Skip to main content

Wydawca: Hells Headbangers

Nie będę ukrywał, że czekałem na ten album jak pojebany. Nie będę też kłamał, że Spiter skradł mój nędzny gust i serduszko już wiele miesięcy temu za sprawą teledysku do kawałka pochodzącego z dema “Draconian Death Curse” o tytule“I am Dracula”. Im więcej słuchałem tego dema, tym mocniej czekałem na pełniaka. I w końcu kiedy dorwałem się do „Bathe the Babe in Bats’ Blood” stwierdziłem…

…ależ to jest zajebiste! Bez kitu, gdy odpaliłem po raz pierwszy debiut amerykanów zostałem zmieciony za sprawą rozpędzonego otwieracza jakim jest “Suicidal Blood Fucker”. Kurwa, ileż to ma powera i syfu to ja nawet nie. Czuć jak ten kawałek wali smrodem piwnicy i zgnilizną, która miesza się tutaj w black/thrashowym skurwysyństwie i hardcoreowym punku. Ha! Okazało się, że dalej jest jeszcze lepiej, bo takie “Phantoms” to już czysta napierdalanka bez żadnych zasad w imię piekła i diabła, a następujący po nim “Tortured Soul” to już czysta profanacja, seks i obraza jezuska.Tak.. W tym kawałku jest tyle rock’n’rolla ile koksu i przeciwbólowych wziął sam Elvis. I w takim graniu Spiter czuje się naprawdę zajebiście. Ba! Wszystko tutaj jest proste jak budowa cepa, kiczowatość wylewa się z każdej ze stron (teledyski to mistrzostwo badziewia), a goście – zdaje się – nie chcą z tej zabawy w ogóle rezygnować. I zajebiście, bo w takim “Foreshadow” jadą już po bandzie i romansują lekko death rockiem, w którym czuć ten charakterystyczny felling i rytm, a przy którym nóżka sama tupie, zaś w takim “Full Satanic Power” robią pod chuja słuchacza zaczynając w intonacji ballady… Jasne, gdyby być nieco bardziej upierdliwym, można by było stwierdzić, że to już było. Wszak odpowiedzialni za ten zespół są kolesie z Devil Master (Bat – bass) i Shitfucker (Richard Spider – gitara, wokale), ale wierzcie mi na słowo, że z tej wanienki wypełnionej brudem i hektolitrami krwi zrodził się sam biseksualny Diabeł, który lubi rozpustę, dobre jebanie, duże cycochy i zajebiście szybki, brudny metal. Kurwa, niecałe 36 minut, dziesięć kawałków a tyle radochy przy odsłuchu…

W pizdeczkę jest to „Bathe the Babe in Bats’ Blood”. Jeśli ktoś lubi taką mieszankę, jara go SexMag (ależ to byłby koncert z tymi dwoma kapelami!) czy wspomniane wcześniej Devil Master czy też Shitfucker to niech bierze debiut Spiter w ciemno, bo to zajebisty materiał.

Ocena: 9/10

Tracklista:

  1. Suicidal Blood Fucker
  2. Phantoms
  3. Tortured Soul
  4. Transylvanian Night
  5. Foreshadow
  6. Living Nightmare
  7. Full Satanic Power
  8. Cursed Eternal
  9. Spider Biter
  10. Debauchery
Łysy
818 tekstów

Grafoman. Koneser i nałogowy degustator Browaru Zakładowego. Fan śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Skomentuj