Skip to main content

Wydawca: Godz ov War Productions

– Dzień dobry, sąsiedzie! Co się stało?
– A witam sąsiada. Żona mnie z domu wyrzuciła, bo jem jak świnia. Przejdzie jej.
– Orientuje się sąsiad co tam słychać w polskim death metalu? Pan zawsze taki obeznany w te napierdalanki.
– A owszem. Pamięta pan tego chłopa z Kobyłki? Ten, co ma swój sklepik i małą wytwórnię. Godz ov War się nazywa ten jego interes. Oni tam dużo różnego wypuszczają, nie tylko metal śmierci. Truchło Strzygi, Odrazy jakieś… O, no i Stillborn ostatnie też u niego wyszło!
– No coś mnie świta.
– Ototo. No i on teraz, proszę ja Ciebie, w swoim wiosennym katalogu ma taka EP warszawskich deathmetalowców z Soulcarrion
– A pamiętam, pamiętam, oni w zeszłym roku pierwszy album wypuścili.
– No właśnie, a teraz mają taki krótszy wyrzyg, bo na tym self title’u są tylko cztery kawałki i pęka to w niecały kwadrans.
– Dla mnie idealnie, bo człowiek zalatany, robota, sprawunki, a coś by człowiek czasem mocnego sobie pierdolnął do piwka na wieczór. Zeszłoroczne Clairvoyance mam już oblatane, Kingdom, Hostia czy Devilpriest tak samo, cały zeszły miesiąc śmigało u mnie nowe Straight Hate, to i ten nowy Soulcarrion się przyda. Dobrze to łupie?
– O, panie szanowny, porządne polskie rzemiosło, żadne udawańce. Wszystko tu zgodnie ze sztuką i bez wymyślania. Pojebane solówki, szybkie stopy, riffy znane i lubiane. A to jakiś numer trafi się krótszy i szybszy, a inny ciut dłuższy i wolniejszy. Wie pan jak to jest. Solidna szkoła. Ja to bym tak nawet 6-7/10 dał. Młody z Hellfuck i Stillborna im tam nawet gary nagrywał. Ten to już w połowie polskich kapel się udzielał. Chłop nie do zdarcia. No i do tego okładka od nieśmiertelnego Macieja Kamudy.
– No i to mnie się podoba. Sprawdzę koniecznie, to dam znać przy kolejnej okazji jak było.
– Tylko ty tam, Wiesiu, pamiętaj, że na razie ta EP wyszła w cyfrze, a na CD w limicie 200 sztuk będzie dopiero 21 kwietnia.
– A to nie problem, w samochodzie puszcze przez „blututu”, później się plastik zamówi, to na półeczkę poleci. Swoja drogą, to bardzo dużo informacji jak na zwykłą rozmowę przy sąsiedzkim płocie.
– To ja lecę, bo stara się coś tam drze. Do widzenia!
– A dziękuję za polecajkę. Do następnego!

Pleban
76 tekstów

Recenzje

Lavatory „Morbid Terror”

PathologistPathologist9 stycznia 2015

One Comment

Skomentuj