Wydawca: Godz ov War Productions
Poprzednia EPka rosyjskiego Serpentrance jakoś przeszła bokiem, przynajmniej w moim przypadku. No ale „Akra Tapeinosis” już trafiła tam gdzie powinno – do mojego odtwarzacza.
Serpentrance właśnie wypuściła bowiem debiutancki krążek, który spowodował że zainteresuję się i wcześniejszym materiałem. Nieczęsto bowiem można usłyszeć tak morderczą mieszankę black/death oraz doom metalu. Nie wiem jak w Waszym przypadku, dla mnie „Akra Tapeinosis” jest jak zmieszanie ze sobą „Worship Him”, „Onward to Golgotha” i „The Last One On Earth”. Brzmienie i produkcja tego materiału to jest zło w czystej postaci – na tle jadowitych, wolno zatruwających słuchacza riffów mamy obłąkany, głęboki growl wypluwający kolejne bluźnierstwa niemiłe bogu. Dodatkowym atutem tego albumu jest popierdolona perkusja, co gość tam za garczkami odpierdala to przechodzi jakiekolwiek pojęcie. Wszystko to, co właśnie opisałem w połączeniu z obskurną okładką i tekstami sprawia, że Serpentrance jawi mi się jako cholernie szczery i bezkompromisowy band. Ponad czterdzieści minut, jakie spędzam z tym krążkiem wgryza mi się w pamięć jak jakiś powracający koszmar, wykrzywiający rzeczywistość i ukazujący jej brzydką, antyboską stronę. Rosjanie muszą mieć nieźle najebane we łbach, skoro potrafią stworzyć takiego muzycznego potwora. I ja temu przyklaskuję.
Serio, od dawna nie słyszałem tak dobrego mariażu black, death i doom metalu. Zdecydowanie mogę polecić dźwiękowym ekstremistom. Nie pożałujecie.
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Vomit & Myrrh | ||
| 2. | Clothed in Abomination | ||
| 3. | The Tarnished Shrines of God | ||
| 4. | Underneath Babylon | ||
| 5. | The Black Dawn of Sophia |




