do maniaków Cianide, Baphomet, starego Cannibal Corpse. Brudne, gwałtowne kawałki trwają po dwie – trzy minuty, przez co intensywność tego co słyszymy jest potęgowana po wielokroć. Słuchacz czuje się jak wciskany na siłę w maszynkę do mielenia mięsa, a jego ewentualny opór jest ignorowany. Bardzo dobrze, tego typu muzyka nie jest dla fajfusów co to lubią tylko miętką grę. Słuchając „Primeval Onslaught” przede wszystkim jedno słowo przychodzi mi na myśl – barbarzyństwo – a eskalowane jest ono jeszcze przez wspomniany przeze mnie na początku recenzji front cover. Ba – nawet ich logo jest kurwa obskurne i mówi Wam, czego powinniście się spodziewać po trzecim krążku Amerykanów z Torture Rack. A co za tym idzie, wbrew ewentualnym podejrzeniom, ta muzyka, z całym swoim ekstremalnym przekazem, jest przemyślana – choć rzeczywiście jest dzika, gwałtowna i brzmi jakby stworzyli ją opętani jaskiniowcy. Doskonale się tego słucha i uszami wyobraźni słyszę, jak wspaniale brzmiałoby to dwadzieścia pięć lat temu, przegrywane z kasety na kasetę – czyli w sposób w jaki poznałem właśnie wspomniane wyżej zespoły.

Nie wiem, czy takie argumenty za niniejszym albumem są w stanie przekonać co światlejszych redaktorów, czy są może mało rzeczowe, ale nie zamierzam rozkładać tutaj twórczości Torture Rack na partytury, bo leżę zmasakrowany  tym albumem pod płotem i mam tylko siłę by ponownie wcisnąć play.

Ocena: 9/10

Oracle
17072 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj